Wielogodzinne stanie przy kasie, na sali sprzedaży czy w gastronomii to codzienność tysięcy osób. Coraz częściej jednak pojawiają się sygnały, że pracownicy nie tylko stoją – ale wręcz nie mogą usiąść. Sprawa trafiła do rządu.
Nawet 8–12 godzin na stojąco
Z relacji pracowników handlu i usług wynika, że zmiany trwające 8, a nawet 12 godzin bywają w całości spędzane w pozycji stojącej.
Nie chodzi wyłącznie o specyfikę zawodu. W niektórych przypadkach – jak wskazują zgłaszający – ma dochodzić do sytuacji, w których siadanie jest ograniczane lub nieformalnie zakazywane.
Powodem mają być tzw. standardy wizerunkowe sklepów i oczekiwania wobec personelu.
Interpelacja w Sejmie
Temat nagłośniła posłanka partii Razem Marta Stożek. W złożonej interpelacji zwróciła uwagę na nasilającą się praktykę wymuszania stałej pozycji stojącej przez wiele godzin.
Parlamentarzystka wskazała, że takie działania mogą naruszać obowiązujące przepisy BHP.
Co mówi prawo? Art. 49 przepisów BHP
Zgodnie z regulacjami dotyczącymi bezpieczeństwa i higieny pracy:
-
jeśli wykonywana praca nie wymaga stałego stania, pracodawca powinien zapewnić możliwość siedzenia,
-
jeśli charakter pracy wymaga pozycji stojącej lub chodzenia, pracownik musi mieć zapewnioną możliwość odpoczynku na siedząco w pobliżu stanowiska pracy.
To oznacza, że samo udostępnienie pokoju socjalnego czy ustawowych przerw nie realizuje w pełni obowiązku pracodawcy.
Ministerstwo: przepisy już obowiązują
Resort rodziny, pracy i polityki społecznej odniósł się do sprawy. Przyznał, że praca w pozycji stojącej jest czynnikiem uciążliwym i może prowadzić do zmęczenia oraz pogorszenia samopoczucia.
Jednocześnie ministerstwo podkreśliło, że obecne przepisy już teraz zobowiązują pracodawców do zapewnienia możliwości siedzenia lub odpoczynku na siedząco.
Na ten moment resort nie prowadzi prac nad zmianą przepisów, ale deklaruje monitorowanie sytuacji.
Podobne stanowisko prezentuje Państwowa Inspekcja Pracy, która nie wskazuje na konieczność nowelizacji prawa.
Eksperci chcą doprecyzowania zasad
Centralny Instytut Ochrony Pracy zwraca uwagę, że obowiązujące regulacje są zbyt ogólne.
Wśród postulatów pojawiają się m.in.:
-
określenie maksymalnego czasu pracy w pozycji stojącej,
-
ustalenie minimalnego czasu odpoczynku na siedząco,
-
większe uwzględnienie zasad ergonomii.
Zdaniem ekspertów precyzyjne wytyczne mogłyby ograniczyć wątpliwości interpretacyjne.
Monitoring pod kontrolą UODO
Dodatkowe kontrowersje budzi sposób wykorzystywania monitoringu w niektórych sieciach handlowych. OPZZ Konfederacja Pracy informuje o sygnałach od pracowników, że kamery mają być używane do oceny tempa i jakości pracy.
Zgodnie z Kodeksem pracy monitoring może służyć wyłącznie:
-
zapewnieniu bezpieczeństwa,
-
ochronie mienia,
-
nadzorowi nad produkcją,
-
ochronie poufnych informacji.
Nie powinien być wykorzystywany do bieżącej oceny wydajności pracowników. Sprawa została zgłoszona do Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Długotrwałe stanie a zdrowie
Specjaliści przypominają, że wielogodzinna praca na stojąco może zwiększać ryzyko:
-
schorzeń kręgosłupa,
-
problemów mięśniowo-szkieletowych,
-
żylaków,
-
dolegliwości układu krążenia.
Dlatego organizacja stanowiska pracy i możliwość regularnego odpoczynku mają kluczowe znaczenie dla zdrowia zatrudnionych.
Co dalej?
Choć ministerstwo nie zapowiada zmian w prawie, temat „zakazu siadania” wywołał szeroką dyskusję. Pracownicy oczekują jasnych zasad, a eksperci wskazują na potrzebę doprecyzowania przepisów.
Na razie jednak obowiązują aktualne regulacje – i to na ich podstawie należy oceniać praktyki stosowane w sklepach i punktach usługowych.