Zapowiadane zmiany mogły całkowicie przebudować rynek kredytów konsumenckich w Polsce. Nowe obowiązki dla banków, ostrzejsze przepisy i większe prawa klientów wzbudziły jednak tyle kontrowersji, że rząd zdecydował się zatrzymać cały projekt.
Rząd zatrzymał prace nad ustawą o kredycie konsumenckim
Prace nad nową ustawą dotyczącą kredytów konsumenckich zostały oficjalnie wstrzymane. Projekt przygotowywany przez UOKiK nie będzie dalej procedowany w obecnej formie.
Minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Maciej Berek poinformował, że rząd chce rozpocząć prace od początku i stworzyć nową wersję przepisów. Powodem mają być obawy związane z nadmierną regulacją rynku oraz konieczność lepszego dopasowania ustawy do wymogów Unii Europejskiej.
Zmiany miały mocno uderzyć w banki i firmy pożyczkowe
Projekt zakładał szeroką reformę rynku kredytowego. Celem było zwiększenie ochrony konsumentów i ograniczenie nadmiernego zadłużania się Polaków.
Wśród planowanych zmian znalazły się m.in.:
- obowiązkowe dokładniejsze badanie zdolności kredytowej,
- nowe zasady reklamowania kredytów,
- rozszerzenie odpowiedzialności banków za błędy,
- dodatkowe prawa dla klientów podpisujących umowy.
Proponowane przepisy wdrażały również unijne dyrektywy dotyczące kredytów konsumenckich.
Największe kontrowersje wywołała sankcja kredytu darmowego
Najgłośniej komentowanym elementem projektu była tzw. sankcja kredytu darmowego (SKD).
To rozwiązanie przewiduje, że w przypadku naruszenia przepisów przez kredytodawcę klient mógłby spłacić wyłącznie pożyczony kapitał bez odsetek, prowizji i dodatkowych kosztów.
Projekt znacząco rozszerzał liczbę sytuacji, w których taka sankcja mogłaby zostać zastosowana.
Pojawił się też pomysł „kredytu darowanego”
Jeszcze większe emocje wzbudziła propozycja tzw. sankcji kredytu darowanego.
Zgodnie z projektem klient w niektórych przypadkach nie musiałby oddawać nawet samego kapitału kredytu. Taka sytuacja mogłaby dotyczyć np. przyznania kredytu bez wyraźnego wniosku lub jednoznacznej zgody konsumenta.
To właśnie ten zapis był jednym z najmocniej krytykowanych przez sektor finansowy.
KNF i banki ostro skrytykowały projekt
Przeciwko proponowanym zmianom wystąpiły zarówno banki, jak i Komisja Nadzoru Finansowego.
KNF wskazywała, że projekt w wielu miejscach wykracza poza wymagania narzucone przez Unię Europejską. Pojawiły się także zarzuty dotyczące sposobu prowadzenia konsultacji.
Sektor bankowy alarmował z kolei, że przepisy są nieprecyzyjne i mogą doprowadzić do lawiny sporów oraz zwiększenia kosztów działalności instytucji finansowych.
Reklamy kredytów miały wyglądać zupełnie inaczej
Projekt przewidywał również zaostrzenie zasad reklamowania kredytów i pożyczek.
Kredytodawcy musieliby wyraźnie ostrzegać, że korzystanie z kredytu wiąże się z kosztami. Zakazane miały zostać reklamy sugerujące, że pożyczka poprawia sytuację finansową albo stanowi sposób na oszczędzanie pieniędzy.
Nie można byłoby również przekonywać klientów, że inne zobowiązania finansowe nie wpływają na decyzję kredytową.
Klienci mieli dostać więcej praw
Planowane przepisy przewidywały uproszczenie formularzy informacyjnych oraz obowiązek bardziej przejrzystego przedstawiania warunków umowy.
Najważniejsze informacje miały być widoczne już na pierwszych stronach dokumentów. Banki zostałyby także zobowiązane do bezpłatnego wyjaśniania klientom warunków kredytu jeszcze przed podpisaniem umowy.
Projekt zakładał również rozszerzenie prawa do odstąpienia od umowy w określonych sytuacjach.
Koniec z „milczącą zgodą”
Jedną z ważniejszych zmian miał być także zakaz stosowania tzw. milczącej zgody.
Oznaczałoby to, że klient nie mógłby zostać automatycznie uznany za osobę zgadzającą się na dodatkowe usługi lub produkty tylko dlatego, że nie wyraził sprzeciwu.
Powstanie nowa wersja ustawy
Rząd zapowiada, że projekt wróci w nowej odsłonie. Na razie nie podano jednak konkretnych terminów przedstawienia kolejnej propozycji.
Wiadomo jedynie, że nowe przepisy mają lepiej równoważyć interesy konsumentów i sektora finansowego oraz ograniczyć ryzyko nadregulacji rynku kredytowego.