Przez wiele tygodni zapowiadane zmiany w przepisach o frekwencji uczniów budziły duże emocje wśród rodziców, nauczycieli i samych uczniów. Propozycje Ministerstwa Edukacji Narodowej miały znacząco zaostrzyć podejście do wagarów. Teraz jednak okazuje się, że do rewolucji nie dojdzie. Resort edukacji zdecydował się zrobić krok wstecz.
MEN rezygnuje z zaostrzenia przepisów o frekwencji
Ministerstwo Edukacji Narodowej wycofało się z prac nad zmianami, które miały wprowadzić surowsze konsekwencje za nieusprawiedliwione nieobecności w szkołach. Z najnowszej wersji projektu ustawy o prawach i obowiązkach ucznia usunięto wszystkie zapisy dotyczące frekwencji.
Decyzja ta oznacza, że na obecnym etapie nie są prowadzone żadne prace nad zmianą zasad oceniania obecności uczniów na zajęciach.
Kontrowersyjny pomysł: 25 proc. nieobecności w skali roku
W pierwotnym projekcie resort proponował znaczące obniżenie progu, po którego przekroczeniu uczeń byłby uznawany za niespełniającego obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki. Chodziło o sytuacje, w których:
-
uczeń opuściłby 25 proc. dni zajęć w całym roku szkolnym,
-
lub 50 proc. dni zajęć w jednym miesiącu.
Obecnie obowiązujące przepisy przewidują próg 50 proc. nieusprawiedliwionych nieobecności w skali roku. MEN argumentowało wcześniej, że jest on zbyt wysoki, jednak ostatecznie zrezygnowało z jego zmiany.
Surowsze kary dla uczniów miały dotyczyć ocen
Projekt nowelizacji przewidywał także zmiany w zasadach klasyfikowania uczniów. Po przekroczeniu nowego, niższego limitu nieobecności uczeń mógł:
-
nie zostać sklasyfikowany z jednego, kilku lub wszystkich przedmiotów,
-
stracić prawo do przystąpienia do egzaminu klasyfikacyjnego w przypadku nieobecności nieusprawiedliwionej.
W przypadku nieobecności usprawiedliwionych możliwość zdawania egzaminu miała pozostać bez zmian. Te rozwiązania wzbudziły jednak duże kontrowersje.
Konsultacje i krytyczne uwagi zmieniły decyzję resortu
Jak wyjaśnia MEN, po etapie konsultacji społecznych i opiniowania do resortu napłynęło wiele uwag dotyczących proponowanych rozwiązań. Po ich analizie oraz po dalszych pracach wewnętrznych w ministerstwie i rządzie zdecydowano się całkowicie wycofać zapisy frekwencyjne z projektu ustawy.
Resort przyznał, że propozycje wymagają dalszych analiz i nie są gotowe do wprowadzenia w obecnym kształcie.
Frekwencja nie była kluczowym elementem ustawy
MEN podkreśla, że kwestie związane z wagarami nie stanowiły głównego trzonu projektu. Ustawa o prawach i obowiązkach ucznia ma skupiać się przede wszystkim na innych obszarach.
Usunięcie zapisów dotyczących frekwencji nie wpływa więc na dalsze prace legislacyjne nad projektem.
Prawa ucznia i rzecznicy w centrum uwagi MEN
Zgodnie z zapowiedziami ministerstwa, głównym celem ustawy pozostaje:
-
stworzenie jednolitego i przejrzystego katalogu praw i obowiązków ucznia,
-
uporządkowanie oraz rozwinięcie struktury rzeczników praw ucznia.
To właśnie te elementy mają być fundamentem nowych rozwiązań w systemie oświaty.
Czy temat wagarów wróci w przyszłości?
Na ten moment MEN informuje, że nie planuje podnoszenia kwestii frekwencji w innych nowelizacjach. Zapisy, z których zrezygnowano, nie zostały przeniesione do żadnych innych dokumentów legislacyjnych.
Oznacza to, że przynajmniej na razie zasady dotyczące nieobecności uczniów pozostaną bez zmian, a zapowiadana wcześniej rewolucja w szkołach nie dojdzie do skutku.