Kurdej-Szatan o pracy w TVP: "czułam, że chcą się mnie pozbyć"

Agnieszka

Lifestyle

Nov. 24, 2021, 10:48 a.m.

Kurdej-Szatan o pracy w TVP: "czułam, że chcą się mnie pozbyć"

 Barbara Kurdej-Szatan wciąż ponosi surowe konsekwencje za swój wpis na Instagramie. Niedawno jednak udzieliła wywiadu Magdzie Mołek, gdzie przyznała, że na szczęście od bliskich, fanów i innych aktorów otrzymuje także dużo wsparcia. W wywiadzie wyznała też, że czuła, że TVP już wcześniej chciało się jej pozbyć.

Zdjęcie Kurdej-Szatan o pracy w TVP: "czułam, że chcą się mnie pozbyć" #1

Barbara Kurdej-Szatan nigdy nie ukrywała swoich poglądów. Szczerze i otwarcie wspierała ważne dla niej inicjatywy społeczne. Choćby takie, jak Strajk Kobiet i prawa osób LGBT.

Było to trudne, ponieważ jednocześnie pracowała w TVP, która zarządzana jest przez partię rządzącą o skrajnie odmiennych poglądach. Mimo to, aktorka wciąż miała tam pracę i była jedną z największych gwiazd Telewizji Polskiej. 

Jak to możliwe, że nie zwolniono jej wcześniej? Okazuje się, że zdaniem aktorki był takie plan, jednak kilka czynników stanęło zarządowi TVP na przeszkodzie. Opowiedziała o nich u Magdy Mołek. 

Barbara Kurdej Szatan zdradziła kilka szczegółów w wywiadzie udzielonym Magdzie Mołek na jej kanale

Barbara Kurdej Szatan czuła, że TVP chce się jej pozbyć. Jak sama jednak twierdzi, była wtedy bardzo popularna, prowadziła wiele programów, więc “nie łatwo było ją usunąć”. 

“Ludzie byli do mnie przyzwyczajeni, lubili mnie, ale w końcu przyszedł moment, po paru latach, że usunięto mnie ze wszystkiego. Oprócz serialu “M jak Miłość”, gdzie zaczęłam pracować jeszcze wcześniej. No i tutaj już produkcja dbała o to, abym cały czas tam była”.

Magda Mołek zapytała więc, czy były naciski na zwolnienie aktorki, jednak ktoś stawał w jej obronie.

Co Kurdej-Szatan potwierdziła i dodała, że tak samo było w przypadku prowadzonych przez nią programów. 

“To produkcje chciały ze mną pracować.” “Produkcje nie miały do mnie żadnych zarzutów”. 

“Dopiero pod koniec, jak rzeczywiście już czułam, że chcą się mnie pozbyć, to zaczęto się troszeczkę….Chodząc na różne marsze i będąc w kontrze do obecnej władzy wiadome było i dochodziły do mnie z różnych stron, też od pracowników, że “tu może lepiej, żebym Sylwestra nie prowadziła”. Ale prowadziłam, bo ktoś się uparł.”.

Później Barbara dodała, że następnie chciano ją wyrzucić z prowadzenia programu “Dance Dance Dance”. “Ale jednak jeszcze produkcja przewalczyła”. 

Aktorka wspomniała też, że w końcu zaczęto mieć do niej pretensje nawet o to, jaką sukienkę miała na sobie w trakcie pracy. Dodała, że te pretensje szły z góry, nie od produkcji. 

"Cały czas docierały do mnie takie informacje. Potem jak już prowadziłam, no to było, że zła sukienka, tu coś nie tak i to już szło odgórnie, mimo że produkcja nic do mnie nie miała" - wyznała Magdzie Mołek.