Na polskim rynku turystycznym pojawił się niepokojący sygnał. Jedno z dobrze znanych biur podróży nagle zniknęło z ofert sprzedażowych, a klienci zaczęli zadawać pytania o przyszłość wykupionych wyjazdów. Sprawa dotyczy firmy z wieloletnim doświadczeniem i pokazuje, jak szybko nawet stabilny biznes może znaleźć się w trudnej sytuacji.
Sprzedaż wycieczek została nagle wstrzymana
Chodzi o biuro podróży Rego-Bis, działające na rynku od ponad 30 lat. Firma, która przez lata specjalizowała się m.in. w organizowaniu wyjazdów zagranicznych, wstrzymała sprzedaż wycieczek, a jej oferta zniknęła z systemów największych multiagentów turystycznych w Polsce.
Dla klientów był to sygnał alarmowy – brak możliwości zakupu nowych wyjazdów często oznacza poważniejsze problemy po stronie organizatora.
Brakuje kluczowego zabezpieczenia
Powodem wstrzymania sprzedaży nie jest sezonowy przestój ani zmiana strategii. Kluczowym problemem okazał się brak obowiązkowej gwarancji ubezpieczeniowej.
Dotychczasowe zabezpieczenie finansowe obu spółek działających pod marką Rego-Bis wygasło 27 grudnia 2025 roku i nie zostało przedłużone. Biuro próbowało uzyskać nową gwarancję u innych ubezpieczycieli, jednak bezskutecznie. W centralnej ewidencji organizatorów turystyki firma wciąż widnieje jako aktywna, ale rubryka dotycząca zabezpieczenia finansowego pozostaje pusta.
To właśnie ten brak sprawił, że sprzedaż wycieczek musiała zostać natychmiast zatrzymana.
Dlaczego gwarancja ubezpieczeniowa jest tak ważna?
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, każde biuro podróży działające jako organizator turystyki musi posiadać aktywną gwarancję ubezpieczeniową. To zabezpieczenie chroni klientów na wypadek niewypłacalności firmy i obejmuje m.in.:
-
zwrot wpłaconych pieniędzy,
-
pokrycie kosztów powrotu turystów do kraju,
-
ochronę finansową w sytuacjach kryzysowych.
Bez ważnej gwarancji biuro nie ma prawa sprzedawać własnych imprez turystycznych. Nawet wieloletnia obecność na rynku nie zwalnia z tego obowiązku.
Co w tej chwili może robić biuro?
Po wstrzymaniu sprzedaży wycieczek działalność Rego-Bis została mocno ograniczona. Firma nie organizuje już pakietowych wyjazdów, które wymagają ustawowej gwarancji.
Może natomiast:
-
sprzedawać pojedyncze usługi, np. noclegi z dojazdem własnym,
-
działać jako agent innych organizatorów turystyki.
To jednak ogromna zmiana dla biura, które przez dekady budowało swoją pozycję jako samodzielny organizator wyjazdów i obsługiwało tysiące klientów rocznie.
Problemy narastały od miesięcy
Brak gwarancji ubezpieczeniowej to nie jedyny kłopot firmy. Od dłuższego czasu pojawiały się sygnały o napiętej sytuacji finansowej.
Choć w 2024 roku przychody Rego-Bis przekroczyły 90 mln zł, firma musiała mierzyć się z licznymi roszczeniami. Jedna z linii lotniczych domaga się ponad miliona złotych kar umownych za odwołane czartery. Zaległości mają dotyczyć także prowizji dla agentów turystycznych oraz wynagrodzeń pilotów i animatorów wycieczek.
Właścicielka biura zapowiadała uregulowanie należności, jednak problemy finansowe nadal odbijają się na funkcjonowaniu firmy.
Reakcja urzędów i funduszy
Sprawa Rego-Bis trafiła również na biurka urzędników. Właścicielka spółki z o.o. wystąpiła do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego o wykreślenie tej spółki z ewidencji – decyzja została już wydana.
Równolegle Turystyczny Fundusz Gwarancyjny złożył wniosek o wykreślenie z ewidencji spółki komandytowej Rego-Bis. Powodem są zaległości w opłacaniu składek na TFG oraz Turystyczny Fundusz Pomocowy. Postępowania są w toku, dlatego formalnie dane w centralnej ewidencji nie zostały jeszcze zmienione.
Co to oznacza dla klientów?
Sytuacja Rego-Bis to ważne ostrzeżenie dla osób planujących urlop. Pokazuje, że nawet biuro z wieloletnią historią może znaleźć się w kryzysie.
Przed zakupem wycieczki warto zawsze:
-
sprawdzić status biura w centralnej ewidencji organizatorów turystyki,
-
upewnić się, że posiada aktualną gwarancję ubezpieczeniową,
-
zwrócić uwagę, czy działa jako organizator czy tylko pośrednik,
-
dokładnie czytać warunki umowy i ubezpieczenia.
Niepokojący sygnał dla całej branży
Problemy Rego-Bis to nie tylko kłopot jednej firmy, ale również sygnał ostrzegawczy dla całego rynku turystycznego. Zaufanie klientów buduje się latami, a utrata finansowej stabilności może bardzo szybko zachwiać pozycją nawet dobrze znanego biura.
Dla turystów to przypomnienie, że przy planowaniu wakacji warto zachować ostrożność – szczególnie w czasach rosnących kosztów i coraz większych wyzwań dla branży.