Krótko mówiąc – nadchodzą zmiany, które mogą odczuwalnie wpłynąć na sposób zatrudniania w Polsce. Reforma dotycząca Państwowej Inspekcji Pracy ma ograniczyć nadużywanie umów cywilnoprawnych, ale jednocześnie może przynieść zaskakujące skutki dla części pracowników.
Sejm przyjął reformę PIP – jak przebiegało głosowanie
W środę 11 marca 2026 r. Sejm przyjął nowelizację ustawy dotyczącej Państwowej Inspekcji Pracy (PIP). Za przyjęciem przepisów zagłosowało 230 posłów, przeciw było 20, a 178 parlamentarzystów wstrzymało się od głosu.
Projekt był przygotowywany przez rząd przez ponad rok i od początku wzbudzał duże emocje zarówno wśród przedsiębiorców, jak i pracowników.
Teraz ustawa trafi do Senatu, a ostateczna decyzja należeć będzie do prezydenta, który zdecyduje, czy nowe przepisy wejdą w życie.
Inspektor PIP będzie mógł zmienić umowę zlecenie w etat
Jedną z najważniejszych zmian jest nowe uprawnienie dla inspektorów pracy. Podczas kontroli będą oni mogli uznać, że dana umowa cywilnoprawna w rzeczywistości spełnia warunki umowy o pracę.
W takiej sytuacji inspektor będzie mógł:
-
nakazać zawarcie umowy o pracę zamiast umowy zlecenia,
-
zobowiązać pracodawcę do uporządkowania formy zatrudnienia.
Jeżeli pracodawca nie zastosuje się do polecenia, inspektor wyda formalną decyzję administracyjną. Zarówno firma, jak i pracownik będą mogli odwołać się od niej do sądu pracy.
Inspektor zdecyduje o wysokości pensji
Nowe przepisy wprowadzają jeszcze jeden ważny element. W decyzji o przekształceniu umowy inspektor będzie wskazywał wysokość wynagrodzenia na etacie.
Przy ustalaniu pensji będzie brał pod uwagę:
-
charakter wykonywanej pracy,
-
zebrane w trakcie kontroli dowody,
-
faktyczne warunki zatrudnienia.
Jeśli jednak zebrane informacje nie pozwolą ustalić realnej wysokości wynagrodzenia, w decyzji zostanie wpisana płaca minimalna. Obecnie wynosi ona 4806 zł brutto.
Zmiana umowy może oznaczać niższą wypłatę
Choć reforma ma walczyć z tzw. umowami śmieciowymi, w praktyce część pracowników może odczuć ją w portfelu.
Powód jest prosty – etat oznacza pełne składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. W przypadku umów cywilnoprawnych obciążenia te często są niższe.
W efekcie przy tej samej kwocie brutto pracownik może otrzymać mniej pieniędzy na rękę, a pracodawca poniesie wyższy koszt zatrudnienia.
Przykład różnicy w wynagrodzeniu
Symulacje wykonane przez „Fakt” pokazują wyraźną różnicę. Jeśli osoba zarabia 5000 zł brutto:
-
przy umowie zleceniu może otrzymać około 4070 zł netto,
-
po zmianie na etat około 3512 zł netto.
Oznacza to ponad 550 zł mniej na rękę.
Jednocześnie pracodawca zapłaci ponad 1000 zł więcej kosztów związanych z zatrudnieniem.
Wyższe kary dla firm łamiących prawo pracy
Nowelizacja znacząco podnosi również sankcje za naruszenia praw pracowników.
Obecnie grzywny wynoszą od 1 tys. zł do 30 tys. zł. Po zmianach będą mogły sięgać od 2 tys. zł do nawet 60 tys. zł.
Kary będą dotyczyć m.in.:
-
nieprawidłowego stosowania umów cywilnoprawnych,
-
niewypłacania pensji w terminie,
-
nieudzielania urlopu wypoczynkowego.
Większe możliwości kontroli dla PIP
Reforma przewiduje również nowe narzędzia dla inspekcji pracy.
Wśród nich znajdą się m.in.:
-
wymiana danych między PIP, ZUS i Krajową Administracją Skarbową,
-
łatwiejsze typowanie firm do kontroli,
-
możliwość prowadzenia zdalnych kontroli,
-
prawo do wydawania wiążących poleceń usunięcia naruszeń już podczas kontroli.
Ma to usprawnić wykrywanie nieprawidłowości i przyspieszyć działania inspektorów.
Ochrona pracowników podczas sporu z pracodawcą
Nowe przepisy przewidują także rozwiązanie, które ma chronić osoby dochodzące swoich praw.
Jeśli pracodawca odwoła się od decyzji inspektora do sądu, sąd pracy będzie mógł zastosować zabezpieczenie, które ograniczy możliwość rozwiązania umowy.
Szczególną ochronę przewidziano dla:
-
kobiet w ciąży,
-
pracowników w wieku przedemerytalnym,
-
działaczy związkowych.
Dzięki temu osoby te mają być mniej narażone na natychmiastowe zakończenie współpracy w trakcie sporu.
Reforma ważna dla miliardów z KPO
Zmiany w przepisach mają także wymiar finansowy dla państwa. Wzmocnienie uprawnień PIP jest jednym z tzw. kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy (KPO).
Od realizacji tych zobowiązań zależy wypłata nawet kilkunastu miliardów złotych dla Polski.
Polska musi wdrożyć odpowiednie regulacje najpóźniej do 30 czerwca 2026 r., aby spełnić warunki wynikające z unijnych uzgodnień.
Teraz decyzja należy do Senatu i prezydenta
Po przyjęciu przez Sejm projekt ustawy trafi do Senatu, który zajmie się nim podczas najbliższego posiedzenia.
Jeżeli izba wyższa nie wprowadzi zmian lub Sejm je odrzuci, ustawa zostanie przekazana do prezydenta. To od jego podpisu zależy, czy reforma zacznie obowiązywać.
Nowe przepisy mogą w najbliższych miesiącach znacząco wpłynąć na rynek pracy – zarówno dla pracowników zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych, jak i dla firm korzystających z tej formy współpracy.