Rząd bierze się za pseudomedycynę. Ogromne kary dla „uzdrowicieli”!

Justyna
Zdrowie
13.05.2026
Rząd bierze się za pseudomedycynę. Ogromne kary dla „uzdrowicieli”!

Fałszywe terapie, internetowi „specjaliści” od leczenia i kosztowne pseudomedyczne metody mogą wkrótce znaleźć się pod znacznie większą kontrolą państwa. Rząd przyjął właśnie przepisy określane jako „lex szarlatan”, które mają uderzyć w osoby zarabiające na zdrowiu pacjentów bez naukowych podstaw.

Nawet milion złotych kary za pseudomedyczne praktyki

Najgłośniejszym elementem nowych przepisów są wysokie sankcje finansowe. Po zmianach maksymalna kara za naruszanie zbiorowych praw pacjentów wzrośnie do nawet 1 miliona złotych.

Nowelizacja przewiduje również możliwość:

  • wydawania publicznych ostrzeżeń,
  • nakazywania natychmiastowego zakończenia działalności,
  • prowadzenia postępowań wobec osób oferujących nielegalne lub niepotwierdzone naukowo „leczenie”.

Kara za brak współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta również zostanie podniesiona — do 100 tys. zł.

Kim zajmie się „lex szarlatan”?

Nowe przepisy mają objąć osoby i firmy, które:

  • oferują terapie bez kwalifikacji medycznych,
  • reklamują niesprawdzone metody leczenia,
  • przypisują produktom lub usługom właściwości lecznicze bez dowodów naukowych,
  • zniechęcają pacjentów do standardowego leczenia,
  • rozpowszechniają medyczną dezinformację dla zysku.

W praktyce chodzi między innymi o promocję „cudownych terapii”, alternatywnych metod leczenia raka czy kosztownych pseudoterapii sprzedawanych jako skuteczna alternatywa dla medycyny.

Rzecznik Praw Pacjenta dostanie nowe uprawnienia

Dotychczas Rzecznik Praw Pacjenta miał ograniczone możliwości działania wobec osób funkcjonujących poza oficjalnym systemem ochrony zdrowia.

Po wejściu nowych przepisów urząd będzie mógł znacznie szybciej reagować na niebezpieczne praktyki. Pojawi się także możliwość wydawania decyzji tymczasowych, które pozwolą natychmiast wstrzymać działalność jeszcze przed zakończeniem pełnego postępowania.

Nowelizacja ma również umożliwić prowadzenie spraw wobec podmiotów działających bez wymaganego wpisu do rejestru działalności leczniczej.

Influencerzy zdrowotni też pod kontrolą

Rząd zapowiada, że przepisy mogą objąć również influencerów promujących pseudomedyczne metody leczenia w mediach społecznościowych.

Chodzi szczególnie o sytuacje, w których twórcy internetowi reklamują niesprawdzone terapie jako skuteczne leczenie poważnych chorób, takich jak nowotwory, depresja czy schorzenia przewlekłe.

Ministerstwo Zdrowia podkreśla jednak, że zwykłe treści dotyczące zdrowego stylu życia, diety czy dobrostanu nie będą objęte ustawą.

Eksperci alarmują: pacjenci tracą szansę na leczenie

Lekarze od lat zwracają uwagę, że pseudomedyczne praktyki mogą prowadzić do opóźnienia właściwej terapii.

Szczególnie groźne jest to w onkologii, gdzie szybkie wdrożenie leczenia często decyduje o zdrowiu i życiu pacjenta. Eksperci wskazują, że osoby w trudnej sytuacji zdrowotnej często szukają „ostatniej szansy”, co wykorzystują oszuści oferujący nieskuteczne metody.

Według przywoływanych badań nawet 80 proc. Polaków zetknęło się z dezinformacją medyczną.

To nie zakaz jogi czy zielarstwa

Resort zdrowia zaznacza, że nowe przepisy nie mają uderzać w działalność wellness ani naturalne formy dbania o zdrowie.

Ustawa nie zakaże m.in.:

  • jogi,
  • zielarstwa,
  • masażu,
  • akupunktury,
  • kosmetologii,
  • sprzedaży suplementów diety.

Kluczowe znaczenie ma jednak sposób reklamowania takich usług. Problemy pojawią się wtedy, gdy będą przedstawiane jako skuteczne leczenie poważnych chorób bez naukowego potwierdzenia.

Kiedy przepisy wejdą w życie?

Projekt przewiduje, że nowe regulacje zaczną obowiązywać po upływie 3 miesięcy od publikacji w Dzienniku Ustaw.

Wcześniej ustawa musi jeszcze przejść dalszy proces legislacyjny.

# influencerzy # ustawa # ministerstwo zdrowia # zdrowie