Nauczyciele coraz częściej zostają sami w sytuacjach konfliktowych, medialnych nagonkach i kryzysach zawodowych. Teraz ma się to zmienić. Do Sejmu trafił projekt ustawy, który zakłada powołanie Rzecznika Praw Nauczycieli i Pracowników Oświaty. To rozwiązanie, które — jeśli wejdzie w życie — może znacząco zmienić pozycję pedagogów w polskim systemie edukacji.
Projekt ustawy już w Sejmie. Kluczowa data: 30 stycznia 2026
Projekt nowelizacji Karty Nauczyciela został zaprezentowany w Sejmie 30 stycznia 2026 roku przez posła Marcina Józefaciuka. Jego celem jest stworzenie instytucji, która będzie stała po stronie nauczycieli i innych pracowników oświaty, reagując na naruszenia ich praw.
Autor projektu podkreśla, że dziś pedagodzy — nawet gdy są stroną poszkodowaną — często nie wiedzą, gdzie szukać pomocy. Nowy rzecznik ma wypełnić tę lukę.
Jakie zadania miałby rzecznik praw nauczycieli?
Zgodnie z projektem ustawy, do najważniejszych kompetencji rzecznika należałoby:
-
monitorowanie przestrzegania praw nauczycieli i pracowników oświaty,
-
koordynowanie działań na rzecz zwiększenia poziomu ich ochrony,
-
upowszechnianie wiedzy o prawach i obowiązkach nauczycieli,
-
wspieranie pedagogów w sytuacjach spornych i kryzysowych.
Projekt jasno zakłada, że rzecznik nie będzie sądem ani organem karzącym. Nie będzie wydawał wyroków ani blokował postępowań dyscyplinarnych — jego rola ma być ochronna, mediacyjna i doradcza.
Rzecznik ogólnopolski i wojewódzcy. Jak ma wyglądać struktura?
Projekt przewiduje powołanie jednego ogólnopolskiego rzecznika oraz rzeczników wojewódzkich.
-
Rzecznik ogólnopolski działałby przy ministrze właściwym do spraw oświaty,
-
rzecznicy wojewódzcy funkcjonowaliby przy wojewodach, obsługiwani przez urzędy wojewódzkie.
Co istotne, nadzór ministra nie obejmowałby ingerencji w treść wystąpień, zaleceń ani prowadzonych postępowań wyjaśniających, co ma zagwarantować niezależność tej instytucji.
Kto mógłby zostać rzecznikiem praw nauczycieli?
Zgodnie z zapisami projektu, funkcję rzecznika mogłaby pełnić osoba posiadająca co najmniej stopień nauczyciela mianowanego. Ma to zapewnić, że nowy organ będzie tworzony przez osoby znające realia pracy w szkole „od środka”, a nie wyłącznie z perspektywy administracyjnej.
Dlaczego nauczyciele domagają się takiej ochrony?
Autor projektu wielokrotnie podkreślał, że nauczyciele stali się dziś najsłabszym ogniwem systemu. Są narażeni na hejt, publiczne oskarżenia i medialne nagonki, a jednocześnie nie mają instytucji, która realnie stanęłaby po ich stronie.
Projekt ma w założeniu przywrócić równowagę, nie odbierając praw uczniom ani rodzicom, ale wzmacniając ochronę osób pracujących w szkołach.
„To nie koszt, lecz inwestycja w stabilność systemu”
Powołanie rzecznika — zdaniem autora projektu — nie powinno być traktowane jako dodatkowe obciążenie budżetowe, lecz jako inwestycja w bezpieczeństwo i stabilność oświaty. Projekt został określony jako ponadpartyjny, a wszystkie kluby parlamentarne zaproszono do współpracy nad jego dalszym procedowaniem.
Czy to pierwszy krok do izby nauczycielskiej?
W trakcie prezentacji projektu pojawiło się pytanie, czy rzecznik może być wstępem do powołania izby nauczycielskiej. Autor inicjatywy przyznał, że obecnie brakuje politycznej i finansowej woli na tak szeroką reformę, ale podkreślił, że rzecznik może być ważnym krokiem w tym kierunku.
Co dalej z projektem?
Projekt ustawy dopiero rozpoczyna drogę legislacyjną, ale już teraz wywołał żywą dyskusję w środowisku oświatowym. Dla wielu nauczycieli to pierwszy sygnał, że ich problemy zaczynają być zauważane na poziomie centralnym. Jeśli propozycja zyska poparcie w Sejmie, może stać się realnym narzędziem ochrony praw pedagogów, na które środowisko czeka od lat.