Zachowania klientów, które najbardziej denerwują kelnerów! Tak skazujesz się na pośmiewisko

Agnieszka

Lifestyle

Aug. 27, 2020, 3:23 p.m.

Zachowania klientów, które najbardziej denerwują kelnerów! Tak skazujesz się na pośmiewisko

Z roku na rok coraz więcej Polaków jada na mieście. Ma to związek z większymi zarobkami oraz tym, że posiłek w restauracji stał się ciekawym sposobem na spędzenie wolnego czasu. Wraz z rozwojem restauracji w naszym kraju, rozwija się również pewna kultura zachowania zarówno klientów, jak i kelnerów. Nie są to już czasy PRL-u. Niestety, nie każdy potrafi odpowiednio zachować się w restauracji. Jakie błędy popełniamy więc najczęściej?

Zdjęcie Zachowania klientów, które najbardziej denerwują kelnerów! Tak skazujesz się na pośmiewisko #1

Płacisz więc wymagasz?

Nie ma nic bardziej irytującego niż klient, który ze względu na grubość swojego portfela pomiata kelnerem lub kelnerką, robi afery o brak jakiegoś produktu, czy czepia się zupełnie nieistotnych szczegółów. Owszem, pracownik powinien obsłużyć nas profesjonalnie i jeśli sam nie zachowuje się odpowiednio, mamy prawo zwrócić mu uwagę. Jeśli jednak kelner robi co może, a klient traktuje go swojego służącego, sam skazuje się na pośmiewisko i łatkę buraka.

Proszenie o rabat

Informacje o promocjach w restauracjach zazwyczaj znajdują się w karcie. Oczywiście jako goście restauracji mamy prawo zapytać o to, czy jakaś promocja obowiązuje dzisiaj. Natomiast wyłudzanie od kelnera (który nie odpowiada za ceny) “rabaciku” jest bardzo żenujące.

Wchodzenie jak do siebie

Kelnerzy są zgodni. Bardziej niekulturalne od wejścia do restauracji bez powiedzenia “dzień dobry” jest tylko milczenie i krzywe spojrzenie, gdy kelner życzliwie przywita nas w drzwiach. Podstawowe zasady kultury osobistej powinniśmy brać ze sobą również, a może przede wszystkim do restauracji.

Zdjęcie Zachowania klientów, które najbardziej denerwują kelnerów! Tak skazujesz się na pośmiewisko #2

Nie każde miejsce jest przyjazne dla dzieci

Nie warto zabierać dzieci do barów i restauracji, które ewidentnie nie są przeznaczone na rodzinny wypad. Wieczorna kolacja lepiej sprawdzi się we dwoje. Maluch nie zawsze jest w stanie usiedzieć na miejscu, to zupełnie normalne. Zaczyna więc biegać po sali, co może się skończyć tragedią. Nie tylko będzie przeszkadzał kelnerowi roznosić posiłki biegając mu pod nogami, ale również kelner może wtedy niechcąco upuścić tacę i zrobić dziecku tym krzywdę.

Godziny otwarcia mają znaczenie

Wielu pracowników restauracji skarży się również na klientów, którzy przychodzą do restauracji chwilę przed jej planowanym zamknięciem. Zazwyczaj zostaną obsłużeni, ale z prawdziwą niechęcią. Nic w tym dziwnego. W restauracji pracują przecież ludzie, którzy już dawno powinni wrócić do domu.