Wiosenne przymrozki uderzyły w polskie sady i uprawy z ogromną siłą. Wielu rolników straciło niemal cały tegoroczny plon, ale mimo dramatycznej sytuacji szybkie wsparcie z Unii Europejskiej nie nadejdzie. Komisja Europejska potwierdziła już, że procedura potrwa znacznie dłużej, niż oczekiwali poszkodowani.
Straty po mrozach sięgają nawet 100 proc.
Kwietniowe spadki temperatur okazały się katastrofalne dla wielu gospodarstw. W niektórych regionach kraju termometry pokazywały nawet -10 stopni Celsjusza, co doprowadziło do masowych zniszczeń w sadach i na plantacjach.
Najbardziej ucierpieli sadownicy. Według przekazywanych danych lokalnie straty wyniosły od 90 do nawet 100 proc. upraw. Dla wielu gospodarstw oznacza to praktycznie utratę całego sezonu.
Polska złożyła wniosek do Komisji Europejskiej
Rząd już na początku maja rozpoczął działania w sprawie uruchomienia nadzwyczajnego wsparcia. 7 maja 2026 roku minister rolnictwa Stefan Krajewski wysłał do Komisji Europejskiej wniosek dotyczący pomocy dla rolników dotkniętych skutkami przymrozków.
Polska stara się o środki z tzw. unijnej rezerwy kryzysowej, która przeznaczona jest na pomoc państwom dotkniętym klęskami i wyjątkowo trudnymi sytuacjami w rolnictwie.
Bruksela potwierdza: trzeba będzie poczekać
Komisja Europejska poinformowała, że polski wniosek został odebrany i jest obecnie analizowany. Jednocześnie przekazano, że dokument nie zostanie rozpatrzony od razu.
Powód? Nowy system obowiązujący w Unii Europejskiej zakłada rozpatrywanie wniosków tylko w dwóch terminach rocznie:
- w pakiecie wiosennym,
- oraz w pakiecie jesiennym.
Ponieważ polski dokument wpłynął w maju, trafi właśnie do pakietu jesiennego.
Nowe zasady mają chronić unijną rezerwę
Zmiana procedur została wprowadzona po to, aby uniknąć szybkiego wyczerpania środków przeznaczonych na pomoc rolnikom w całej Europie.
Komisja Europejska chce teraz analizować zgłoszenia zbiorczo i dzielić pieniądze między wszystkie państwa dotknięte klęskami pogodowymi. Polska nie jest jedynym krajem, który ubiega się o wsparcie.
Wnioski złożyły również m.in.:
- Czechy,
- Słowacja,
- Austria,
- Niemcy.
Kiedy mogą pojawić się pieniądze?
Na razie Komisja Europejska nie podała konkretnej daty wypłat. Z informacji przekazywanych przez media wynika jednak, że środki mogą trafić do Polski dopiero:
- w grudniu 2026 roku,
- lub na przełomie 2026 i 2027 roku.
Dla wielu gospodarstw oznacza to konieczność przetrwania najbliższych miesięcy bez unijnego wsparcia finansowego.
Polska musi jeszcze dostarczyć dodatkowe dane
To nie koniec formalności. Komisja Europejska oczekuje jeszcze oficjalnych szacunków dotyczących skali strat poniesionych przez polskich rolników i sadowników.
Dopiero po przekazaniu pełnych danych możliwe będzie zakończenie procedury oceny polskiego wniosku.
UE przypomina o pomocy krajowej
Bruksela zaznacza jednocześnie, że państwa członkowskie mogą korzystać z własnych mechanizmów wsparcia.
Chodzi między innymi o:
- pomoc finansowaną z budżetu krajowego,
- przesuwanie środków w istniejących programach,
- wykorzystanie elastycznych rozwiązań w planach strategicznych UE.
To może być kluczowe dla gospodarstw, które potrzebują pieniędzy znacznie szybciej niż przewidują unijne procedury.
W unijnej rezerwie zostało około 200 mln euro
Na 2026 rok unijna rezerwa rolna wynosi 450 mln euro, ale według dostępnych danych do rozdysponowania pozostało około 200 mln euro.
Właśnie dlatego Komisja Europejska zdecydowała się na bardziej kontrolowany system przyznawania wsparcia i wspólne rozpatrywanie wniosków z różnych państw.