Właściciele domów jednorodzinnych mogą szykować się na dobrą wiadomość. W 2026 roku ponownie będzie można sięgnąć po publiczne pieniądze na zbieranie i wykorzystywanie deszczówki. Programy wracają z dużym budżetem i jasnym celem – zatrzymać wodę tam, gdzie spada.
Wraca ogólnopolski program „Moja Woda 2026”
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej uruchamia kolejną odsłonę programu „Moja Woda 2026”. To ogólnopolska inicjatywa finansowana z Funduszy Europejskich na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko (FEnIKS).
Na dotacje przeznaczono 173 mln zł, co czyni ją jedną z największych pul środków na mikroretencję w ostatnich latach. Program ma wspierać inwestycje przy domach jednorodzinnych, które ograniczają odpływ wód opadowych do kanalizacji.
Kiedy ruszą pieniądze dla mieszkańców?
Formalny nabór wystartował już pod koniec 2025 roku, ale na tym etapie nie dotyczy jeszcze osób fizycznych. Obecnie środki są przekazywane do wojewódzkich funduszy ochrony środowiska, które w 2026 roku ogłoszą regionalne nabory dla właścicieli domów.
To oznacza, że konkretne terminy i szczegóły będą różnić się w zależności od województwa.
Na co będzie można dostać dofinansowanie?
Program „Moja Woda 2026” obejmuje m.in.:
-
zbiorniki na deszczówkę o pojemności minimum 2 m³,
-
systemy rozsączania i retencjonowania wody w gruncie,
-
instalacje umożliwiające wykorzystanie deszczówki w gospodarstwie domowym lub ogrodzie.
Dotacja może pokryć nawet do 100 proc. kosztów kwalifikowanych, co czyni program wyjątkowo atrakcyjnym dla właścicieli domów.
Uwaga na nazwy. „Moja Woda” to nie to samo co „Mój Deszcz”
Warto jasno podkreślić: to dwa różne programy.
-
„Moja Woda 2026” – program ogólnopolski, realizowany przez NFOŚiGW i wojewódzkie fundusze.
-
„Mój Deszcz” – program lokalny, prowadzony przez samorządy, np. miasto Gliwice.
Cele są podobne, ale zasady, budżety i beneficjenci mogą się różnić.
„Mój Deszcz” w Gliwicach. Nabór od 15 stycznia
Przykładem lokalnej inicjatywy jest program „Mój Deszcz” w Gliwicach. W tej edycji:
-
nabór wniosków rusza 15 stycznia,
-
dotacja wynosi do 85 proc. kosztów,
-
maksymalnie można otrzymać 4000 zł,
-
decyduje kolejność zgłoszeń.
Wsparcie obejmuje m.in. zbiorniki na deszczówkę, ogrody deszczowe, studnie chłonne czy nawierzchnie przepuszczalne.
Dlaczego te programy są tak ważne?
Retencja wody to dziś jeden z kluczowych elementów walki z suszą i skutkami gwałtownych opadów. Zatrzymywanie deszczówki przy domach:
-
zmniejsza ryzyko lokalnych podtopień,
-
odciąża kanalizację deszczową,
-
poprawia mikroklimat,
-
pozwala realnie obniżyć rachunki za wodę.
Co warto zrobić już teraz?
Choć większość naborów ruszy dopiero w 2026 roku, warto już teraz:
-
śledzić komunikaty swojego WFOŚiGW i samorządu,
-
sprawdzić, jakie rozwiązania retencyjne da się zastosować na posesji,
-
przygotować się dokumentacyjnie – zainteresowanie programami zwykle jest bardzo duże.