Wysokie temperatury i brak opadów zaczynają uderzać w codzienne życie mieszkańców. W części gmin woda z kranu ma służyć przede wszystkim do najważniejszych potrzeb, a nie do podlewania trawnika czy napełniania basenu.
Zakaz podlewania ogródków. Samorządy reagują na braki wody
W kilku gminach pojawiły się ograniczenia w korzystaniu z wody z sieci wodociągowej. Zakazy obejmują przede wszystkim podlewanie ogródków, trawników, terenów zielonych, upraw rolnych oraz napełnianie przydomowych basenów.
Powodem są upały, susza hydrologiczna i spadek poziomu wód gruntowych. Samorządy wskazują, że nadmierne zużycie wody może doprowadzić do spadków ciśnienia, przerw w dostawach, a nawet sytuacji, w której część mieszkańców zostanie bez wody do podstawowych potrzeb.
Bieliny: zakaz obowiązuje do odwołania
Jedną z gmin, które zdecydowały się na ograniczenia, są Bieliny w województwie świętokrzyskim.
Wprowadzono tam zakaz używania wody z gminnej sieci do celów innych niż socjalno-bytowe. Oznacza to, że woda powinna być wykorzystywana przede wszystkim do picia, przygotowywania posiłków, higieny osobistej, prania, mycia naczyń i utrzymania czystości.
Do odwołania mieszkańcy nie mogą używać wody z sieci do:
-
podlewania ogródków
-
podlewania upraw rolnych
-
podlewania terenów zielonych
-
napełniania basenów
-
napełniania innych zbiorników
Kontrole i kary za złamanie zakazu
W Bielinach zapowiedziano także kontrolę przestrzegania nowych zasad. Nadzór mają prowadzić pracownicy Referatu Usług Komunalnych.
Osoby, które nie zastosują się do ograniczeń, muszą liczyć się z odpowiedzialnością karno-administracyjną zgodnie z przepisami Kodeksu wykroczeń.
Celem zakazu jest utrzymanie odpowiedniego ciśnienia w sieci i zapewnienie mieszkańcom dostępu do wody potrzebnej do codziennego funkcjonowania.
Daleszyce, Bodzentyn, Górno i Pawłów też mają problemy
Podobne ograniczenia obowiązują również w innych gminach województwa świętokrzyskiego, m.in. w Bodzentynie, Daleszycach i Górnie.
W Daleszycach zakaz podlewania wodą z gminnej sieci ma obowiązywać do 31 sierpnia 2026 roku.
Z kolei w gminie Pawłów w powiecie starachowickim sytuacja była już na tyle poważna, że nadmierne zużycie wody doprowadziło do wyczerpania zasobów w studniach głębinowych. W efekcie w wielu miejscowościach pojawiły się przerwy w dostawach wody.
Zużycie wody wzrosło o ponad 100 proc.
Problemy z wodą pojawiły się wyjątkowo wcześnie. Już pod koniec maja do oszczędzania apelowały władze Morawicy i Chęcin.
W tamtym czasie zużycie wody na ujęciach wzrosło o ponad 100 proc. Wszystkie pompy pracowały z maksymalną wydajnością przez całą dobę.
Mimo tego w skrajnych punktach sieci pojawiało się tak niskie ciśnienie, że mieszkańcy mieli problem z zaspokojeniem podstawowych potrzeb higienicznych.
Susza i upały pogarszają sytuację
Spółki komunalne wskazywały, że przyczyną problemów jest niski poziom wód gruntowych oraz brak opadów. Państwowy Instytut Geologiczny zapowiadał występowanie niżówki hydrogeologicznej w czternastu województwach.
Sytuację dodatkowo pogarszają ekstremalne temperatury. W prawie całym kraju obowiązują ostrzeżenia drugiego i trzeciego stopnia przed upałami. Najwyższe alerty IMGW wydano m.in. dla województwa świętokrzyskiego.
Woda ma wystarczyć do najważniejszych potrzeb
Samorządy podkreślają, że ograniczenia nie są wymierzone w mieszkańców, lecz mają zapobiec poważniejszym problemom.
Najważniejsze jest utrzymanie dostępu do wody do picia, gotowania, mycia i podstawowej higieny. Podlewanie trawników, ogrodów czy napełnianie basenów w czasie suszy może doprowadzić do przeciążenia sieci i odcięcia części mieszkańców od wody.