Wiele osób po rozwodzie zakłada, że majątek wspólny zawsze zostanie podzielony po równo. W praktyce polskie sądy rzeczywiście wychodzą z założenia, że oboje małżonkowie mają takie same prawa do dorobku zgromadzonego w trakcie małżeństwa. Są jednak sytuacje, w których jedna strona może otrzymać znacznie większą część majątku.
I co ważne - nie chodzi wyłącznie o wysokość zarobków.
Podział majątku po rozwodzie nie zawsze oznacza „pół na pół”
Po rozwodzie były małżonkowie mogą podzielić wspólny majątek samodzielnie lub przed sądem. Jeśli nie mieli podpisanej intercyzy, wszystko co zostało kupione podczas małżeństwa zwykle trafia do majątku wspólnego.
Mogą to być między innymi:
- mieszkanie lub dom,
- samochód,
- oszczędności,
- kredyty i zobowiązania,
- wyposażenie domu,
- inwestycje czy działki.
Co do zasady sąd zakłada, że udziały małżonków są równe. Prawo przewiduje jednak wyjątki.
Kiedy sąd może przyznać jednej stronie większą część majątku?
Aby doszło do nierównego podziału majątku, jedna ze stron musi złożyć odpowiedni wniosek i udowodnić, że równy podział byłby niesprawiedliwy.
Najczęściej chodzi o sytuacje, w których:
- jeden z małżonków przez lata utrzymywał rodzinę,
- druga osoba nie dokładała się do budowania majątku,
- dochodziło do trwonienia pieniędzy,
- pojawiły się uzależnienia,
- jedna ze stron zadłużała rodzinę,
- występowała przemoc domowa.
Sam konflikt między małżonkami zwykle nie wystarczy.
Alkohol, hazard i długi mogą mieć ogromne znaczenie
Sądy coraz częściej analizują, w jaki sposób małżonkowie gospodarowali wspólnymi pieniędzmi.
Jeżeli jedna osoba przez lata przeznaczała środki na alkohol, hazard, narkotyki lub doprowadzała rodzinę do problemów finansowych, druga strona może próbować wykazać, że miała znacznie większy wkład w budowanie majątku.
Podobnie wygląda sytuacja w przypadku:
- ukrywania pieniędzy,
- zaciągania pożyczek bez wiedzy współmałżonka,
- sprzedaży wspólnego majątku,
- celowego zadłużania rodziny.
Czy brak pracy oznacza mniejsze prawa do majątku?
Nie zawsze.
To bardzo ważna kwestia, o której wiele osób zapomina. Sąd bierze pod uwagę nie tylko wysokość pensji, ale również pracę przy wychowywaniu dzieci i prowadzeniu domu.
Jeśli jedna osoba zajmowała się dziećmi, organizowała życie rodzinne i umożliwiała drugiemu małżonkowi rozwój zawodowy, również mogła przyczyniać się do budowania wspólnego majątku.
Dlatego sam argument „ja zarabiałem więcej” często okazuje się niewystarczający.
Dzieci również mogą mieć znaczenie przy podziale majątku
W praktyce sądy zwracają uwagę także na sytuację dzieci po rozwodzie.
Jeżeli dzieci pozostają pod opieką jednego z rodziców, znaczenie mogą mieć między innymi:
- potrzeba zapewnienia mieszkania,
- stabilność życiowa dzieci,
- sytuacja finansowa rodzica sprawującego opiekę,
- koszty leczenia lub edukacji.
Nie oznacza to automatycznie większej części majątku, ale może mieć wpływ na końcowe rozstrzygnięcie.
Bez dowodów trudno wygrać
Największy problem w takich sprawach pojawia się zwykle wtedy, gdy jedna ze stron opiera się wyłącznie na własnych oskarżeniach.
Sąd oczekuje konkretnych dowodów. Mogą to być między innymi:
- wyciągi bankowe,
- umowy kredytowe,
- rachunki i faktury,
- wiadomości SMS i e-maile,
- dokumentacja medyczna,
- notatki policyjne,
- zeznania świadków.
Bez odpowiedniej dokumentacji uzyskanie nierównego podziału majątku może być bardzo trudne.
Wiele osób dowiaduje się o tym dopiero po rozwodzie
Dla wielu byłych małżonków największym zaskoczeniem jest fakt, że podział majątku potrafi ciągnąć się latami i wywoływać ogromne emocje.
Często dopiero po rozwodzie okazuje się, że:
- jedna strona ukrywała pieniądze,
- pojawiły się nieznane wcześniej długi,
- część majątku została przepisana,
- były małżonek chce walczyć o większy udział.
Dlatego prawnicy podkreślają, że przed rozpoczęciem sprawy warto dokładnie przeanalizować sytuację finansową i zgromadzić dokumenty.
Najważniejsze
Choć w Polsce nadal obowiązuje zasada równego podziału majątku po rozwodzie, sąd może odstąpić od reguły „50 na 50”. Kluczowe znaczenie mają jednak dowody oraz wykazanie, że jedna ze stron w zdecydowanie większym stopniu przyczyniała się do budowania majątku lub że druga działała na szkodę rodziny.