Pastor oskarżony o znieważenie prezydenta i katolików. Grozi mu kara więzienia

Agnieszka

Lifestyle

April 7, 2021, 8:26 a.m.

Pastor oskarżony o znieważenie prezydenta i katolików. Grozi mu kara więzienia

Pastor Paweł Chojecki należy do wspólnoty protestanckiej Kościół Nowego Przymierza w Lublinie. Znany jest ze swoich kontrowersyjnych, a czasem wręcz agresywnych wypowiedzi na temat kościoła katolickiego. Obecnie oskarżony jest o zniesławienie prezydenta Dudy i katolików - donosi “Rzeczpospolita”.

Zarzuty dla Pawła Chojeckiego

Pastor usłyszał zarzuty w grudniu ubiegłego roku. Natomiast jego proces ruszył niedawno, bo pod koniec marca.

Do znieważenia prezydenta Dudy miało dojść na jego kanale na You Tube “Idź Pod Prąd”, gdzie pod adresem prezydenta miały paść takie określenia jak “agent śpioch”, “baran”, “zdrajca”, czy “skończony tchórz”.

W rozmowie z “Rzeczpospolitą” pastor przekonywał jednak, że jego słowa nie znieważyły prezydenta. 

“Nie miałem tego na celu. Komentowałem jego działania polityczne i używałem języka, który dziś jest charakterystyczny dla debaty politycznej w Polsce” - mówi. 

Dodał, że początkowo wspierał prezydenturę Dudy. Natomiast słowa, które wypowiedział miały paść dopiero po niespełnionych obietnicach wyborczych.

Publiczne znieważanie osób wyznania katolickiego i przedmiotów katolickiej czci religijnej - kolejny zarzut

Pastor oskarżony jest również o publiczne znieważanie katolików i przedmiotów katolickiej czci religijnej. Zarzuty odnoszą się między innymi do jego słów o katolickiej mszy:

“jak zjesz se Jezusika to pomieszka w tobie góra 15 minut”.

A także o katolikach i narodzie polskim:

“"katolicka zidiociała Polska" oraz "Polacy są gnidowaci".

 

Jaka kara grozi pastorowi Chojeckiemu?

Za postawione pastorowi zarzuty grozi kara aż do pięciu lat pozbawienia wolności - donosi “Rzeczpospolita”. 

Kościół Nowego Przymierza

Kościół Nowego Przymierza budzi kontrowersje w niektórych środowiskach. Jest to niewielka wspólnota, którą niektórzy (między innymi Marian Kowalski i Jacek Bury) uznają za sektę.

“KNP stopniowo, ale skutecznie, izoluje swych członków od rodzin i znajomych spoza grupy, ludzie ci pozbawiani są prywatności i podlegają nieustannej kontroli. Podsłuchiwanie i donosicielstwo są na porządku dziennym. Przywódca wyznacza trendy mody, kobietom nie wolno dbać o siebie a mężczyźni muszą harować na dziesięcinę. (...).Pastor? A może po prostu władca marionetek” - mówił Marian Kowalski jeszcze w 2018 roku.