Ministerstwo Zdrowia szykuje duże zmiany w zasadach funkcjonowania placówek finansowanych przez NFZ. Nowe przepisy mają objąć zarówno kontrole wydawania publicznych pieniędzy, jak i umowy, wynagrodzenia oraz czas pracy personelu medycznego.
480 nowych pracowników NFZ. Większość zajmie się kontrolami
Jednym z najważniejszych elementów projektu jest znaczne powiększenie zespołów kontrolnych Narodowego Funduszu Zdrowia.
Obecnie zaledwie 115 kontrolerów odpowiada za nadzór nad około 40 tys. umów zawartych przez NFZ z placówkami medycznymi. Ministerstwo ocenia, że przy takiej skali kontraktów skuteczna kontrola sposobu wydawania publicznych pieniędzy jest bardzo utrudniona.
Zatrudnienie w Funduszu ma wzrosnąć o około 480 osób. Aż 432 nowych pracowników miałoby zasilić Departament Kontroli NFZ, natomiast pozostali trafiliby do oddziałów wojewódzkich.
NFZ zyska nowe uprawnienia wobec placówek
Większa liczba kontrolerów ma iść w parze z rozszerzeniem ich możliwości działania.
NFZ będzie mógł dokładniej sprawdzać, czy osoby wykonujące zawody medyczne są rzeczywiście dostępne w godzinach deklarowanych przez szpital lub poradnię. Fundusz ma również uzyskać możliwość pozyskiwania informacji od podmiotów działających w sektorze komercyjnym.
Projekt przewiduje ponadto możliwość ponownego przeprowadzenia kontroli, jeżeli wcześniejsze postępowanie było obciążone poważnymi błędami prawnymi.
Maksymalnie dwa etaty dla jednego medyka
Nowe przepisy mają ograniczyć łączny czas pracy lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników medycznych.
Personel nie będzie mógł pracować u wszystkich zatrudniających go świadczeniodawców w wymiarze przekraczającym równowartość dwóch pełnych etatów. Ograniczenie ma dotyczyć zarówno umów o pracę, jak i kontraktów cywilnoprawnych.
Resort zakłada również, że medyk pracujący w szpitalu lub poradni przyszpitalnej powinien być związany z jednym głównym miejscem zatrudnienia co najmniej na pół etatu. Podjęcie dodatkowej pracy w innej placówce finansowanej przez NFZ może wymagać zgody pierwszego pracodawcy.
Wyjątki byłyby możliwe, gdyby wymagało tego zapewnienie ciągłości leczenia i dostępu do świadczeń.
240 zł za godzinę i 76 800 zł miesięcznie
Projekt obejmuje także limity wynagrodzeń wypłacanych ze środków publicznych.
Maksymalna stawka godzinowa na kontrakcie ma odpowiadać 1/20 minimalnego wynagrodzenia. Przy obecnej wysokości płacy minimalnej oznaczałoby to około 240 zł brutto za godzinę.
Z kolei miesięczne wynagrodzenie nie mogłoby przekraczać 16-krotności płacy minimalnej, czyli obecnie 76 800 zł brutto. Ten limit miałby obejmować zarówno pracowników etatowych, jak i osoby wykonujące świadczenia na kontraktach.
Możliwe byłoby podwyższenie stawki godzinowej w przypadku wykonywania dodatkowych zadań, takich jak kierowanie oddziałem.
Kierownik placówki zapłaci nawet 30 tys. zł grzywny
Odpowiedzialność za przestrzeganie nowych zasad ma spoczywać na kierownikach szpitali i innych podmiotów leczniczych.
Za przekroczenie limitów czasu pracy, naruszenie wymogów dotyczących umów lub niewłaściwe ustalanie wynagrodzeń pracodawcy może grozić grzywna do 30 tys. zł.
Ministerstwo argumentuje, że same limity bez określenia konkretnych sankcji mogłyby być nieskuteczne. Nowe regulacje mają również ograniczyć sytuacje, w których przemęczony personel pracuje równocześnie w wielu placówkach.
31 grudnia 2026 roku ważną datą dla szpitali
Resort chce ujednolicić treść umów zawieranych z medykami. Dokumenty mają określać między innymi rodzaj wykonywanych zadań, stawkę godzinową, liczbę godzin oraz harmonogram pracy.
Planowane jest także uporządkowanie zasad podwykonawstwa. Ma to utrudnić tworzenie fikcyjnych podmiotów wykorzystywanych do omijania przepisów dotyczących czasu pracy.
Umowy, które nie zostaną dostosowane do nowych wymogów, mają wygasnąć 31 grudnia 2026 roku.
Jawne umowy, monitoring kolejek i e-rejestracja
Pakiet zmian nie ogranicza się do kontroli i wynagrodzeń. Ministerstwo pracuje również nad jawnością umów zawieranych z medykami, godzinowym ewidencjonowaniem ich pracy oraz obowiązkiem informowania, jaka część budżetu szpitala trafia na pensje.
NFZ ma centralnie monitorować kolejki do zabiegów szpitalnych. Resort zapowiada również szybsze i pełniejsze wdrożenie elektronicznej rejestracji pacjentów.
Propozycje są częścią szerszej reformy systemu ochrony zdrowia. Zanim zaczną obowiązywać, muszą jednak przejść cały proces legislacyjny, dlatego ich ostateczny kształt może jeszcze ulec zmianie.
