Zima wciąż daje się we znaki właścicielom domów ogrzewanych pelletem. Ceny utrzymują się na wysokim poziomie, a w niektórych regionach surowiec bywa trudno dostępny. Rząd zabrał głos i zdecydował, czy będzie interweniować na rynku.
Rząd nie uruchomi rezerw strategicznych
Ministerstwo Energii poinformowało, że na obecnym etapie nie planuje uruchomienia mechanizmów interwencyjnych z wykorzystaniem zasobów Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.
To oznacza, że mimo utrzymujących się problemów z dostępnością i wysokich cen, państwo nie zdecyduje się teraz na bezpośrednią interwencję.
Resort podkreśla, że sytuacja jest monitorowana we współpracy z innymi instytucjami oraz przedstawicielami branży.
10 lutego 2026 r. – spotkanie w sprawie rynku pelletu
Z inicjatywy Ministerstwa Energii 10 lutego 2026 r. odbyło się spotkanie z udziałem:
-
Ministerstwa Klimatu i Środowiska,
-
Ministerstwa Rozwoju i Technologii,
-
organizacji branżowych (m.in. Polska Rada Pelletu, Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego).
Podczas rozmów analizowano bieżącą sytuację rynkową. Według przedstawicieli branży obecne trudności mają charakter przejściowy i wynikają z nałożenia się kilku czynników.
Dlaczego pellet jest tak drogi?
W ostatnich tygodniach ceny pelletu w części kraju sięgały nawet 3–4,5 tys. zł za tonę, podczas gdy jeszcze niedawno można było kupić go za mniej niż 1800 zł.
Na wzrost cen wpływają m.in.:
-
nagły wzrost zapotrzebowania w sezonie grzewczym,
-
mroźna zima, która ograniczyła wydajność produkcji,
-
mniejsza dostępność surowca (trocin i odpadów drzewnych),
-
zmiany przepisów z 2025 r. dotyczące drewna energetycznego,
-
większe wykorzystanie biomasy w energetyce zawodowej.
UOKiK wskazał, że do urzędu wpływają pojedyncze sygnały dotyczące wysokich cen, jednak obecnie nie ma przesłanek świadczących o zmowie cenowej czy nadużywaniu pozycji dominującej przez przedsiębiorców.
Ograniczone zasoby biomasy
Ministerstwo Klimatu i Środowiska już wcześniej w swoim raporcie zwracało uwagę, że krajowe zasoby biomasy drzewnej są w dużej mierze zagospodarowane.
Dalszy wzrost zużycia pelletu w energetyce i ciepłownictwie może prowadzić do:
-
większej konkurencji o surowiec,
-
dalszego wzrostu cen,
-
zwiększonego uzależnienia od importu.
To oznacza, że presja cenowa może utrzymywać się także w kolejnych sezonach grzewczych.
Co to oznacza dla gospodarstw domowych?
Na ten moment właściciele kotłów na pellet muszą liczyć się z utrzymującymi się wysokimi cenami.
Choć rząd monitoruje sytuację i prowadzi rozmowy z branżą, interwencji z wykorzystaniem rezerw strategicznych na razie nie będzie.
Resort podkreśla, że celem jest wypracowanie długoterminowych, stabilnych warunków funkcjonowania rynku, jednak obecne trudności oceniane są jako przejściowe.