Brutalne transmisje, publiczne upokarzanie innych osób i wykorzystywanie dzieci do zdobywania popularności mają spotkać się z wyraźną reakcją państwa. Podpisana ustawa wprowadza kary dla twórców i osób rozpowszechniających określone patologiczne materiały w internecie.
Nawet 5 lat więzienia, gdy w materiale pojawia się dziecko
Najsurowsze konsekwencje przewidziano w sytuacji, gdy rozpowszechniane treści przedstawiają osobę, która nie ukończyła 18. roku życia.
W takim przypadku sprawcy będzie mogła grozić kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Regulacja ma ograniczyć przypadki, w których dzieci i nastolatkowie są poniżani, narażani na przemoc albo wykorzystywani do generowania zasięgów oraz zarobku.
Nowe prawo obejmuje materiały rozpowszechniane publicznie w celu uzyskania korzyści majątkowej lub osobistej. Nie chodzi więc wyłącznie o pieniądze wypłacane przez platformę. Korzyścią może być również wzrost popularności, zdobywanie obserwujących czy budowanie internetowego rozgłosu.
Zaostrzenie odpowiedzialności w sprawach dotyczących osób małoletnich pokazuje, że ustawodawca uznał dzieci za grupę wymagającą szczególnej ochrony przed szkodliwymi mechanizmami funkcjonującymi w sieci.
17 lipca 2026 roku prezydent podpisał ustawę
Prezydent Karol Nawrocki poinformował o podpisaniu ustawy penalizującej patostreaming w piątek, 17 lipca 2026 roku.
Regulacja została podpisana mimo zastrzeżeń dotyczących jakości części jej zapisów. Prezydent zwrócił uwagę, że przepisy nie zawierają wystarczająco precyzyjnej definicji patostreamingu. Wskazał także na możliwe problemy z egzekwowaniem prawa wobec osób transmitujących materiały spoza terytorium Polski.
Jednocześnie uznał, że niedoskonałość nowych regulacji nie powinna prowadzić do dalszej bezczynności wobec przemocy, poniżania człowieka i wykorzystywania dzieci do zdobywania pieniędzy oraz internetowej popularności.
Podpisaniu ustawy towarzyszy więc oczekiwanie, że jej niejasne elementy zostaną w przyszłości poprawione. Prawo ma być możliwe do jednoznacznego interpretowania i skutecznego stosowania, także w przypadku materiałów publikowanych za pośrednictwem zagranicznych platform.
Co będzie uznawane za przestępstwo?
Nowelizacja Kodeksu karnego dotyczy publicznego rozpowszechniania określonych treści w celu osiągnięcia korzyści osobistej lub majątkowej.
Odpowiedzialność karna może objąć materiały przedstawiające:
-
popełnienie czynu zabronionego zagrożonego więzieniem,
-
znęcanie się nad zwierzęciem,
-
zabicie zwierzęcia,
-
poniżające traktowanie innej osoby.
W podstawowym przypadku za rozpowszechnianie takich nagrań będzie grozić kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Istotne jest to, że odpowiedzialności nie musi wykluczać zgoda osoby poniżanej. Oznacza to, że samo dobrowolne uczestnictwo w transmisji nie zawsze będzie wystarczającym argumentem, aby uniknąć konsekwencji.
Rozwiązanie to ma ograniczać sytuacje, w których uczestnicy zgadzają się na upokarzające lub niebezpieczne zachowania w zamian za wynagrodzenie, część przychodów z transmisji albo wzrost rozpoznawalności.
Ustawa nie obejmie każdej publikacji pokazującej przemoc
Nowe przepisy zawierają wyłączenia, które mają chronić legalną działalność informacyjną, twórczą i społeczną.
Za przestępstwo nie będą uznawane działania podejmowane w ramach działalności:
-
artystycznej,
-
edukacyjnej,
-
prasowej,
-
naukowej,
-
służącej ochronie interesu publicznego.
Oznacza to, że materiał pokazujący przemoc nie będzie automatycznie uznawany za patostreaming. Znaczenie będą miały jego cel, kontekst, sposób wykorzystania oraz intencja osoby publikującej.
Reportaż dotyczący przestępstwa, materiał edukacyjny o przemocy czy publikacja służąca ujawnieniu nieprawidłowości powinny być oceniane inaczej niż transmisja nastawiona na zarabianie poprzez szokowanie i poniżanie uczestników.
Rozróżnienie legalnej publikacji od materiału o charakterze patostreamingowym może być jednym z największych wyzwań podczas stosowania nowych przepisów.
11 czerwca 2026 roku Sejm poparł projekt ponad podziałami
Ustawa została przyjęta przez Sejm 11 czerwca 2026 roku. Projekt uzyskał szerokie, ponadpartyjne poparcie.
Za jego uchwaleniem zagłosowało 419 posłów. Przeciw było 19 parlamentarzystów, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.
Tak wyraźna przewaga zwolenników ustawy pokazuje, że problem patostreamingu został uznany za wymagający reakcji niezależnie od politycznych podziałów.
Nowelizacja ma wejść w życie 30 dni po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw. Od tego momentu organy ścigania i sądy będą mogły stosować nowe przepisy wobec zachowań spełniających wskazane w ustawie warunki.
Czym właściwie jest patostreaming?
Patostreaming to publikowanie w internecie materiałów, często w postaci transmisji prowadzonych na żywo, które przedstawiają zachowania naruszające podstawowe normy społeczne.
Mogą to być między innymi sceny przemocy fizycznej, psychicznej lub seksualnej, poniżanie uczestników, znęcanie się nad zwierzętami, nadużywanie alkoholu oraz celowe wywoływanie konfliktów.
