Rodzice przekazali dom jednemu z dzieci, a po ich śmierci w spadku nie zostało już prawie nic. Nie oznacza to automatycznie, że pozostałe dzieci zostały bez żadnych praw. Wartość wcześniejszej darowizny może zostać uwzględniona przy obliczaniu zachowku.
Zachowek to pieniądze, a nie część domu
Rodzeństwo nie może automatycznie zażądać wpisania do księgi wieczystej ani wydzielenia części nieruchomości.
Zachowek jest przede wszystkim roszczeniem o zapłatę określonej kwoty. Dom pozostaje własnością obdarowanego dziecka, ale może ono zostać zobowiązane do rozliczenia się z rodzeństwem.
Kto może domagać się zachowku?
Prawo do zachowku przysługuje:
- dzieciom, wnukom i dalszym zstępnym,
- małżonkowi zmarłego,
- rodzicom zmarłego – jeżeli w danej sytuacji dziedziczyliby z ustawy.
Rodzeństwo otrzymującego dom może więc wystąpić o zachowek nie dlatego, że jest jego rodzeństwem, lecz dlatego, że są to dzieci zmarłych właścicieli.
Zachowek nie przysługuje między innymi osobie skutecznie wydziedziczonej albo takiej, która zrzekła się dziedziczenia w umowie zawartej ze spadkodawcą.
Darowizna domu może zostać doliczona do spadku
Podczas obliczania zachowku do wartości majątku pozostawionego przez zmarłego dolicza się określone darowizny dokonane za jego życia.
Jeżeli rodzic przekazał dom jednemu dziecku, wartość nieruchomości może więc podwyższyć podstawę obliczenia zachowku, nawet jeśli w chwili śmierci rodzic formalnie nie był już właścicielem domu.
Nie oznacza to cofnięcia darowizny. Jest to działanie rachunkowe służące ustaleniu, ile pieniędzy należy się pozostałym uprawnionym.
Zasada 10 lat nie zawsze chroni obdarowane dziecko
Często można usłyszeć, że po upływie 10 lat darowizna nie ma już wpływu na zachowek. To duże uproszczenie.
Dziesięcioletnie ograniczenie dotyczy zasadniczo darowizn przekazanych osobom, które nie są spadkobiercami ani uprawnionymi do zachowku.
Jeżeli dom otrzymało dziecko, które następnie dziedziczy po rodzicu, darowizna może zostać doliczona nawet wtedy, gdy dokonano jej ponad 10 lat przed śmiercią. Taką wykładnię potwierdza również Sąd Najwyższy.
Każda sprawa wymaga jednak sprawdzenia, kto faktycznie doszedł do spadku i jaki był status obdarowanego w chwili śmierci rodzica.
Ile może wynieść zachowek?
Dorosłej osobie zdolnej do pracy przysługuje zasadniczo połowa wartości udziału, który otrzymałaby przy dziedziczeniu ustawowym.
Małoletniemu zstępnemu oraz osobie trwale niezdolnej do pracy mogą przysługiwać dwie trzecie wartości takiego udziału.
Przykład
Owdowiała matka miała troje dorosłych dzieci. Dom o wartości 600 tys. zł przekazała synowi, a po jej śmierci nie pozostał inny znaczący majątek.
Gdyby nie było darowizny, każde dziecko dziedziczyłoby po jednej trzeciej. Standardowy zachowek każdego z pozostałych dzieci wynosiłby połowę tego udziału, czyli jedną szóstą wartości podstawy.
W uproszczonym przykładzie każde z dwojga pominiętych dzieci mogłoby domagać się około 100 tys. zł.
Rzeczywista kwota może być jednak inna. W obliczeniach uwzględnia się także długi spadkowe oraz wcześniejsze darowizny otrzymane przez osoby żądające zachowku.
Jak wycenia się podarowany dom?
Wartość darowizny ustala się według:
- stanu nieruchomości z dnia przekazania,
- cen obowiązujących w chwili ustalania zachowku.
Jeżeli dziecko po otrzymaniu domu przeprowadziło kosztowny remont za własne pieniądze, późniejsze ulepszenia nie powinny automatycznie zwiększać wartości samej darowizny. W spornych sprawach wyceny zazwyczaj dokonuje biegły.
Od kogo można żądać pieniędzy?
W pierwszej kolejności roszczenie o zachowek kieruje się do spadkobierców. Jeżeli należnej kwoty nie można od nich otrzymać, odpowiedzialność może przejść na osoby, które otrzymały zapis windykacyjny, a następnie na obdarowanych.
W typowej sytuacji dziecko, które otrzymało dom, jest jednocześnie spadkobiercą i osobą obdarowaną. To właśnie do niego pozostałe rodzeństwo może skierować wezwanie do zapłaty, a następnie pozew.
Obdarowany odpowiada jednak w granicach wzbogacenia wynikającego z darowizny. Jeżeli sam ma prawo do zachowku, jego odpowiedzialność wobec pozostałych osób jest ograniczona do nadwyżki przekraczającej jego własny zachowek.
Gdy dom przekazali oboje rodzice
Jeżeli nieruchomość należała do obojga rodziców, sprawę zachowku należy analizować osobno po śmierci każdego z nich.
Powstają bowiem dwa odrębne spadki, z innym kręgiem spadkobierców, udziałami i terminami. Nie wystarczy więc obliczyć jednego zachowku od całej wartości domu.
„Przepisanie domu” nie zawsze oznacza darowiznę
Kluczowe znaczenie ma treść aktu notarialnego.
Jeżeli rodzice zawarli umowę dożywocia, sytuacja może wyglądać inaczej. Dożywocie jest umową odpłatną i co do zasady nie jest doliczane do spadku tak jak zwykła darowizna.
Dlatego przed wystąpieniem z żądaniem należy sprawdzić, czy w akcie widnieje darowizna, dożywocie, sprzedaż czy jeszcze inna umowa.
Na dochodzenie zachowku jest ograniczony czas
Roszczenie wobec osoby zobowiązanej do uzupełnienia zachowku z powodu otrzymanej darowizny przedawnia się co do zasady po pięciu latach od otwarcia spadku, czyli od śmierci spadkodawcy.
Jeżeli był testament, znaczenie może mieć również data jego ogłoszenia. Nie warto więc odkładać ustalenia swoich praw na później.
Najważniejszy wniosek
Przekazanie domu jednemu dziecku nie zawsze zamyka pozostałemu rodzeństwu drogę do pieniędzy. Darowizna może zostać doliczona do spadku, a popularna zasada 10 lat nie zawsze znajdzie zastosowanie.
Rodzeństwo nie otrzymuje części domu, ale może dochodzić zapłaty zachowku. O wysokości roszczenia decydują między innymi wartość darowizny, liczba spadkobierców, długi, wcześniejsze darowizny i treść aktu notarialnego.