Dziwny sposób Biedronki na zwiększenie ilości osób w sklepie. Czy to dobry pomysł?


                    Dziwny sposób Biedronki na zwiększenie ilości osób w sklepie. Czy to dobry pomysł?
06Kwi

Rząd wprowadza kolejne obostrzenia aby ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa w Polsce. Dlatego też od 1 kwietnia przymusowo zamknięto salony kosmetyczne, fryzjerskie oraz tatuażu. Wprowadzono również limit klientów, którzy mogą przebywać w sklepie w zależności od ilości posiadanych kas.

Zdjęcie Dziwny sposób Biedronki na zwiększenie ilości osób w sklepie. Czy to dobry pomysł? #1

Ograniczenia i limity

Według nowych zaleceń na jedną kasę może przypadać trzech klientów. Jeśli sklep posiada 3 kasy, wtedy może w nim przebywać jednocześnie 9 klientów. Jak wiadomo przedsiębiorcy i ich prawnicy są bardzo kreatywni, dlatego bardzo szybko udało obejść się ten przepis i zwiększyć ilość klientów jaka może jednocześnie przebywać w sklepie. Jedną z firm, która szybko znalazła lukę w przepisach jest portugalska sieć sklepów Biedronka, która w Polsce jest dobrze znana. Do sieci trafiły zdjęcia, na których widać jak sklep ten poradził sobie z tym przepisem.

Słowo klucz

Kluczem do sukcesu są wcześniej wspomniane kasy. Przepisy odnoszą się ogólnie do kas, a więc do zwykłych kas obsługiwanych przez pracowników są dodawane również te samoobsługowe mimo, że część z nich, a czasami nawet wszystkie zostały wyłączone z użytkowania na czas pandemii. Jakby tego było mało, Biedronka postanowiła pójść krok dalej i zaczęła montować w swoich sklepach dodatkowe kasy mobilne.

Zdjęcie Dziwny sposób Biedronki na zwiększenie ilości osób w sklepie. Czy to dobry pomysł? #2
Źródło: Twitter

Mobilność na wagę klienta

Mobilność jest tu słowem kluczowym, ponieważ takie kasy zostały „na szybko” zamontowane na wózkach sklepowych i raczej nie są zdatne do użytku. Jednak kasa to kasa, a w przepisach nie ma nic o tym czy musi być ona sprawna lub podłączona do prądu. Sama sieć tłumaczy się, że kasy te są obecnie w tracie montowania, jednak najpóźniej od 6 kwietnia będą czynne i obsługiwane przez pracowników. Takim sposobem liczba kas w sklepie się zwiększyła, a więc może w nim przebywać więcej klientów. A większa liczba klientów oznacza większe przychody szczególnie teraz w czasie przedświątecznym.

Niedoprecyzowane przepisy

Nie tylko Biedronka stara się radzić sobie w czasach pandemii. Inne sieci marketów również zaliczają kasy samoobsługowe do limitu kas w sklepach, przez co zwiększają liczbę klientów, jaka może jednocześnie robić zakupy. Inne znane markety wprowadzają wydłużony czas pracy sklepu, aby każdy przed świętami mógł spokojnie zrobić zakupy. Niektóre zapewniają, że wybrane ich placówki będą wręcz czynne całą dobę, aby nikomu nie zabrakło produktów na święta.

Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji proponuje, aby limit klientów ograniczać na podstawie nie posiadanych kas, a w oparciu o powierzchnię danego sklepu o ile jest ona większa niż 100m2. Niedoprecyzowane przepisy powodują, że sklepy aby odbudować swoje straty starają się jak mogą przyciągnąć nowych klientów.

następna inspiracja
Zobacz również:
następna inspiracja