Jeszcze niedawno wszystko wskazywało na dobry sezon dla sadowników. Dziś sytuacja zmieniła się diametralnie, a skala problemu rośnie z każdą kolejną zimną nocą.
Rząd zapowiada wsparcie – pomoc ma być szybka
W obliczu rosnących strat Ministerstwo Rolnictwa zapewnia, że sytuacja jest na bieżąco monitorowana. Po przejściu fali przymrozków rozpoczną się szczegółowe szacunki strat.
Plan działania przewiduje:
- powołanie komisji przez wojewodów,
- ocenę szkód w gospodarstwach,
- uruchomienie pomocy finansowej dla rolników.
Władze deklarują, że środki są zabezpieczone, a reakcja ma być szybka – podobnie jak w poprzednich latach, gdy wsparcie sięgało setek milionów złotych.
Straty nawet do 100% – dramatyczna sytuacja w sadach
Największym problemem jest skala zniszczeń. W wielu regionach straty wynoszą 80–90%, a lokalnie nawet 100% upraw.
Najbardziej ucierpiały:
- jabłonie,
- wiśnie i czereśnie,
- grusze.
Wcześniej przymrozki uderzyły także w maliny i jeżyny. W praktyce oznacza to, że część gospodarstw może w tym roku nie zebrać niemal żadnych plonów.
Druga fala przymrozków w 2026 – jeszcze większe zniszczenia
Obecne straty to efekt drugiej fali przymrozków w tym roku. W przeciwieństwie do wcześniejszego ochłodzenia, tym razem mróz uderzył w kluczowym momencie rozwoju roślin.
Zniszczone zostały zawiązki owoców, co w wielu przypadkach przekreśla cały sezon.
Temperatury nawet do -12°C – zagrożenie w całym kraju
Przymrozki objęły niemal całą Polskę. W niektórych regionach temperatury przy gruncie spadały nawet do -12°C, co stanowi poważne zagrożenie dla upraw.
Najtrudniejsza sytuacja dotyczy:
- centralnej Polski,
- północnego wschodu,
- terenów podgórskich.
Prognozy wskazują, że kolejne noce również mogą przynieść ujemne temperatury.
Sadownicy walczą, ale możliwości są ograniczone
Rolnicy podejmują próby ratowania upraw poprzez:
- zraszanie nadkoronowe,
- zadymianie,
- rozpalanie ognisk.
Metody te mogą pomóc przy lżejszych przymrozkach, jednak przy tak niskich temperaturach ich skuteczność jest ograniczona.
Dodatkowym problemem jest susza, która osłabia rośliny i zwiększa ich podatność na mróz.
Skutki odczuje cała gospodarka
Konsekwencje strat w sadach nie ograniczają się tylko do rolników. Mniejsze zbiory mogą oznaczać:
- wyższe ceny owoców,
- ograniczoną dostępność produktów,
- problemy z eksportem.
Brak towaru na rynku może doprowadzić do utraty odbiorców zagranicznych, co wpłynie na całą branżę.
Najbliższe dni zdecydują o skali strat
Kluczowe będą kolejne noce i rozwój sytuacji pogodowej. Jeśli przymrozki się utrzymają, straty mogą jeszcze wzrosnąć.
Dla wielu gospodarstw to moment decydujący o przyszłości całego sezonu.