Grażyna Wolszczak za "symboliczną kwotę" promuje komunikacje miejską. Internauci zażenowani.

Lifestyle

Oct. 18, 2021, 2:59 p.m.

Grażyna Wolszczak za "symboliczną kwotę" promuje komunikacje miejską. Internauci zażenowani.

Ostatnio celebryci zdecydowali się na udział w akcji promującej jazdę komunikację miejską. Inicjatywa organizowana była z uwagi na „Dzień bez samochodu”, który przypadał na 22 września.

W akcji wzięli udział: Grzegorz Hyży, Grażyna Wolszczak, Barbara Pasek i Jakub Kucner.

 

„Dzień bez samochodu”

Dzień bez Samochodu jest dniem zakańczającym Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu. W Polsce dzień ten obchodzony jest od 2004 roku.

Z okazji Dni Transportu Publicznego w całej Unii Europejskiej organizowane były różne wydarzenia.

W Warszawie w ramach „Dnia bez Samochodu” mieszkańcy mogli skorzystać z  m.in. z darmowych przejazdów metrem, Szybką Koleją Miejską, Warszawską Koleją Dojazdową czy Koleją Mazowiecką. 

Kasowniki w komunikacji miejskiej były nieaktywne.

Zdjęcie Grażyna Wolszczak za "symboliczną kwotę" promuje komunikacje miejską. Internauci zażenowani. #1
źródło: Wikipedia

Internauci zarzucają pani Grażynie niewiarygodność

W akcji promującej jazdę komunikacją miejską wzięła udział Grażyna Wolszczak. Kobieta pozowała na zdjęciach na tle tramwaju. Fotografie spotkały się z falą krytyki z uwagi na fakt, że aktorka jednocześnie jest „twarzą popularnej marki aut”.

Internauci zwrócili także uwagę, że aktorka jeszcze niedawno jeździła SUV-em z silnikiem Diesla i zatruwała powietrze spalinami. 

Grażyna Wolszczak wytoczyła także sprawę sądową przeciw Skarbowi Państwa. Powodem było zanieczyszczone powietrze w Polsce. Aktorka twierdziła, że zła jakość powietrza narusza takie dobra osobiste jak zdrowie, wolność, czy prywatność. Kobieta była ambasadorką akcji #pozywam smog.

Pani Grazyna po udziale w akcji promowanej na Instagramie zapytana była o profity za udział w projekcie. Oto jej odpowiedź:

„ (...) Sama próbuję przesiąść się do komunikacji publicznej, uważam, że to ważne i zachęcanie ludzi do tego jest słuszne. To była moja jedyna motywacja. Oczywiście były z tego jakieś pieniądze, ale raczej symboliczne” – Grażyna Wolszczak mówiła w rozmowie z „Gazetą Stołeczną”.

Miasto ujawniło stawki za udział w kampanii

Krystian Głuch, który jest warszawskim społecznikiem, postanowił zapytać o profity dla celebrytów w Urzędzie Miasta Warszawa. Mężczyzna opublikował treść pisma, które otrzymał w odpowiedzi:

„Biuro Marketingu Miasta zawarło umowę z podmiotem zewnętrznym. W ramach tej umowy wykonawca zobowiązał się do publikacji po jednym poście na profilach czterech influencerów, w tym profilu Pani Grażyny Wolszczak. Kwota umowy za w/w cztery publikacje to 19 680,00 zł brutto” – czytamy w dokumencie udostępnionym przez lewicowego działacza z Bielan - Krystiana Głucha.

Miasto nie podało konkretnych sum dla każdej z gwiazd, które wzięły udział w akcji. Nie wiadomo, ile dokładnie zarobiła Grażyna Wolszczak.

Internauci szydzą z sytuacji

Po publikacji pisma internauci byli zażenowani. Pojawiło się wiele krytycznych, negatywnych komentarzy skierowanych w kierunku Grażyny Wolszczak. Oto kilka z nich:

„A myślałem, że cena metra kwadratowego w Warszawie jest absurdalna, ale stawki influencerów biją to na głowę. Absurd”

„Czym skutkują takie akcje, poza płaceniem znanym osobom? Czy jest to w jakiś sposób mierzalne? Mamy wysyp aktorów, influencerów, piosenkarzy, którzy za pieniądze znają się na wszystkim i są autorytetami w każdej dziedzinie”

„Bezczelna baba o smog się procesuje, że jej podczas jazdy suvem po centrum szkodzi”

„Przejechała choć jeden przystanek? Czy usiadła od razu do auta?”