Nawet 10 000 zł dofinansowania na zbiornik na deszczówkę – tyle można otrzymać w ramach nowych programów wspierających mikroretencję. W 2026 roku wraca ogólnopolskie wsparcie, a część miast uruchamia własne inicjatywy dla mieszkańców. To dobra wiadomość nie tylko dla domowego budżetu, ale i dla środowiska. Sprawdź, kto może skorzystać z dotacji, jakie warunki trzeba spełnić i ile realnie można zaoszczędzić dzięki zbieraniu deszczówki.
W 2026 rusza nowy program dofinansowań
Po przerwie wraca wsparcie dla przydomowych systemów retencji. W 2026 roku uruchomiony zostanie nowy program finansowany m.in. ze środków europejskich.
Budżet programu to 173 mln zł, a środki trafią do gospodarstw domowych za pośrednictwem wojewódzkich funduszy ochrony środowiska.
Wsparcie obejmie m.in.:
-
zakup i montaż zbiorników (min. 2 m³),
-
systemy rozsączające i studnie chłonne,
-
ogrody deszczowe,
-
instalacje do wykorzystania zgromadzonej wody (pompy, systemy dystrybucji).
Według NFOŚiGW program jest elementem strategii adaptacji do zmian klimatu na lata 2025–2028.
Nawet 10 000 zł dotacji
Od 2 marca 2026 r. rusza nabór wniosków w programie AQUAgustów.
Zakres wsparcia obejmuje m.in.:
-
zbiorniki naziemne i podziemne,
-
systemy rozsączające,
-
ogrody deszczowe,
-
nawierzchnie przepuszczalne.
Maksymalne kwoty:
-
osoby fizyczne – do 60% kosztów, maks. 2 000 zł,
-
wspólnoty i spółdzielnie – do 60% kosztów, maksymalnie 10 000 zł (limit zależny od liczby lokali).
Podobne inicjatywy funkcjonują m.in. w Gliwicach („Mój Deszcz” – do 85% kosztów, maks. 4 000 zł).
Warto sprawdzić swoją gminę
Programy mikroretencji są coraz popularniejsze. Wiele samorządów prowadzi własne nabory, niezależnie od inicjatyw ogólnopolskich.
Dlatego warto:
-
sprawdzić stronę urzędu miasta lub gminy,
-
skontaktować się z wydziałem ochrony środowiska,
-
monitorować ogłoszenia o dotacjach.
Dlaczego warto gromadzić deszczówkę?
Woda opadowa to bezpłatne i odnawialne źródło wody, które można wykorzystać w wielu codziennych sytuacjach:
-
do podlewania ogrodu i trawnika,
-
mycia samochodu i tarasu,
-
spłukiwania toalet,
-
zasilania systemów nawadniania.
Deszczówka jest wodą miękką, co oznacza, że nie powoduje osadzania się kamienia w urządzeniach. Dodatkowo nie zawiera chloru, a jej lekko kwaśny odczyn sprzyja większości roślin.
To rozwiązanie szczególnie opłacalne tam, gdzie ceny wody systematycznie rosną.
Ile można zaoszczędzić?
Przy obecnych stawkach – około 5,70 zł za 1 m³ wody oraz 11,30 zł za 1 m³ ścieków (dane przykładowe dla wielu miast w 2025 r.) – roczne oszczędności mogą sięgać nawet 500 zł i więcej, w zależności od zużycia.
Szacuje się, że właściciel domu jednorodzinnego może zebrać nawet 30 000 litrów deszczówki rocznie.
Im większy zbiornik (np. 2000–3000 litrów i więcej), tym większy potencjał oszczędności.
Czy potrzebne jest pozwolenie na budowę?
Kluczowa jest pojemność zbiornika.
Zgodnie z art. 29 ust. 1 pkt 6 Prawa budowlanego (Dz.U. 2025 poz. 418):
-
zbiorniki do 10 m³ można realizować na podstawie zgłoszenia,
-
powyżej 10 m³ wymagane może być pozwolenie na budowę.
Choć przepis dotyczy zbiorników bezodpływowych, orzecznictwo sądów administracyjnych (np. wyrok WSA w Poznaniu z 11.01.2022 r., sygn. II SA/Po 319/21) wskazuje, że analogiczne podejście stosuje się do zbiorników na deszczówkę.
W praktyce oznacza to, że większość przydomowych instalacji można wykonać bez pełnej procedury pozwoleniowej.
Mikroretencja – mała instalacja, duże znaczenie
Zmiany klimatyczne powodują naprzemienne okresy suszy i intensywnych opadów. Polska zatrzymuje jedynie około 6,5% wód odpływowych, podczas gdy średnia europejska wynosi około 20%.
Zbieranie deszczówki to forma mikroretencji, czyli zatrzymywania wody bezpośrednio w miejscu opadu. Takie działania:
-
poprawiają lokalny bilans wodny,
-
ograniczają podtopienia,
-
zmniejszają odpływ powierzchniowy.
Dane hydrologiczne publikowane przez instytucje zajmujące się gospodarką wodną w Polsce.
Odprowadzanie wody a obowiązki właściciela
Warto wiedzieć, że odprowadzanie wód opadowych do kanalizacji deszczowej może być traktowane jako usługa wodna (art. 35 ust. 3 pkt 7 ustawy Prawo wodne).
Może to oznaczać:
-
konieczność uzyskania pozwolenia wodnoprawnego,
-
ponoszenie opłat uzależnionych m.in. od powierzchni utwardzonej.
Posiadanie zbiornika retencyjnego może obniżyć te opłaty. Z kolei wprowadzanie deszczówki do kanalizacji sanitarnej jest zabronione (ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę).
Podsumowanie – czy to się opłaca?
Zbieranie deszczówki to:
-
realne oszczędności na rachunkach,
-
możliwość uzyskania dotacji nawet do 10 000 zł,
-
wsparcie lokalnej retencji wody,
-
większa niezależność w czasie suszy.
W obliczu rosnących cen wody i zmiennych warunków pogodowych inwestycja w zbiornik retencyjny staje się rozwiązaniem praktycznym i przyszłościowym.
źródło: urzad.augustow.pl, gliwice.eu/aktualnosci