Koronawirus a sklepy. Wiemy, o ile wzrosła sprzedaż mydła i papieru toaletowego

Koronawirus a sklepy. Wiemy, o ile wzrosła sprzedaż mydła i papieru toaletowego
19Mar

Epidemia koronawirusa w Polsce działa negatywnie na wszystkie aspekty życia obywateli. Fala paniki, która nastąpiła po ogłoszeniu pierwszego przypadku zachorowania w naszym kraju, wywołała znaczny wzrost sprzedaży środków czystości i produktów spożywczych z długim terminem przydatności. Wzrost sprzedaży poskutkował niestety wyższymi cenami, jak koronawirus szkodzi naszym portfelom?

Zdjęcie Koronawirus a sklepy. Wiemy, o ile wzrosła sprzedaż mydła i papieru toaletowego #1

Koronawirus a gromadzenie zapasów



Kiedy w Chińskim mieście Wuhan ludzie zaczęli umierać na tajemniczego wirusa, cały świat wstrzymał oddech. Nikt nie spodziewał się jednak, że budząca grozę choroba, tak szybko rozprzestrzeni się po wszystkich kontynentach, docierając do niemal każdego zakątka ziemi.

Polacy bardzo długo pozostawali spokojni, mimo że koronawirus krążył po Europie, zbierając śmiertelne żniwo wśród jej obywateli. Ogłoszenie pierwszego przypadku w Polsce było swoistym hasłem do tego, by tłumnie ruszyć na sklepy, wykupując wszystko, co mogłoby się przydać do ochrony przed chorobą oraz do długiego pobytu w domu. Wielkie zakupy spowodowały wzrost sprzedaży produktów takich jak mydło czy papier toaletowy.



O ile wzrosły ceny towarów?



Pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce spowodował niemal lawinowe rozprzestrzenianie się choroby. Rząd w trosce o obywateli zarządził zamknięcie szkół i przedszkoli. Niestety krok ten spowodował jeszcze większą panikę w społeczeństwie, która popchnęła ludzi do gromadzenia ogromnych zapasów pożywienia i środków czystości. Tłumy w sklepach sprawiły, że odnotowano rekordowe wzrosty sprzedaży. Według badań sprzedaż mydła wzrosła o 153%, papieru toaletowego 56%, ryżu 121%, maki 112%, makaronu 92%, oczywiście spowodowało to nieznaczne podwyższenie cen produktów.

Zdjęcie Koronawirus a sklepy. Wiemy, o ile wzrosła sprzedaż mydła i papieru toaletowego #2
Co spowodowało zakupowe szaleństwo?



Zamknięcie szkół było bodźcem do gromadzenia zapasów na czas kwarantanny. Jak wiadomo, rozprzestrzenianie się koronawirusa mogą powstrzymać obywatele, przestrzegający zasad bezpieczeństwa. Zamknięcie placówek wychowawczych było sygnałem dla Polaków, by zgromadzić zapasy, które pozwolą przetrwać domową kwarantannę. Wirus nadal rozprzestrzenia się w Polsce, jednak w znacznie wolniejszym tempie, niż w innych krajach Europy. Po pierwszej fali paniki, społeczeństwo jest już znacznie spokojniejsze. Sceny, jakie mieliśmy okazję ujrzeć w sklepach w pierwszym tygodniu marca, dobitnie pokazują jednak, jak silny jest strach przed chorobami i do jakich kroków może popychać ludzi.



Czy panika wybuchła tylko w Polsce?



Zakupowa panika wywołała fale kpin z polskiej mentalności, jak się okazuje niesłusznie. Nie tylko Polacy tłumnie ruszyli na sklepy. Wzrost sprzedaży zanotowano też w innych krajach europejskich. W Australii z kolei panika wywołana rozprzestrzenianiem się koronawirusa, sprawiła, że zapasy papieru toaletowego są już na wyczerpaniu. Jedna z największych australijskich sieci supermarketów - Woolworths podjęła stanowcze kroki. Woolworths przekazał do mediów informację o ograniczeniu sprzedaży papieru do ilości czterech opakowań na jednego klienta.

następna inspiracja
Zobacz również:
Zobacz również:
loading...
następna inspiracja