Hulajnogi elektryczne na stałe wpisały się w krajobraz polskich miast, ale obowiązujące regulacje wciąż nie rozwiązują wszystkich problemów. Rząd przygotowuje przepisy, które mogą znacząco zmienić zarówno zasady sprzedaży takich urządzeń, jak i sposób korzystania z pojazdów dostępnych na wynajem.
Koniec z odblokowywaniem hulajnóg powyżej 20 km/h
Największa zmiana ma dotyczyć konstrukcji nowych hulajnóg elektrycznych oraz urządzeń transportu osobistego. Zgodnie z projektem pojazdy wyprodukowane po 31 marca 2027 roku mają zostać zaprojektowane w taki sposób, aby nie można było zwiększyć ich maksymalnej prędkości powyżej 20 km/h.
Nie chodzi jedynie o prostą blokadę dostępną w ustawieniach urządzenia. Konstrukcja pojazdu ma uniemożliwiać ingerencję:
-
w oprogramowanie sterujące napędem,
-
w instalację elektryczną,
-
w elementy mechaniczne,
-
w podzespoły odpowiedzialne za przeniesienie napędu,
-
w ustawienia zmieniane zdalnie, np. za pomocą aplikacji lub sygnału radiowego.
W praktyce producent nie będzie mógł pozostawić użytkownikowi żadnego prostego sposobu na zdjęcie ograniczenia prędkości. Niedopuszczalne mają być również rozwiązania pozwalające na chwilowe przełączenie hulajnogi w szybszy tryb.
Nowe wymagania nie mają zmuszać właścicieli obecnie używanych urządzeń do kosztownego przebudowywania sprzętu. Decydująca ma być data produkcji pojazdu, dlatego ostrzejsze warunki będą dotyczyć przede wszystkim nowych modeli.
Transportowy Dozór Techniczny skontroluje rynek
Zaostrzenie wymagań konstrukcyjnych ma zostać połączone z rozszerzeniem uprawnień Transportowego Dozoru Technicznego. TDT ma kontrolować nie tylko pojazdy znajdujące się już na drogach, ale również urządzenia sprowadzane do Polski i oferowane w sprzedaży.
Kontrole mogą objąć sklepy stacjonarne, platformy internetowe, importerów, dystrybutorów oraz producentów. Sprawdzane będą zarówno kompletne pojazdy, jak i części umożliwiające zmianę parametrów technicznych.
Jeżeli hulajnoga będzie wyposażona w rozwiązanie pozwalające zwiększyć prędkość ponad dopuszczalny limit, może zostać wycofana z obrotu. Projekt przewiduje też sankcje finansowe dla przedsiębiorców, którzy wprowadzają na rynek urządzenia niespełniające wymagań.
W określonych przypadkach TDT mógłby nakazać nawet zniszczenie zakwestionowanego sprzętu. Oznacza to, że odpowiedzialność za zgodność pojazdu z prawem nie będzie spoczywać wyłącznie na jego użytkowniku.
Szybka hulajnoga może zostać uznana za motocykl
Obecnie sama nazwa produktu nie przesądza o jego prawnej klasyfikacji. Urządzenie sprzedawane jako hulajnoga elektryczna może w rzeczywistości posiadać parametry charakterystyczne dla motoroweru lub motocykla.
Jeżeli konstrukcja, moc lub osiągi pojazdu wykraczają poza wymagania określone dla hulajnóg, urządzenie może zostać potraktowane jako pojazd innej kategorii. Wtedy jego użytkownik może potrzebować:
-
odpowiedniej kategorii prawa jazdy,
-
rejestracji pojazdu,
-
ubezpieczenia OC,
-
wyposażenia wymaganego dla motoroweru lub motocykla.
Taki pojazd nie powinien również poruszać się po drogach dla rowerów. O kwalifikacji decydują rzeczywiste parametry techniczne, a nie deklaracja producenta lub opis zamieszczony w sklepie.
Gdzie można obecnie jeździć hulajnogą?
Podstawowym miejscem przeznaczonym dla użytkowników hulajnóg elektrycznych jest droga dla rowerów lub pas ruchu dla rowerów. Gdy taka infrastruktura znajduje się wzdłuż trasy, kierujący powinien z niej korzystać.
Jazda po jezdni jest dopuszczalna wtedy, gdy nie ma drogi ani pasa dla rowerów, a dozwolona prędkość na danym odcinku nie przekracza 30 km/h.
Korzystanie z chodnika pozostaje wyjątkiem. Jest możliwe przede wszystkim wtedy, gdy chodnik biegnie wzdłuż jezdni, na której pojazdy mogą poruszać się szybciej niż 30 km/h, a w pobliżu nie ma infrastruktury rowerowej.
Na chodniku obowiązują jednak szczególnie restrykcyjne zasady. Użytkownik hulajnogi musi:
-
poruszać się z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego,
-
zachować szczególną ostrożność,
-
ustępować pieszym,
-
nie utrudniać im poruszania się.
Choć ogólny limit dla hulajnogi wynosi 20 km/h, na chodniku nie można traktować tej wartości jako dozwolonej prędkości niezależnej od sytuacji. Gdy w pobliżu znajdują się piesi, trzeba wyraźnie zwolnić.
Kary za niebezpieczną jazdę sięgają 2500 zł
Za naruszenie zasad korzystania z hulajnogi grożą mandaty. Jazda po niedozwolonej jezdni może kosztować 100 zł, podobnie jak niekorzystanie z dostępnej drogi dla rowerów.
Za zbyt szybką jazdę po chodniku lub nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu mandat może wynieść 300 zł. Taka sama kara grozi za przewożenie na hulajnodze drugiej osoby.
