Czy "Mamaginekolog" jest ginekologiem? W sieci rozpętała się burza komentarzy.

Martyna

Newsy

28.10.2021 19:19

Czy "Mamaginekolog" jest ginekologiem? W sieci rozpętała się burza komentarzy.

Nicole Sochacki-Wójcicka znana jest na Instagramie jako Mama Ginekolog, ostatnio przystąpiła egzaminu specjalizacyjnego, który niestety nie zdała. 

Konto pani Nicole na Instgramie śledzi 850 tysięcy osób. Kobieta chętnie dzieli się z obserwatorami szczegółami swojego życia prywatnego, jest w stałym kontakcie z widzami. Na swoim profilu porusza tematy macierzyństwa i ciąży. Pani Nicole jest lekarzem (ginekologiem), nie posiada jednak specjalizacji z ginekologii i położnictwa. 

 

Mama Ginekolog przystąpiła do egzaminu chcąc "utrzeć nosa hejterom"…

Kobieta niejednokrotnie spotkała się z krytyką z powodu braku ukończonej specjalizacji. Na relacji Instastories podzieliła się z fanami swoimi przypuszczeniami co do negatywnego wyniku testu zaraz po wyjściu z sali egzaminacyjnej:

„Tak wyglądam po egzaminie. Jestem cała spłakana. Nie mam wyników jeszcze, natomiast spodziewam się, że to nie będzie pozytywny wynik, że zdam... To było tak strasznie trudne, że jak policzyłam sobie pytania, na które rzeczywiście dobrze odpowiedziałam, no to może było 50/120... – relacjonowała zapłakana Nicole po egzaminie.

Kobieta bardzo ubolewała. Twierdziła, że jej sytuacja jest wyjątkowa, gdyż jej poczynania śledzą tysiące osób. Mówiła także, że żaden egzamin nie wzbudził w niej tylu negatywnych emocji i nie sprawił tylu trudności.

Przeczucia kobiety potwierdziły się. Nie zdała egzaminu. Informacją podzieliła się z obserwatorami:

„Dzisiaj jest wielki dzień dla moich hejterów, mogą świętować - nie zdałam egzaminu. Tyle wam powiem. Już się wypłakałam. Nie zdałam jednym punktem” – oświadczyła w mediach społecznościowych.

„Jestem nie tyle smutna, ile zła, bo w Polsce brakuje specjalistów, po prostu brakuje lekarzy. A co robią lekarze? Nie pracują trzy miesiące, żeby udowodnić, że czarne jest czarne […] W tej walce najlepsi mogą nie zdać. Stracić trzy miesiące z życia i pracy z pacjentami! A przy okazji być świetnym lekarzem. Wiele możesz o mnie mówić, ale jestem, może nie świetnym, ale dobrym lekarzem” – komentowała sytuacje rozżalona Nicole.

Kobieta zaprosiła także do swojego gabinetu przewrotnym stwierdzeniem:

„Jutro mam dyżur, więc jeżeli macie ochotę przyjść do lekarza, który nie zdał egzaminu, to zapraszam.” – mówiła kobieta.

W wypowiedzi zaznaczyła, że dokument ukończenia specjalizacji nie jest jej w zasadzie potrzebny, gdyż nie planuje prowadzić działalności w przychodni NFZ.

 

Zdjęcie Czy "Mamaginekolog" jest ginekologiem? W sieci rozpętała się burza komentarzy. #1
źródło: Instagram/InstaStories/Mamaginekolog

Głos w sprawie zabrała dyplomowana ginekolog

Do sprawy w rozmowie z reporterami portalu „WP Kobieta” odniosła się dyplomowana ginekolog, posiadająca specjalizację z ginekologii. Kobieta zdawała bowiem ten sam egzamin co Mama Ginekolog. Uzyskała pozytywny wynik. Zdradziła, jak należy się do niego przygotować. Sama na sumienną naukę poświęciła pół roku:

„ (...) Nie spotykałam się ze znajomymi, nie pomagałam przy kąpaniu dzieci, nie czytałam im bajek. Siedziałam i się uczyłam. Tutaj nie można powiedzieć "a może mi się uda". Trzeba przysiąść do książek i tyle” -  mówiła kobieta.

W wypowiedzi odniosła się do kwestii posiadania dyplomu w zawodzie:

„Trzeba mieć dyplom, żeby móc samodzielnie dyżurować i podpisać się jako specjalista ginekolog, położnik. (...) W ciąży mogą pojawić się różne powikłania i niektóre z nich powinien prowadzić tylko specjalista, a nie osoba, która jeszcze się szkoli” – kobieta komentowała sprawę podczas rozmowy. 

 

Cała sytuacja wywołała falę spekulacji. Niektórzy obserwatorzy sugerują, że nie powinna posługiwać się nazwą „ginekolog” gdyż nie posiada specjalizacji.

Do komentarzy dotyczących czy powinna tytułować się nazwą ginekolog Pani Nikola odniosła się osobiście w relacji na swoim instagramie. 

Jak możemy usłyszeć z jej relacji fakt, że nie zdała egzaminu na specjalizacje nie pozbawia jej tytułu ginekologa, tytułem ginekologa może posługiwać się już po ukończeniu studiów, nie jest jednak specjalistą ginekologi i położnictwa.

Pani Nikola planuje oczywiście ponownie przystąpić do egzaminu.

My życzmy jej powodzenia i trzymamy kciuki za następny egzamin.

Przesyłamy pozdrowienia również dla jej męża i cudownych synków.