Znany "coach" rozwścieczył internautów! Skandaliczna oferta pracy

Agnieszka

Newsy

30.09.2022 11:15

Znany "coach" rozwścieczył internautów! Skandaliczna oferta pracy źródło okładki: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=574783224013728&set=pb.100044461655179.-2207520000..&type=3

Znany coach i influencer wywołał ostatnio spore zamieszanie w sieci, publikując ofertę pracy dla asystentki. Pod jego postem pojawiły się setki komentarzy oburzonych ofertą osób. Czym tak rozwścieczył internautów?

Kim jest Dawid Piątkowski?

Dawid Piątkowski w sieci istnieje jako coach, który doradza ludziom jak żyć, inwestować pieniądze, itp. Sam siebie przedstawia jako “autora, mentora, inwestora, filantropa, anioła biznesu”. 

Mówi o sobie również "multimilioner, autor bestselerowych publikacji, mentor oraz utytułowany sportowiec".

Oferta pracy Piątkowskiego odbiła się szerokim echem

 Korzystając ze swoich zasięgów, Dawid Piątkowski postanowił opublikować na swoim Facebooku ofertę pracy dla asystentki. Nie byłoby w tym nic dziwnego (wielu influencerów tak robi), gdyby nie kontrowersyjna treść ogłoszenia.

Okazuje się bowiem, że coach wymaga nie tylko:

  • dyspozycyjności 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu,
  • własnej działalności gospodarczej,
  • dobrej znajomości jego twórczości,
  • “uśmiechu od ucha do ucha”,

Ale także wykonywania pracy asystentki ze wszystkimi innymi obowiązkami za darmo.

“Wynagrodzenie:

Zero złotych miesięcznie. Jeśli nie chcesz współpracować za darmo, nie aplikuj”

Na to kontrowersyjne ogłoszenie zareagowała  m.in. Aleksandra Parzyszek. Skomentowała jego post słowami:

 "Któraś chętna? Praca u milionera 24/7 za brawurowe ZERO ZŁOTYCH. No i trzeba wyglądać jak modelka".

Pod jej postem pojawiło się sporo komentarzy osób oburzonych ofertą pracy za darmo. Co ciekawe, niedługo potem swój wpis edytował także Dawid Piątkowski, który stwierdził, że asystentkę już znalazł. 

“Asystentka już wybrana. Dzięki za wszystkie komentarze, dzięki hejterom nie muszę płacić za reklamę. I dobrze wiedzieć przy okazji kto i co ma w głowie”. 

Internauci ostro zareagowali na jego wpis:

"Jak można takie oferty publicznie składać"

"Brak słów. Niby żartobliwie, a jednak żenująco"

"Mam nadzieję, że w przyszłości takie ogłoszenia będą karalne"

"Nie da się tego skomentować bez wyzwisk"