Treści tego rodzaju są nierzadko przygotowywane z myślą o wywołaniu silnych emocji. Im większe oburzenie lub szok odbiorców, tym wyższa może być oglądalność, liczba wpłat od widzów i popularność twórcy.
Właśnie ten mechanizm ma ograniczyć nowe prawo. Przemoc i upokorzenie nie powinny być sposobem na budowanie zasięgów oraz źródłem dochodu.
Problem nie sprowadza się przy tym wyłącznie do samego autora transmisji. Znaczenie może mieć również dalsze rozpowszechnianie materiału, zależnie od okoliczności i spełnienia warunków określonych w ustawie.
Dlaczego dzieci są szczególnie narażone?
Patostreaming jest niebezpieczny nie tylko dla osób przedstawianych w transmisjach. Szkodliwe skutki mogą dotyczyć także młodych odbiorców regularnie oglądających brutalne lub upokarzające materiały.
Dzieci mogą mieć trudność z oceną, czy internetowy twórca jest zwykłym influencerem, czy osobą budującą popularność na patologicznych zachowaniach. Granica między rozrywką a szkodliwym przekazem bywa dla nich niejasna.
Regularny kontakt z agresją może prowadzić do jej stopniowego oswajania. Zachowania, które początkowo wywołują sprzeciw, po pewnym czasie mogą być odbierane jako zwyczajna część internetowej rozrywki.
Wśród możliwych konsekwencji wskazywane są również lęk, udział w hejcie rówieśniczym oraz osłabienie wrażliwości na krzywdę drugiego człowieka.
Młody odbiorca może zacząć traktować poniżanie innych jako skuteczny sposób zdobywania uwagi. Szczególnie niebezpieczne jest przekonanie, że przemoc prowadzi do popularności, pieniędzy i społecznego uznania.
Niejasna definicja może utrudnić stosowanie prawa
Jednym z najważniejszych zastrzeżeń wobec nowelizacji jest brak wystarczająco precyzyjnej definicji patostreamingu.
W praktyce sądy będą musiały ustalać, czy konkretny materiał spełnia wszystkie przesłanki przestępstwa. Konieczne będzie zbadanie nie tylko tego, co znajduje się na nagraniu, ale również celu publikacji i rodzaju osiągniętej korzyści.
Nie każda kontrowersyjna transmisja będzie podlegała karze. Jednocześnie twórca nie powinien uniknąć odpowiedzialności wyłącznie dlatego, że określił brutalne zachowanie jako żart, inscenizację albo rozrywkę.
Granica pomiędzy szkodliwą transmisją a materiałem objętym jednym z ustawowych wyjątków będzie wymagała starannej oceny.
Od pierwszych postępowań i orzeczeń sądów może zależeć, jak szeroko nowe przepisy będą interpretowane.
Transmisje spoza Polski pozostają dużym wyzwaniem
Internet nie kończy się na granicach państwa. Twórca może prowadzić transmisję z innego kraju, korzystać z zagranicznej platformy albo przenosić materiały między różnymi serwisami.
To rodzi pytania o skuteczność ścigania sprawców, zabezpieczanie dowodów oraz współpracę z operatorami platform internetowych.
Nawet dobrze skonstruowany przepis może być trudny do zastosowania, gdy osoba odpowiedzialna za materiał przebywa poza Polską. Problemem może być również szybkie usuwanie treści, zanim zostaną właściwie zabezpieczone.
Prezydent wskazał tę kwestię jako jeden z elementów wymagających dalszych prac legislacyjnych. Sama kara zapisana w Kodeksie karnym nie wystarczy, jeśli organy państwa nie będą dysponowały skutecznymi narzędziami do identyfikowania twórców i uzyskiwania informacji od platform.
Co zmieni się po wejściu ustawy w życie?
Najważniejszą zmianą będzie wyraźne wskazanie, że publiczne zarabianie na określonych formach przemocy i poniżania może stanowić odrębne przestępstwo.
Dotychczas poszczególne zachowania mogły być oceniane na podstawie innych przepisów, zależnie od tego, co wydarzyło się podczas transmisji. Nowelizacja koncentruje się również na samym rozpowszechnianiu patologicznych treści dla korzyści.
Nowe prawo może mieć znaczenie nie tylko dla patostreamerów, ale również dla:
-
uczestników transmisji,
-
osób organizujących nagrania,
-
podmiotów czerpiących z nich korzyści,
-
administratorów platform i serwisów,
-
reklamodawców oraz partnerów promujących takich twórców.
Ostateczny zakres odpowiedzialności będzie jednak zależał od treści przepisów, okoliczności konkretnej sprawy i praktyki orzeczniczej.
Podpis to początek, a nie koniec walki z patostreamingiem
Ustawa daje organom państwa nowe narzędzie, ale sama penalizacja nie rozwiąże całego problemu.
Znaczenie będą miały również edukacja dzieci i rodziców, szybkie reagowanie platform, zgłaszanie niebezpiecznych transmisji oraz ograniczanie finansowania twórców zarabiających na przemocy.
Konieczne będzie także monitorowanie działania regulacji. Jeżeli nieprecyzyjne zapisy będą powodowały trudności, ustawodawca może zostać zmuszony do ich poprawienia.
Podpisana 17 lipca 2026 roku ustawa wysyła jednak wyraźny sygnał: publikowanie przemocy, poniżania i wykorzystywania dzieci nie może być traktowane wyłącznie jako kontrowersyjna forma internetowej rozrywki.