Sytuacja wygląda pozornie korzystnie dla klientów, ale za niskimi cenami kryje się poważny problem, który może szybko odbić się na całym rynku.
Ziemniaki po rekordowo niskich cenach
Na polskim rynku pojawiła się ogromna nadwyżka ziemniaków. Skala produkcji znacząco przekroczyła zapotrzebowanie, co doprowadziło do gwałtownego spadku cen. W niektórych przypadkach rolnicy sprzedają plony nawet po 15 groszy za kilogram.
To poziom, który często nie pokrywa nawet kosztów produkcji. W efekcie wielu producentów znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej.
Magazyny pełne, a sprzedaż spada
Problem nie dotyczy tylko cen. Jeszcze większym wyzwaniem okazuje się brak możliwości sprzedaży zgromadzonych zapasów.
W magazynach zalegają tysiące ton ziemniaków – przykładowo jedna ze spółek posiada około 13 tys. ton, których nie jest w stanie sprzedać. Dla porównania, sprzedaż w marcu wyniosła 2,6 tys. ton, podczas gdy rok wcześniej było to 3,8 tys. ton.
To wyraźny sygnał, że popyt nie nadąża za podażą.
Produkcja wzrosła o 15% – rynek tego nie wytrzymał
Jednym z głównych powodów kryzysu jest wzrost produkcji.
Dane za 2025 rok
- produkcja: ponad 6,8 mln ton
- wzrost: około 15% rok do roku
Tak duża ilość ziemniaków trafiła na rynek w krótkim czasie, co doprowadziło do jego przeciążenia.
Europa ma ten sam problem
Sytuacja nie ogranicza się do Polski. W całej Europie magazyny są wypełnione ziemniakami, co dodatkowo zwiększa presję na ceny.
Jeszcze kilka lat temu nadwyżki można było eksportować do Azji. Dziś jest to znacznie trudniejsze.
Eksport do Azji przestał być ratunkiem
Rynki azjatyckie, które wcześniej przyjmowały europejskie nadwyżki, zmieniły swoją rolę.
Kraje takie jak:
- Chiny
- Indie
- Pakistan
znacząco zwiększyły własną produkcję i same stały się eksporterami. To zamknęło jeden z kluczowych kierunków sprzedaży dla europejskich producentów.
Konkurencja z Niemiec pogłębia problem
Dodatkowym ciosem dla polskich rolników jest napływ tańszych ziemniaków z Niemiec.
Tamtejsi producenci:
- korzystają z dopłat do eksportu
- mają mniej ograniczeń fitosanitarnych
W efekcie ich produkty trafiają do polskich przetwórni często po cenach niższych niż koszty produkcji w Polsce. To sprawia, że krajowe zakłady:
- ograniczają odbiór polskich ziemniaków
- opóźniają realizację umów
- czasem odrzucają dostawy
Część plonów może trafić do utylizacji
Przy tak dużej nadwyżce pojawia się realne ryzyko, że część ziemniaków nie znajdzie nabywców.
Problemem jest również to, że firmy zajmujące się zagospodarowaniem nadwyżek są już przeciążone. To oznacza, że część plonów może zostać po prostu zutylizowana.
Dlaczego to ważne dla klientów?
Choć obecnie ceny w sklepach mogą wydawać się atrakcyjne, sytuacja nie jest stabilna.
Długofalowe skutki mogą być odwrotne:
- ograniczenie produkcji w kolejnych sezonach
- problemy finansowe rolników
- spadek podaży w przyszłości
To z kolei może doprowadzić do nagłych wzrostów cen.
Eksperci wskazują rozwiązanie: przetwórstwo
Jednym z kluczowych kierunków zmian jest rozwój krajowego przetwórstwa.
Obecnie sektor ten w Polsce jest stosunkowo słabo rozwinięty, co ogranicza możliwości zagospodarowania nadwyżek.
Wśród proponowanych rozwiązań pojawiają się także:
- zwiększenie udziału lokalnych produktów w sklepach
- wprowadzenie tzw. lokalnej półki
- wsparcie dla producentów
Rynek w punkcie zwrotnym
Obecna sytuacja pokazuje, jak szybko nadpodaż może zdestabilizować cały sektor.
To, co dziś wygląda jak okazja dla konsumentów, w dłuższej perspektywie może oznaczać poważne zmiany cen w sklepach i dostępności produktów.