Lifestyle

Siostrzeniec premiera Morawieckiego zatrzymany przez policję. “Kopali mnie, gdy leżałem”

Agnieszka

Oct. 11, 2021, 9:01 a.m.

Siostrzeniec premiera Morawieckiego zatrzymany przez policję. “Kopali mnie, gdy leżałem”

Franek Broda, siostrzeniec premiera Mateusza Morawieckiego został zatrzymany przez policję w Warszawie. Do zdarzenia doszło podczas manifestacji dotyczącej orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. “Policja się na mnie rzuciła, wywaliła mnie na ziemię” - relacjonuje młody mężczyzna.

 

W niedzielę ulicami Warszawy przeszła ogromna manifestacja. Uczestnicy protestowali w związku z czwartkowym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł o niezgodności z konstytucją niektórych przepisów Traktatu o Unii Europejskiej. 

Zgodnie z obliczeniami organizatorów, w manifestacji w obronie obecności Polski w Unii Europejskiej wzięło udział prawie100 tysięcy osób. Na miejscu pojawili się też działacze konfederacji, którzy próbowali zakłócić przemówienia. 

 

Wśród tłumu manifestujących pojawił się także Franek Broda, aktywista LGBT+ i siostrzeniec Mateusza Morawieckiego. Policja zatrzymała go, aby wręczyć mu mandat za używanie środków pirotechnicznych. Mężczyzna odmówił przyjęcia mandatu. 

- Policja się na mnie rzuciła, wywaliła mnie na ziemię, zgarnęli mnie na bok. Skuli, zaczęli mnie kopać, stanęli na mnie - mówił Franek Broda w rozmowie z dziennikarzem Krzysztofem Boczkiem już po zwolnieniu.

 

 - Gość mi stanął na plecach i kopnął mnie w głowę. Trudno, żeby mnie nie bolała - dodał. - W perspektywie tego, co robi policja różnym aktywistom, to wcale nie jest nic brutalnego - ocenił. 

 

Na Twitterze pojawił się filmik, na którym widać mężczyznę skutego kajdankami i leżącego na ziemi, którego zaraz potem policjanci wloką do radiowozu. 

 

 Zdaniem policji, jak donosi Onet.pl, podczas niedzielnych manifestacji została zatrzymana tylko jedna osoba - za naruszenie nietykalności funkcjonariusza. 

Przemówienie Donalda Tuska na niedzielnej manifestacji 

 

"Nazywam się Donald Tusk, jestem Polakiem, którego siedem lat temu państwa Europy wybrały na swojego szefa, szefa Rady Europejskiej. Wybrały ze względu na szacunek dla Polski, wybrały ze względu na szacunek dla naszej trudnej i pięknej drogi do niepodległości, do Europy. Wybrali ze względu na szacunek dla Was" - zaczął swoje przemówienie lider PO. "I dlatego, niech nikt się nie dziwi, że czuję się w tym krytycznym, przełomowym momencie zobowiązany podnieść alarm spowodowany decyzjami pseudo-Trybunału i decyzjami partii rządzącej, która już bez owijania w bawełnę, bez ukrywania czegokolwiek, podjęła decyzję o wyprowadzeniu Polski z Unii Europejskiej" - dodał.