Testament miał wszystko uporządkować i jasno wskazać wolę matki. Zamiast spokoju przyniósł jednak wieloletni spór i konieczność wypłaty dużych pieniędzy rodzeństwu. Historia Iwony pokazuje, dlaczego nawet notarialny testament nie zawsze chroni przed roszczeniami o zachowek - i jak łatwo wpaść w pułapkę, o której mało kto mówi wprost.
LIST OD CZYTELNICZKI
Droga Redakcjo,
piszę do Was, bo do dziś nie mogę pogodzić się z tym, co mnie spotkało. Przez lata byłam przekonana, że testament mojej mamy rozwiąże wszystko i jasno pokaże jej wolę. Dziś wiem, że w praktyce to wcale nie takie proste.
Jestem najmłodszą córką. Od dawna mieszkałam z mamą w domu rodzinnym. To ja robiłam zakupy, gotowałam, sprzątałam, jeździłam z nią do lekarzy i byłam przy niej, gdy zaczęła coraz bardziej podupadać na zdrowiu. Moje rodzeństwo miało swoje życie - jedno mieszkało w innym mieście, drugie za granicą. Kontakty były sporadyczne.
Mama kilka lat przed śmiercią sporządziła testament u notariusza. Wyraźnie zapisała w nim dom mnie, tłumacząc, że chce mnie zabezpieczyć i docenić to, że byłam przy niej do końca. Byłam spokojna. Myślałam, że to zamyka sprawę.
Po pogrzebie wszystko się zmieniło. Rodzeństwo wystąpiło do sądu o zachowek. Byłam w szoku. Tłumaczyłam, że mama wyraźnie zdecydowała, że dom ma być mój. Że to ja się nią opiekowałam, a oni nie. Wydawało mi się, że to oczywiste.
Sąd jednak uznał, że testament nie odbiera rodzeństwu prawa do zachowku. Usłyszałam, że muszę wypłacić im pieniądze - konkretne, wysokie kwoty. Nie miałam takich oszczędności. Dom był jedynym majątkiem.
Finalnie musiałam wziąć kredyt i sprzedać część działki, żeby spłacić zachowek. Dziś wciąż mieszkam w tym domu, ale z poczuciem ogromnej krzywdy i niesprawiedliwości. Mama chciała dobrze, ja zrobiłam wszystko, co mogłam, a i tak zostałam postawiona pod ścianą.
Piszę ten list, bo chcę ostrzec innych. Testament to nie zawsze ochrona. Czasem to dopiero początek problemów.
Iwona
ODPOWIEDŹ REDAKCJI
Droga Iwono,
Twoja sytuacja jest bardzo trudna emocjonalnie, ale niestety zgodna z obowiązującymi przepisami prawa spadkowego. Wiele osób jest zaskoczonych, że testament - nawet sporządzony u notariusza - nie wyłącza automatycznie prawa do zachowku.
1. Testament a zachowek - to nie to samo
Testament pozwala wskazać, kto dziedziczy majątek, ale nie pozbawia z mocy prawa najbliższej rodziny roszczeń o zachowek. Dzieci spadkodawcy (a czasem także małżonek) mają prawo domagać się:
-
zachowku w pieniądzu,
-
nawet jeśli nie zostały powołane do spadku,
-
nawet jeśli relacje rodzinne były słabe.
2. Opieka nad rodzicem nie blokuje zachowku
Choć z ludzkiego punktu widzenia Twoja sytuacja wydaje się niesprawiedliwa, prawo nie zakłada automatycznego „wynagrodzenia” za opiekę. Sama opieka:
-
nie wyłącza prawa rodzeństwa do zachowku,
-
chyba że została wcześniej uregulowana formalnie (np. umową dożywocia, umową o opiekę, darowizną z poleceniem).
3. Dlaczego sąd musiał zasądzić zachowek
Sąd nie bada, kto był „lepszym dzieckiem”, lecz:
-
czy uprawnieni do zachowku istnieją,
-
jaka jest wartość majątku,
-
czy nie doszło do skutecznego wydziedziczenia (a to zdarza się bardzo rzadko).
Jeśli nie było podstaw do wydziedziczenia, sąd nie ma wyboru - musi przyznać zachowek.
4. Czy da się było tego uniknąć?
W podobnych sytuacjach często lepszym rozwiązaniem niż testament jest umowa dożywocia, zwłaszcza gdy:
-
jedno dziecko faktycznie opiekuje się rodzicem,
-
rodzic chce je zabezpieczyć,
-
a jednocześnie uniknąć późniejszego spłacania rodzeństwa.
Umowa dożywocia co do zasady wyłącza nieruchomość z masy spadkowej, a tym samym eliminuje roszczenia o zachowek.
5. Podsumowanie
Twoja historia pokazuje, że:
-
testament nie zawsze chroni przed zachowkiem,
-
opieka nad rodzicem wymaga zabezpieczenia prawnego, a nie tylko dobrej woli,
-
brak wcześniejszego uregulowania spraw może prowadzić do bardzo dotkliwych konsekwencji finansowych.
Informacja redakcyjna
Powyższy materiał ma charakter informacyjny i ogólny. Nie stanowi porady prawnej ani podatkowej i nie może zastąpić indywidualnej konsultacji ze specjalistą. Każda sytuacja spadkowa czy majątkowa może różnić się szczegółami, które mają kluczowe znaczenie dla interpretacji przepisów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie treści artykułu. W przypadku wątpliwości zawsze warto skonsultować się z notariuszem lub prawnikiem.