Nowe przepisy miały uporządkować zasady obowiązujące w szkołach i wzmocnić ochronę praw uczniów. Po decyzji prezydenta temat wraca jednak do punktu wyjścia, a środowisko oświatowe już komentuje skutki weta.
2 lipca 2026 r. zapadła decyzja w sprawie ustawy o uczniach
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę dotyczącą praw i obowiązków ucznia, przygotowaną przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Projekt został wcześniej przyjęty przez Sejm i miał wprowadzić bardziej przejrzysty system regulacji w szkołach.
Najważniejszym założeniem ustawy było skatalogowanie praw i obowiązków uczniowskich. Przepisy przewidywały również stworzenie systemu ochrony praw ucznia, w tym powołanie rzeczników działających na kilku poziomach: szkolnym, lokalnym, wojewódzkim i krajowym.
Według autorów projektu rozwiązania te miały uporządkować obecne przepisy, które są rozproszone w różnych aktach prawnych i statutach szkół.
Prezydent: nie chodzi o ochronę praw, lecz o biurokrację
Karol Nawrocki, uzasadniając swoją decyzję, podkreślił, że nie kwestionuje potrzeby ochrony uczniów. Zaznaczył jednak, że w jego ocenie ustawa nie rozwiązuje realnych problemów szkół.
Oświadczenie Prezydenta RP Karola Nawrockiego można obejrzeć tutaj:
Prezydent wskazywał, że projekt mógłby doprowadzić do rozbudowy biurokracji oraz tworzenia kolejnych formalnych sporów w środowisku szkolnym. Krytykował również pomysł powoływania nowych instytucji, które — jego zdaniem — mogłyby dublować zadania już istniejących organów, takich jak Rzecznik Praw Dziecka czy kuratoria oświaty.
W ocenie prezydenta polska szkoła potrzebuje dziś przede wszystkim stabilności, dobrego poziomu nauczania, wsparcia nauczycieli i budowania ich autorytetu, a nie nowych struktur urzędniczych.
MEN broniło projektu. Chodziło o postulaty młodych
Minister edukacji Barbara Nowacka przekonywała wcześniej, że ustawa była odpowiedzią na postulaty zgłaszane od lat przez środowiska młodzieżowe. Jej zdaniem nowe przepisy miały uporządkować zasady funkcjonowania uczniów w szkołach i wprowadzić jasny katalog praw oraz obowiązków.
Szefowa MEN zwracała też uwagę, że przedstawiciele prezydenta nie uczestniczyli w pracach nad ustawą na wcześniejszych etapach. Według niej projekt był dyskutowany w Sejmie i Senacie, ale strona prezydencka nie wykazywała aktywnego zainteresowania jego treścią.
ZNP reaguje na weto. „Można było ustawę poprawić”
Do decyzji prezydenta odniósł się prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. W rozmowie z „Faktem” ocenił, że ustawa nie była idealna, ale zawierała rozwiązania, które mogły poprawić sytuację w szkołach.
Broniarz zwrócił uwagę, że projekt można było jeszcze zmieniać i dopracowywać. Jego zdaniem całkowite zawetowanie ustawy nie rozwiązuje problemów, lecz oznacza konieczność powrotu do prac nad regulacjami.
Prezes ZNP podkreślił również, że przed podjęciem decyzji warto było szerzej wysłuchać środowiska nauczycielskiego.
Co miało się zmienić w szkołach?
Ustawa zakładała m.in. stworzenie systemu rzeczników praw uczniowskich. Ich zadaniem miało być pilnowanie, czy prawa uczniów są przestrzegane, a także wspieranie młodych osób w sytuacjach spornych.
Projekt przewidywał również zmiany dotyczące kar nakładanych na uczniów. Część z nich miała zostać wyłączona spod rygoru decyzji administracyjnej. Ustawa miała też skrócić czas przechowywania informacji o nałożonych karach w dokumentacji ucznia.
Według zwolenników tych rozwiązań przepisy mogły zwiększyć przejrzystość zasad w szkołach i ograniczyć dowolność w interpretowaniu praw uczniowskich.
Środowiska uczniowskie krytykują decyzję
Weto spotkało się również z ostrą reakcją części organizacji uczniowskich. Przedstawiciele młodzieży wskazują, że projekt był efektem wieloletnich starań o lepsze uregulowanie praw uczniów.
Ich zdaniem odrzucenie ustawy oznacza zatrzymanie reformy, na którą czekały środowiska uczniowskie i część organizacji zajmujących się edukacją.
Prace nad przepisami trzeba będzie zacząć od nowa
Decyzja prezydenta oznacza, że ustawa w obecnym kształcie nie wejdzie w życie. Jeśli rząd i większość parlamentarna będą chciały wrócić do tematu, konieczne będzie ponowne procedowanie przepisów albo przygotowanie nowej wersji projektu.
W praktyce oznacza to dalszą dyskusję o tym, jak chronić prawa uczniów, nie zwiększając jednocześnie nadmiernie formalności w szkołach.
Spór pokazuje, że temat praw uczniowskich nadal budzi silne emocje. Z jednej strony pojawia się potrzeba jasnych zasad i ochrony młodych ludzi, z drugiej — obawy przed nadmierną biurokracją i osłabieniem roli nauczycieli.