Kolejna wpadka Jakimowicza na wizji. Co zrobił tym razem?

Agnieszka

Lifestyle

08.12.2021 10:29

Kolejna wpadka Jakimowicza na wizji. Co zrobił tym razem?

Jarosław Jakimowicz po raz kolejny zaliczył wpadkę na wizji. W programie “W kontrze”, emitowanym w TVP pomylił bowiem imię znanej książkowej postaci, próbując zażartować.

Zdjęcie Kolejna wpadka Jakimowicza na wizji. Co zrobił tym razem? #1

Jarosław Jakimowicz próbował zażartować. Nie wyszło

Jarosław Jakimowicz współprowadzi wraz z Magdaleną Ogórek program “W kontrze” emitowany w TVP. Tym razem jednak, zamiast Ogórek na antenie pojawiła się inną kobieta - Agnieszka Oszczyk.

Para prowadzących prawdopodobnie ma jednak inne poczucie humoru, bo Agnieszka Oszczyk na “żart” Jakimowicza nie zareagowała z uśmiechem.

W programie celebryta próbował bowiem zażartować z Rafała Trzaskowskiego, jednak pomylił imię znanej postaci.

–I zobacz Aga, zobacz. I kto taki, kto tam, Giuseppe wyrzeźbił kiedyś takiego… – mówił Jakimowicz, pokazując rosnący nos przy pomocy długopisu. Gwiazdor TVP niestety pomylił się, bo rzeźbiarz, który stworzył Pinokia, miał na imię Gepetto.

Na tę próbę żartu z Rafała Trzaskowskiego Agnieszka Oszczyk niestety nie zareagowała z aprobatą. 

Nagranie obejrzycie na Twitterze pod TYM linkiem. 

Zdjęcie Kolejna wpadka Jakimowicza na wizji. Co zrobił tym razem? #2

To nie pierwsza wpadka Jakimowicza

Przypomnijmy, że o Jarosławie Jakimowiczu głośno było już wcześniej, gdy to z Magdaleną Ogórek dali występ w programie “W Kontrze”. 

Jakimowicz udawał, że gra na gitarze, natomiast Ogórek popisała się swoimi tanecznymi umiejętnościami, wijąc się obok współprowadzącego. 

Dużym echem w ubiegłym roku odbiła się też jego książka, w której Jakimowicz przyznaje się też do wielu przestępstw, w tym do próby “kupienia kobiety za 2 tysiące marek”. Później tłumaczył, że to fikcja. 

“W mojej głowie pojawiła się myśl, że odtąd będę miał dziewczynę, z którą będę żył, dla której będę pracował i którą się będę opiekował. Będę w związku, ustatkuję się" 

Gdy okazało się, że ma ona 12 lat, Jakimowicz zastanawiał się, jak wróci z nią do Polski. Ostatecznie się rozmyślił.

– Co to jest? – spytałem, nie mogąc wyjść ze zdumienia.

– No jak to, twoja dziewczynka - Jugol radośnie przyklasnął, dumny z siebie.

– Ale… – zacząłem się trochę jąkać. – Ona jest mała… trochę… jakby.

– Spokojnie, urośnie ci! – wciąż miał na twarzy szeroki uśmiech i pewność, że wszystko jest w idealnym porządku. Zalała mnie lawina myśli: "Jak wrócę z nią do domu? Do jakiej szkoły mam ją wysłać? W jaki sposób mam ją wychować?".

– Nie, ale ja nie mogę!".

"– Jak nie chcesz, to nie musisz, zabieram ją – zakomunikował, odliczył mi moje dwa tysiące marek i byliśmy kwita". - opisuje Jakimowicz w swojej książce. 

12-latka została rzecz jasna w rękach handlarza. 

Jakimowicz wyznał, że jego "autobiografia" to fikcja

"Wszelkie zawarte sensacyjne historie, które opisane są w mojej książce "Życie jak film", to fikcja artystyczna, która miała na celu zwiększenie sprzedaży." - stwierdził Jakimowicz po wybuchu kontrowersji.