Do Polski idzie fala piekielnego upału! Termometry pokażą nawet 40 stopni

Justyna
Newsy
23.06.2026
Do Polski idzie fala piekielnego upału! Termometry pokażą nawet 40 stopni

Nadchodzą dni, w których pogoda mocno da się we znaki. Synoptycy wskazują, że do Polski napłynie wyjątkowo gorące powietrze, a temperatura będzie rosła niemal z dnia na dzień. Najmocniej odczujemy to pod koniec tygodnia.

Od środy wraca upał. To będzie dopiero początek

Po krótkiej przerwie od najwyższych temperatur upał ponownie zacznie wkraczać do Polski. Już w środę najcieplej zrobi się na zachodzie i południu kraju. Tam termometry mogą wskazać około 30-32 st. C.

W centrum kraju prognozowane jest około 26-27 st. C, a najchłodniej będzie na Podlasiu, gdzie temperatura wyniesie mniej więcej 24-26 st. C. Opadów nie powinno być, choć miejscami pojawi się więcej chmur.

Czwartek i piątek: żar będzie narastał

W kolejnych dniach do Polski zacznie napływać coraz cieplejsze powietrze. W czwartek na zachodzie kraju możliwe będzie już 33-34 st. C, zwłaszcza na Ziemi Lubuskiej i Dolnym Śląsku.

Piątek również zapowiada się bardzo gorąco. W centrum kraju termometry mogą pokazać 30-32 st. C, a na zachodzie nawet 33-35 st. C. Pogoda ma być słoneczna, bez opadów, co dodatkowo zwiększy odczuwalność upału.

Weekend może być ekstremalny. W prognozach nawet 40 stopni

Najbardziej niepokojąco wyglądają prognozy na weekend. Pod koniec tygodnia kierunek napływu powietrza ma się zmienić na południowo-zachodni. To oznacza, że do Polski może dotrzeć mocno rozgrzane powietrze znad Afryki.

W sobotę na zachodzie kraju prognozowane jest 34-36 st. C, a w centrum około 32-34 st. C. Jeszcze goręcej może być w niedzielę. Wtedy termometry lokalnie mogą wskazać 36-39 st. C, zwłaszcza na Ziemi Lubuskiej i Dolnym Śląsku.

Niektóre wyliczenia modeli pogodowych sugerują, że miejscami temperatura może zbliżyć się nawet do 40 st. C. Synoptycy podkreślają jednak, że na pewne wskazanie rekordowych wartości jest jeszcze za wcześnie.

IMGW ostrzega. Alerty już dla części Polski

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia drugiego stopnia przed upałem dla części zachodniej i południowej Polski. Alerty obejmują m.in. fragmenty Ziemi Lubuskiej, Dolnego Śląska i Wielkopolski.

Według komunikatu IMGW w środę temperatura maksymalna może wynieść 29-31 st. C, a od czwartku wzrosnąć do 31-34 st. C. Noce również będą coraz cieplejsze, z temperaturą minimalną około 16-19 st. C.

Tropikalne noce i trudne warunki dla organizmu

Tak silna fala gorąca może oznaczać także tropikalne noce, czyli sytuację, gdy temperatura po zmroku nie spada wystarczająco nisko, by organizm mógł odpocząć od upału.

To szczególnie trudne dla osób starszych, dzieci, osób przewlekle chorych oraz wszystkich, którzy źle znoszą wysokie temperatury. W takich dniach warto ograniczać przebywanie na słońcu, pić wodę i unikać największego wysiłku w godzinach południowych.

Polacy ruszyli po wentylatory i klimatyzatory

Nadchodzące upały widać także w zakupach. Jak wynika z danych Allegro przytaczanych przez media, sprzedaż sprzętu chłodzącego wyraźnie rośnie. W maju była wyższa o 36 proc. rok do roku, a w ostatnim tygodniu wzrost przekroczył 100 proc.

Największym zainteresowaniem cieszą się wentylatory domowe oraz klimatyzatory mobilne. Te drugie są popularne, bo nie wymagają skomplikowanego montażu ani zgód administracyjnych, a można je szybko ustawić w mieszkaniu.

Najgoręcej na zachodzie i w centrum kraju

Z obecnych prognoz wynika, że największy upał może objąć zachodnią i centralną Polskę. Szczególnie gorąco zapowiada się na Ziemi Lubuskiej, Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce.

Chłodniej może być jedynie lokalnie nad morzem oraz w rejonach górskich, choć i tam temperatura będzie wysoka jak na końcówkę czerwca.

Rekord temperatury może być zagrożony

Najwyższą temperaturę w historii pomiarów w Polsce zanotowano 29 lipca 1921 roku w Prószkowie pod Opolem. Było wtedy 40,2 st. C.

Najnowsze prognozy nie przesądzają jeszcze, że rekord zostanie pobity, ale wskazują, że pod koniec tygodnia temperatura może niebezpiecznie zbliżyć się do tej granicy. Wszystko zależy od ostatecznej trasy napływu gorącego powietrza i lokalnych warunków pogodowych.

Upał może potrwać dłużej niż kilka dni

Według obecnych wyliczeń fala gorąca nie musi skończyć się od razu po weekendzie. Wysokie temperatury mogą utrzymać się także na początku kolejnego tygodnia.

Dopiero później możliwe jest zejście temperatur poniżej 30 st. C, ale dokładniejsze prognozy będą znane w najbliższych dniach. Jedno jest pewne: przed nami okres, w którym upał będzie jednym z najważniejszych tematów w Polsce.

# klimatyzacja # temperatura # upał # prognoza pogody # Polska # ostrzeżenia # IMGW
Kluczowe Punkty
  • Środa — początek fali upału: Na zachodzie i południu prognozowane około 30–32°C, w centrum 26–27°C, na Podlasiu 24–26°C; bez opadów, więcej chmur miejscami.
  • Czwartek–piątek — narastający żar: Coraz cieplejsze powietrze, na zachodzie możliwe 33–35°C, słonecznie i sucho, rośnie odczuwalność upału i ryzyko dla zdrowia.
  • Weekend może być ekstremalny: Napływ ciepłego powietrza z południowego zachodu; sobota 34–36°C na zachodzie, niedziela lokalnie 36–39°C, modele bliskie 40°C.
  • IMGW ostrzega: Ostrzeżenia 2. stopnia dla zachodu i południa kraju (m.in. Ziemia Lubuska, Dolny Śląsk, Wielkopolska); noce tropikalne 16–19°C — ryzyko dla seniorów i chorych.
  • Skutki i reakcje: Wzrost sprzedaży wentylatorów i klimatyzatorów; możliwość zbliżenia się do rekordu 40,2°C z 1921 r.; upał może utrzymać się dłużej niż weekend.