Program “Googlebox. Przed telewizorem” cieszy się ogromną popularnością. Fani telewizyjnej produkcji z pewnością znają Agnieszkę i Artura Kotońskich. To ich wypowiedź wywołała ostatnio falę krytyki pod ich adresem.
Jedną z najbarwniejszych postaci w programie “Googleboc” jest 44-letnia Agnieszka Kotońska. Jednym działa na nerwy, inni jednak ją kochają.
Wiele jej wypowiedzi jest znanych i rozbawiają one publiczność programu. Jednak w ostatnio wyemitowanym odcinku 14. sezonu programu padły słowa, które wzbudziły w fanach programu oburzenie.
Wpadka Agnieszki i Artura Kotońskich w ostatnim odcinku 14. Sezonu
W ostatnio wyemitowanym odcinku “Googlebox” uczestnicy programu oglądali i komentowali jeden z półfinałowych koncertów tegorocznej Eurowizji.
Podczas oglądania Agnieszka i Artur nieprzychylnie oceniali występy różnych artystów, w tym naszego reprezentanta Rafała Brzozowskiego.
W pewnym momencie stwierdzili, że nasz kraj mógł reprezentować Krzysztof Krawczyk lub Zbigniew Wodecki:
- My to jesteśmy takim zacofanym krajem ogólnie. Jak nie puścimy Edyty Górniak to Brzozowskiego. No takie rozbicie jest. Mało tu mamy artystów? Krawczyka mogli dać, jakby zaśpiewał "Kawiarenki"...
– Przecież Krawczyk już nie żyje – sprostował jej mąż, po czym sam dodał: – Ale Wodecki…
W sieci zawrzało
“Po wczorajszym odcinku zaczęłam się zastanawiać czy oni aby przypadkiem specjalnie z siebie debili nie robią dla sławy, bo te teksty o Wodeckim i Krawczyku przecież już aż się wydają niemożliwe” - pisała jedna z internautek.
Internauci zadawali więc pytania, czy uczestnicy programu rzeczywiście nie wiedzieli, że artyści, o których wspomnieli nie żyją, czy wypowiedzieli te słowa, aby zrobić wokół siebie szum.
Odcinek, o którym mowa można zobaczyć w Player.pl. Słowa o Krzysztofie Krawczyku i Zbigniewie Wodeckim padają pod sam koniec odcinka.