W poprzednim wpisie o mojej „pogodynce cenowej" — małym ekraniku, który non stop pokazuje aktualne ceny prądu w taryfie PSTRYK — uczciwie napisałem, że urządzenie pracuje na razie „saute", czyli jako goła elektronika z odsłoniętą płytką. Obiecałem wtedy, że jak tylko zrobię porządną obudowę, pochwalę się efektem. No więc — jest.
To dokładnie ten wariant na elektronicznym papierze, który opisywałem wcześniej (płytka LilyGo T5): nie świeci, działa na baterii i odświeża ceny mniej więcej raz na godzinę. Teraz dostał wreszcie swoje „ubranie".

Tył obudowy: rozkładana podpórka, wycięcie na USB‑C i otwory wentylacyjne.
Co to za obudowa
Całość wydrukowałem na własnej drukarce 3D z białego filamentu PLA od Bambu Lab. Z tyłu jest rozkładana nóżka, więc pogodynkę można po prostu postawić na komodzie czy parapecie, a z boku zostało wycięcie na USB‑C — baterię ładuje się bez wyciągania elektroniki ze środka.
Jak na pierwszy projekt jestem zadowolony: wygląda schludnie i wreszcie nie straszy gości „kablami z warsztatu". Ale to dopiero wersja numer jeden i już wiem, co poprawić — obudowa jest moim zdaniem odrobinę za gruba. „Winna" jest bateria, więc przymierzam się do cieńszego ogniwa, dzięki któremu całość uda się jeszcze odchudzić i spłaszczyć. Jak tylko dopnę smuklejszą wersję, znów się pochwalę.
Dla zainteresowanych
Projekt jak był otwarty, tak dalej leży na GitHubie: github.com/hoffmannkrzysztof/pstryk_esp32 — razem z kodem i instrukcją krok po kroku. A jeśli ktoś chciałby mieć taką pogodynkę u siebie, już w obudowie, złożoną i skonfigurowaną — napiszcie do mnie albo zostawcie znak w komentarzu.