Burze znów pokazały swoją siłę. W wielu regionach Polski strażacy przez cały dzień usuwali skutki nawałnic, a miejscami sytuacja była naprawdę groźna. Najpoważniejsze zgłoszenia dotyczyły powalonych drzew, zalanych piwnic i uszkodzonych budynków.
1010 interwencji do godziny 17. Najtrudniej było w Wielkopolsce
W niedzielę, do godziny 17:00, strażacy odnotowali w całym kraju 1010 interwencji związanych z burzami. Informację przekazał rzecznik prasowy Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, st. kpt. Wojciech Gralec.
Najwięcej pracy służby miały w województwie wielkopolskim, gdzie zgłoszeń było 262. To ponad jedna czwarta wszystkich niedzielnych interwencji. Dużo zdarzeń odnotowano także w województwie zachodniopomorskim — 158 oraz w województwie małopolskim — 91.
Strażacy najczęściej wyjeżdżali do powalonych drzew, połamanych gałęzi, uszkodzonych konarów, lokalnych podtopień oraz zalanych piwnic.
Banie: drzewo spadło na szkołę. Uszkodzony dach i ściana
Jedno z groźniejszych zdarzeń miało miejsce w miejscowości Banie w powiecie gryfińskim. Silny wiatr przewrócił drzewo na budynek szkoły.
Jak przekazały służby, w wyniku zdarzenia uszkodzone zostały dach oraz ściana obiektu. Na szczęście nikt nie został poszkodowany.
W województwie zachodniopomorskim najwięcej interwencji odnotowano w powiatach: gryfińskim — 37, stargardzkim — 25, wałeckim — 19 oraz łobeskim — 15.
Sobota też była niespokojna. Prawie 900 zgłoszeń po burzach
Niedzielne nawałnice nie były pierwszym uderzeniem groźnej pogody. Już w sobotę strażacy w całej Polsce interweniowali prawie 900 razy w związku ze skutkami burz.
Najtrudniejsza sytuacja była wtedy na Dolnym Śląsku, gdzie odnotowano niemal połowę wszystkich zgłoszeń. Dużo pracy mieli też strażacy w Wielkopolsce — 155 interwencji, w Lubuskiem — 142 oraz w Zachodniopomorskiem — 64.
Skutki burz były podobne: zalane budynki, powalone drzewa, uszkodzone dachy, połamane konary i lokalne utrudnienia w ruchu.
IMGW utrzymuje ostrzeżenia. Burze niemal w całym kraju
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej nadal ostrzega przed niebezpieczną pogodą. W wielu regionach obowiązują ostrzeżenia drugiego stopnia przed burzami, a miejscami również alerty przed upałem.
Ostrzeżenia burzowe drugiego stopnia objęły niemal cały kraj. Wyjątkiem było m.in. województwo śląskie, wschodnia część Małopolski oraz powiat strzelecki w Opolskiem, gdzie obowiązywał pierwszy stopień zagrożenia.
IMGW wydał także ostrzeżenia hydrologiczne pierwszego stopnia przed gwałtownymi wzrostami stanów wody. Dotyczyły one centralnego pasa kraju — od Pomorza po Małopolskę.
Alert RCB: możliwe podtopienia i przerwy w dostawie prądu
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzegało przed burzami, bardzo silnym wiatrem i intensywnymi opadami deszczu. W komunikacie wskazano, że możliwe są podtopienia oraz przerwy w dostawie prądu.
RCB apelowało też, by unikać otwartych przestrzeni. To szczególnie ważne przy burzach z silnym wiatrem, gradem i intensywnymi opadami.
Służby podkreślają, że przy tak dynamicznej pogodzie trzeba na bieżąco śledzić komunikaty IMGW i RCB oraz reagować na lokalne ostrzeżenia.
Upały dodatkowo zwiększają ryzyko gwałtownych zjawisk
Oprócz burz w wielu regionach utrzymywały się także ostrzeżenia przed upałem. Alerty drugiego stopnia obowiązywały m.in. dla województw: wielkopolskiego, łódzkiego, świętokrzyskiego, śląskiego, opolskiego i lubuskiego oraz części innych regionów.
Wysoka temperatura i wilgotne powietrze sprzyjają rozwojowi gwałtownych burz. Dlatego nawet jeśli w danym miejscu przez część dnia świeci słońce, sytuacja może szybko się zmienić.
Strażacy apelują o ostrożność, zabezpieczenie luźnych przedmiotów na balkonach i posesjach oraz unikanie parkowania samochodów pod drzewami podczas burz.