Lajkował zdjęcia kobiet i przegrał rozwód. Sąd nie miał wątpliwości

Ewelina
Prawo
22.01.2026 13:04
Lajkował zdjęcia kobiet i przegrał rozwód. Sąd nie miał wątpliwości

Niepozorne "lajki" w mediach społecznościowych mogą kosztować więcej, niż się wydaje. Przekonał się o tym mieszkaniec Turcji, którego sąd uznał winnym rozpadu małżeństwa. Wszystko przez jego internetowe nawyki – systematyczne polubienia zdjęć innych kobiet oraz sugestywne komentarze. W efekcie orzeczono rozwód z jego winy, zasądzając zarówno alimenty, jak i odszkodowanie na rzecz byłej żony.

Sprawa, która poruszyła nie tylko Turcję

Do zdarzenia doszło w mieście Kayseri, gdzie tamtejszy sąd rodzinny rozpatrywał pozew rozwodowy złożony przez kobietę. Powód? Jej mąż, zamiast angażować się w relację, spędzał czas w mediach społecznościowych, lajkując zdjęcia obcych kobiet. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to błahostką, sprawa miała dużo szerszy kontekst.

Żona zarzuciła mężowi m.in.:

  • ciągłe słowne upokarzanie,

  • brak wsparcia finansowego w domu,

  • oraz niewierność emocjonalną w postaci aktywności w sieci.

Co istotne, mężczyzna miał nie tylko polubić zdjęcia, ale też pozostawiać sugestywne komentarze pod fotografiami kobiet, z którymi nie miał żadnego realnego związku.

Sąd: „To nie są niewinne interakcje”

Sędziowie analizujący sprawę uznali, że działania mężczyzny nie były przypadkowe. Zwrócili uwagę, że nałogowe lajkowanie i komentowanie zdjęć kobiet może podważyć poczucie bezpieczeństwa i zaufania w relacji małżeńskiej. W wyroku podkreślono, że nawet jeśli aktywność w sieci wydaje się niegroźna, może prowadzić do trwałego rozkładu pożycia.

Ostatecznie sąd orzekł:

  • rozwód z wyłącznej winy męża,

  • alimenty w wysokości 1000 lir miesięcznie,

  • oraz odszkodowanie dla żony w kwocie 60 000 lir.

Biorąc pod uwagę przeciętne dochody w Turcji, to znaczące konsekwencje.

Czy podobna sytuacja mogłaby mieć miejsce w Polsce?

Z prawnego punktu widzenia – tak. Choć polskie sądy podchodzą ostrożnie do rozpatrywania „internetowych zdrad”, prawo dopuszcza orzeczenie rozwodu z winy jednego małżonka, jeśli udowodnione zostanie:

  • umyślne i trwałe naruszenie obowiązków małżeńskich,

  • związek przyczynowy między zachowaniem a rozpadem pożycia.

W praktyce oznacza to, że ciągłe flirtowanie w sieci, lajkowanie obcych osób czy pozostawianie dwuznacznych komentarzy może być potraktowane przez sąd jako zdrada emocjonalna lub tzw. mikrozdrada – szczególnie jeśli druga strona relacji zgłasza z tego powodu cierpienie psychiczne.

Związek kontra social media

Eksperci podkreślają, że granica między niewinną aktywnością a zdradą emocjonalną coraz bardziej się zaciera. Dla wielu osób lajkowanie zdjęć atrakcyjnych osób to tylko gest, ale dla partnera czy partnerki może to być sygnał braku szacunku czy zaangażowania w związek.

W dobie mediów społecznościowych coraz więcej rozwodów ma swoje źródło w działaniach online. To, co kiedyś uchodziło za niewinne „oglądanie się za kimś na ulicy”, dziś zostawia ślad – w postaci lajków, komentarzy i aktywności widocznej publicznie.

Co warto zapamiętać?

  • Twoja aktywność w internecie może zostać wykorzystana jako dowód w sądzie rodzinnym.

  • Lajkowanie zdjęć innych osób w sposób natarczywy lub prowokacyjny może być uznane za formę zdrady emocjonalnej.

  • Nawet w Polsce sąd może orzec rozwód z winy małżonka, jeśli udowodni się, że jego zachowanie doprowadziło do rozkładu pożycia.

  • „Mikrozdrady” w sieci to coraz częstszy temat w sprawach rozwodowych – warto być świadomym ich konsekwencji.


Podsumowanie

Sprawa z Turcji pokazuje, że granica między „niewinnym lajkiem” a „zdradą” może być bardzo cienka. Jeśli internetowe nawyki budzą niepokój partnera, warto je przemyśleć – zanim przerodzą się w poważny kryzys. Social media nie są strefą bezkarności, a każdy ślad zostawiony online może mieć realne skutki – również prawne.

Kluczowe Punkty
  • Niepozorne lajki mogą prowadzić do rozwodu i poważnych konsekwencji finansowych.
  • Turecki sąd w Kayseri uznał męża winnym rozpadu małżeństwa za emocjonalną niewierność online.
  • Nałogowe lajkowanie i komentowanie zdjęć obcych kobiet zostało uznane za naruszenie zaufania.
  • Wyrok obejmował alimenty (1000 lir miesięcznie) oraz odszkodowanie (60 000 lir) dla żony.
  • Podobne orzeczenie jest możliwe także w Polsce, jeśli udowodni się związek między aktywnością w sieci a rozpadem pożycia.
  • Eksperci ostrzegają przed mikrozdradami w mediach społecznościowych – mogą stać się dowodem w sądzie.
  • Każdy ślad w social media może mieć realne, również prawne, skutki.
Zostań z nami