Mniej godzin pracy bez obniżki wynagrodzenia jeszcze niedawno wydawało się mało realnym scenariuszem. Tymczasem w Polsce trwa już duży pilotaż skróconego czasu pracy, a pierwsze wyniki pokazują, że zmiany przynoszą zarówno korzyści, jak i zupełnie nowe problemy dla pracodawców.
Pilotaż trwa od 1 stycznia 2026 roku
Rządowy program testujący krótszy czas pracy ruszył wraz z początkiem 2026 roku. Projekt prowadzi Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Zainteresowanie było ogromne — do programu zgłosiło się prawie 2000 firm i instytucji publicznych. Ostatecznie wybrano 90 pracodawców zatrudniających ponad 5000 osób.
Najważniejsze założenie pozostaje niezmienne: pracownicy pracują krócej, ale zachowują pełne wynagrodzenie.
Nie tylko 4-dniowy tydzień pracy
Wbrew popularnym opiniom pilotaż nie oznacza wyłącznie wolnych piątków.
Firmy i urzędy testują kilka różnych modeli:
- 4-dniowy tydzień pracy,
- krótsze dniówki,
- dodatkowe dni wolne w miesiącu,
- systemy mieszane dopasowane do specyfiki organizacji.
Każdy pracodawca mógł wybrać rozwiązanie najlepiej odpowiadające charakterowi działalności.
Pracownicy szybko odczuli zmiany
Pierwsze reakcje zatrudnionych są w większości bardzo pozytywne.
Dodatkowy czas wolny pracownicy przeznaczają głównie na odpoczynek, regenerację i życie rodzinne. Wiele osób zaczęło także wydłużać weekendy poprzez łączenie wolnych dni z urlopami.
Firmy zauważają, że poprawił się również work-life balance, czyli równowaga między pracą a życiem prywatnym.
Firmy zauważyły coś jeszcze — mniej L4
Jednym z najbardziej zaskakujących efektów pilotażu okazał się spadek liczby zwolnień lekarskich.
Pracodawcy zauważają, że bardziej wypoczęci pracownicy rzadziej korzystają z L4 i lepiej radzą sobie z codziennymi obowiązkami.
W wielu zespołach poprawiła się też organizacja pracy. Krótszy czas wykonywania obowiązków wymusił większą dyscyplinę i lepsze planowanie dnia.
Krótsza praca wymusiła inwestycje
Część organizacji zaczęła wdrażać nowe technologie, aby utrzymać wydajność mimo krótszego czasu pracy.
Pojawiły się inwestycje w:
- systemy kolejkowe,
- automatyczne powiadomienia SMS,
- cyfrowe narzędzia do planowania pracy,
- rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję.
Dzięki temu część obowiązków administracyjnych udało się zautomatyzować.
Nie wszędzie jest jednak tak dobrze
Pierwsze miesiące pilotażu pokazały również ciemniejszą stronę zmian.
Największe problemy pojawiły się tam, gdzie konieczne jest utrzymanie ciągłości pracy i stałej obsługi mieszkańców lub klientów.
Trudności zgłaszają między innymi:
- urzędy,
- instytucje kultury,
- placówki pomocy społecznej,
- jednostki działające całodobowo.
W takich miejscach skrócony tydzień pracy oznacza konieczność tworzenia bardziej skomplikowanych grafików i reorganizacji obowiązków.
Menedżerowie pod większą presją
Choć wielu pracowników pozytywnie ocenia nowe rozwiązania, dla kadry zarządzającej pilotaż stał się dużym wyzwaniem organizacyjnym.
Kierownicy muszą pilnować zastępstw, planować dyżury i zapewniać ciągłość działania firm oraz urzędów.
W części zespołów pojawiła się też większa presja czasu. Tam, gdzie liczba obowiązków pozostała taka sama, pracownicy zaczęli odczuwać szybsze tempo pracy i większy stres.
Nie każda branża jest gotowa na takie zmiany
Pierwsze doświadczenia pokazują, że skrócony czas pracy najlepiej sprawdza się tam, gdzie wcześniej uporządkowano procesy i przygotowano organizację do zmian.
Eksperci podkreślają, że samo zmniejszenie liczby godzin bez odpowiedniego przygotowania może nie przynieść oczekiwanych efektów.
Kluczowe znaczenie mają:
- automatyzacja procesów,
- dobre planowanie pracy,
- elastyczne grafiki,
- odpowiednie przygotowanie menedżerów i zespołów.
Wyniki poznamy w 2027 roku
Na razie program ma charakter pilotażowy i obejmuje wybrane organizacje.
Testy potrwają do końca 2026 roku, a pełna analiza wyników ma zostać przedstawiona wiosną 2027 roku.
Dopiero wtedy rząd zdecyduje, czy skrócony tydzień pracy może zostać rozszerzony na większą część rynku pracy.
Podobne testy prowadzono już za granicą
Polska nie jest pierwszym krajem sprawdzającym krótszy czas pracy.
Podobne rozwiązania były wcześniej testowane m.in. w:
- Wielkiej Brytanii,
- Islandii,
- Belgii.
W części państw firmy zdecydowały się utrzymać nowe modele pracy na stałe, wskazując na poprawę samopoczucia pracowników i ograniczenie wypalenia zawodowego.