Znacznie poważniejsze konsekwencje dotyczą jazdy po alkoholu. Przy stężeniu od 0,2 do 0,5 promila mandat wynosi 1000 zł. Jazda w stanie nietrzeźwości, czyli powyżej 0,5 promila, może zakończyć się karą w wysokości 2500 zł.
Zabronione jest również przewożenie zwierząt i ładunków, czepianie się innych pojazdów, holowanie oraz jazda bez trzymania co najmniej jednej ręki na kierownicy.
Od 3 czerwca 2026 roku kask obowiązkowy dla młodszych użytkowników
Od 3 czerwca 2026 roku osoby, które nie ukończyły 16 lat, mają obowiązek używania kasku podczas jazdy na hulajnodze elektrycznej, rowerze, rowerze elektrycznym lub urządzeniu transportu osobistego.
Zasada obowiązuje niezależnie od tego, czy dziecko korzysta z własnego pojazdu, czy z urządzenia wypożyczonego. Osobom starszym również zaleca się noszenie kasku, choć po ukończeniu 16 lat nie jest on obowiązkowy.
Dzieci poniżej 10. roku życia mogą korzystać z hulajnogi elektrycznej jedynie w strefie zamieszkania i pod opieką osoby dorosłej. Osoby niepełnoletnie, które ukończyły 10 lat, powinny posiadać kartę rowerową albo odpowiednie prawo jazdy.
Obowiązkowe strefy parkowania od 1 stycznia 2028 roku
Oddzielny projekt dotyczy współdzielonych hulajnóg, rowerów i innych urządzeń wypożyczanych za pomocą aplikacji. Użytkownik takiego pojazdu miałby obowiązek zakończyć przejazd w miejscu wskazanym przez zarządcę drogi.
Jeśli hulajnoga zostałaby pozostawiona poza wyznaczoną strefą, mogłaby zostać usunięta na koszt właściciela, czyli operatora usługi. Proponowane opłaty wynoszą:
-
200 zł za usunięcie pojazdu,
-
50 zł za każdą dobę przechowywania.
Operatorzy mogliby próbować przenosić część tych kosztów na użytkowników poprzez odpowiednie zapisy w regulaminach.
Nowe zasady miałyby wejść w życie 1 stycznia 2028 roku. Długi okres przygotowawczy ma pozwolić miastom na wyznaczenie stref parkingowych, a firmom na dostosowanie aplikacji i systemów lokalizacyjnych.
Co istotne, obowiązek parkowania wyłącznie w wyznaczonych miejscach miałby dotyczyć pojazdów współdzielonych. Prywatne hulajnogi i rowery nie zostały objęte tym rozwiązaniem.
Dlaczego obecne przepisy nie wystarczają?
Dziś hulajnogę należy pozostawić w wyznaczonym miejscu, a jeżeli takiego miejsca nie ma – możliwie blisko zewnętrznej krawędzi chodnika, równolegle do niej. Trzeba również pozostawić pieszym odpowiednio szerokie przejście.
W praktyce egzekwowanie tych zasad bywa trudne. Straż miejska nie zawsze może usunąć pojazd tylko dlatego, że znajduje się on na chodniku. Konieczne jest ustalenie, czy rzeczywiście utrudnia ruch, znajduje się w miejscu objętym zakazem albo stwarza zagrożenie.
Między 1 kwietnia a 13 lipca 2026 roku warszawska straż miejska otrzymała 128 zgłoszeń dotyczących niewłaściwie pozostawionych hulajnóg i UTO. Większość z nich nie została potwierdzona w sposób pozwalający na usunięcie pojazdu.
Pokazuje to, że obecne regulacje nie zapewniają prostego i szybkiego mechanizmu reagowania na każde zgłoszenie.
Warszawa rozszerza lokalne ograniczenia
Warszawa od kilku lat zawiera dobrowolne porozumienia z operatorami. Najnowsze ustalenia, podpisane 22 maja 2026 roku, zwiększyły liczbę miejsc, w których współdzielone hulajnogi automatycznie zwalniają do 12 km/h.
Ograniczenia obejmują między innymi ulicę Złotą, Zgodę, Bracką, Plac Centralny oraz most pieszo-rowerowy. Wcześniej podobne rozwiązania działały na wybranych odcinkach Krakowskiego Przedmieścia, Nowego Światu, Chmielnej i Bulwarów Wiślanych.
Rozszerzono także listę miejsc objętych zakazem jazdy i parkowania. Dołączyły do niej Park Sowińskiego oraz Lasek na Kole. Zakazy obowiązują również między innymi na Starym Mieście, w Ogrodzie Krasińskich i w Łazienkach Królewskich.
Operatorzy wykorzystują do tego geofencing, czyli wirtualne strefy zapisane w systemie GPS. Aplikacja może automatycznie ograniczyć prędkość albo uniemożliwić zakończenie przejazdu w niedozwolonym miejscu.
Samorządy nadal wskazują na lukę w prawie
Lokalne porozumienia pomagają ograniczać chaos, ale nie rozwiązują całego problemu. Miasta nie mogą swobodnie ustalać liczby operatorów, licencjonować ich działalności ani kompleksowo wyznaczać obszarów, na których usługa może funkcjonować.
Współpraca z firmami zależy więc w dużej mierze od ich dobrej woli. Systemy operatorów nie obejmują również prywatnych urządzeń, w których miasto nie może zdalnie ograniczyć prędkości ani zablokować parkowania.
Planowane regulacje mogą poprawić bezpieczeństwo i uporządkować rynek, jednak nie wszystkie problemy zostaną rozwiązane jednocześnie. Dodatkowo trzeba pamiętać, że opisane zmiany są nadal na etapie prac legislacyjnych. Dopóki przepisy nie zostaną ostatecznie przyjęte i opublikowane, ich treść oraz daty wejścia w życie mogą jeszcze ulec zmianie.