Ma ponad 60 lat i coraz mniej pasuje do współczesnej Polski. Chodzi o ustawę regulującą funkcjonowanie cmentarzy i zasady pochówku zmarłych. Samorządowcy od dawna alarmują, że obecne przepisy zaczynają powodować realne problemy — i to nie tylko w największych miastach.
Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że głównym powodem planowanych zmian nie są kwestie religijne czy obyczajowe, ale… brak miejsca oraz gwałtownie rosnąca liczba kremacji.
Polska się zmienia, ale przepisy zostały w XX wieku
Obowiązujące przepisy dotyczące cmentarzy pochodzą jeszcze z 1959 roku. W tamtym czasie:
- miasta wyglądały inaczej,
- liczba mieszkańców była znacznie mniejsza,
- kremacje należały do rzadkości,
- dominowały tradycyjne pochówki w trumnach.
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Coraz więcej Polaków wybiera:
- kremację,
- urny,
- kolumbaria,
- mniej tradycyjne formy pochówku.
Prawo jednak nadal opiera się na realiach sprzed ponad pół wieku.
Cmentarze zaczynają się zapełniać
To właśnie ten problem coraz częściej podnoszą samorządy.
W wielu miastach:
- brakuje miejsc na nowe groby,
- trudno rozbudować istniejące cmentarze,
- znalezienie nowych terenów staje się ogromnym wyzwaniem.
Dotyczy to nie tylko dużych aglomeracji, ale również mniejszych miejscowości.
Rosnąca liczba zgonów dodatkowo pogłębia problem.
Kremacja zmienia cały system pochówków
Jeszcze kilkanaście lat temu kremacja była wybierana stosunkowo rzadko. Dziś w części miast urnowe pochówki stanowią już większość pogrzebów.
Zmiana ma ogromne znaczenie dla:
- organizacji cmentarzy,
- planowania przestrzeni,
- kosztów utrzymania,
- budowy kolumbariów.
Samorządowcy zwracają uwagę, że przepisy nie nadążają za tą zmianą społeczną.
Największy problem? Odległości od zabudowań
Obecne przepisy przewidują, że cmentarze muszą znajdować się:
- co najmniej 150 metrów od zabudowań mieszkalnych,
- albo 50 metrów, jeśli budynki są podłączone do wodociągu.
Te zasady powstały głównie z myślą o tradycyjnych pochówkach.
Tymczasem eksperci podkreślają, że w przypadku urn z prochami zagrożenie sanitarne praktycznie nie istnieje.
Dlatego pojawiają się propozycje znaczącego zmniejszenia wymaganych odległości dla kolumbariów i pochówków urnowych.
Samorządy chcą szybkich zmian
Lokalne władze od lat apelują o nowelizację przepisów.
Ich zdaniem zmiany powinny objąć m.in.:
- uproszczenie zasad budowy kolumbariów,
- nowe regulacje dotyczące kremacji,
- dostosowanie odległości od budynków,
- uregulowanie opłat cmentarnych,
- uproszczenie procedur administracyjnych.
Według samorządowców obecne przepisy utrudniają rozwiązywanie problemów, które będą narastały z każdym rokiem.
Coraz częściej mówi się też o nowych formach pochówku
W debacie publicznej pojawiają się tematy, które jeszcze niedawno były praktycznie nieobecne.
Chodzi m.in. o:
- rozsypywanie prochów,
- ekologiczne pochówki,
- leśne cmentarze,
- przechowywanie urn poza cmentarzami.
W wielu krajach Europy takie rozwiązania już funkcjonują.
Polska pozostaje pod tym względem znacznie bardziej restrykcyjna.
Problem dotyczy również kosztów
Zmieniające się przepisy mają znaczenie nie tylko dla samorządów, ale także dla rodzin zmarłych.
Coraz częściej pojawiają się problemy związane z:
- wysokimi kosztami pochówku,
- opłatami za miejsca na cmentarzu,
- brakiem dostępnych lokalizacji,
- kosztami utrzymania nekropolii.
Niektóre gminy zwracają uwagę, że obecny system staje się coraz trudniejszy do utrzymania finansowo.
Dlaczego reforma trwa tak długo?
Choć o zmianach mówi się od lat, kolejne projekty reform regularnie trafiają do różnych ministerstw i utknęły na etapie analiz.
Problem polega na tym, że kwestie cmentarzy i pochówków dotyczą jednocześnie:
- prawa administracyjnego,
- przepisów sanitarnych,
- samorządów,
- planowania przestrzennego,
- ochrony środowiska.
Efekt? Odpowiedzialność za reformę jest rozproszona między różnymi resortami.
Czy Polskę czeka rewolucja w pochówkach?
Eksperci podkreślają, że nie chodzi o całkowite odejście od tradycyjnych cmentarzy, lecz o dostosowanie prawa do współczesnych realiów.
Największe zmiany prawdopodobnie będą dotyczyły:
- pochówków urnowych,
- kolumbariów,
- zasad lokalizacji cmentarzy,
- nowych ekologicznych form pamięci o zmarłych.
Rosnąca liczba kremacji sprawia jednak, że reforma wydaje się już tylko kwestią czasu.
Podsumowanie
Polska ustawa o cmentarzach ma już ponad 60 lat i coraz wyraźniej nie odpowiada współczesnym potrzebom społecznym oraz urbanistycznym.
Największym problemem okazują się dziś:
- brak miejsc na cmentarzach,
- rosnąca liczba kremacji,
- przestarzałe przepisy odległościowe,
- trudności z budową nowych miejsc pochówku.
Samorządowcy apelują o pilną reformę, ale na razie nie wiadomo, kiedy nowe przepisy rzeczywiście wejdą w życie.