Sylwester to noc, która kojarzy się z zabawą, muzyką i świętowaniem do białego rana. Dla wielu osób to jednak także czas nerwów i konfliktów z sąsiadami. Tuż przed końcem roku w sieci znów zawrzało — wszystko przez jedną kartkę wywieszoną na klatce schodowej.
Kartka z bloku rozpętała burzę w internecie
Jak opisał Onet, na kilka dni przed sylwestrem do mediów społecznościowych trafiło zdjęcie apelu skierowanego do mieszkańców jednego z bloków. Autorzy prosili, by zrezygnować z głośnych domowych imprez i uszanować spokój innych lokatorów. Wpis szybko zdobył popularność i stał się punktem wyjścia do szerokiej dyskusji o tym, ile wolno w sylwestrową noc.
Część internautów broniła prawa do hucznego świętowania, inni zwracali uwagę na dzieci, osoby starsze czy chore, dla których hałas bywa realnym problemem. Pojawiło się też klasyczne pytanie: czy w sylwestra w ogóle obowiązuje cisza nocna?
Czy w Polsce istnieje cisza nocna?
Choć pojęcie ciszy nocnej funkcjonuje w powszechnym języku, w polskim prawie nie ma takiego terminu. Zamiast niego używa się określenia spoczynek nocny, który zwyczajowo przyjmuje się w godzinach:
22:00–6:00
To właśnie w tym przedziale czasowym obowiązuje szczególny wymóg zachowania spokoju — niezależnie od dnia tygodnia czy okazji.
Sylwester nie daje „taryfy ulgowej”
Wbrew obiegowym opiniom, noc z 31 grudnia na 1 stycznia nie jest wyjątkiem w przepisach. Oznacza to, że zakłócanie spokoju nadal może skończyć się interwencją policji.
Podstawą jest art. 51 Kodeksu wykroczeń, który mówi o odpowiedzialności za krzyk, hałas i inne zachowania zakłócające porządek publiczny lub spoczynek nocny. Przepis ten obowiązuje również w sylwestra.
Mandat, sąd, a nawet sprawa cywilna
Za nadmierny hałas można otrzymać mandat do 500 zł, a w sytuacjach poważniejszych — gdy dochodzi do awantur lub zachowań chuligańskich — sprawa może trafić do sądu. Surowsze konsekwencje grożą także wtedy, gdy osoba zakłócająca porządek znajduje się pod wpływem alkoholu.
Znaczenie ma również Kodeks cywilny, a konkretnie art. 144. Zobowiązuje on właścicieli mieszkań do powstrzymywania się od działań, które ponad przeciętną miarę utrudniają korzystanie z sąsiednich lokali. Ten przepis bywa podstawą długotrwałych sporów sąsiedzkich — także po sylwestrze.
Co dzieje się w praktyce w sylwestra?
Choć prawo nie przewiduje wyjątków, w praktyce często toleruje się głośniejsze świętowanie około północy. Trwa ono jednak krótko i nie oznacza przyzwolenia na całonocne imprezy z głośną muzyką.
Wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe nierzadko wprowadzają własne regulaminy dotyczące sylwestra. Warto je sprawdzić wcześniej, aby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek.
Najczęstsze powody policyjnych interwencji
Z doświadczeń służb wynika, że w sylwestrową noc najwięcej zgłoszeń dotyczy:
-
głośnej muzyki utrzymującej się długo po północy
-
krzyków i awantur na klatkach schodowych
-
odpalania petard w miejscach do tego nieprzeznaczonych
Gdzie leży granica?
Sylwester to czas radości, ale także test sąsiedzkiej empatii. Prawo pozostaje niezmienne, a granica między zabawą a uciążliwością bywa cienka. Warto o tym pamiętać, zanim muzyka znów „poleci na full”.