Twoje dziecko będzie miało mniej lekcji? MEN chce dać uczniom „więcej luzu”!

Justyna
Dziecko
29.01.2026 19:03
Twoje dziecko będzie miało mniej lekcji? MEN chce dać uczniom „więcej luzu”!

Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada duże zmiany w organizacji nauczania w liceach i technikach. Według resortu celem jest odciążenie uczniów, ale nauczyciele alarmują, że zmniejszenie liczby godzin lekcyjnych może przynieść odwrotny skutek. Kto naprawdę zyska, a kto straci?

Mniej godzin rozszerzeń od 2027 roku

Zgodnie z projektem, który miałby wejść w życie we wrześniu 2027 roku, zmniejszona zostanie liczba godzin przedmiotów realizowanych w zakresie rozszerzonym – z obecnych 22 do 18 godzin w całym cyklu nauki.

Co więcej, nauka tych przedmiotów rozpoczynałaby się dopiero od drugiej lub trzeciej klasy, a nie jak dotąd – już od pierwszej. O tym, kiedy rozszerzenia się zaczną, zdecyduje dyrektor szkoły.

Eksperci ostrzegają: stracą uczniowie spoza dużych miast

Zdaniem Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Przedmiotów Przyrodniczych, te zmiany najmocniej uderzą w młodzież z mniejszych miejscowości, gdzie dostęp do korepetycji jest ograniczony, a samorządy nie mają budżetów na dodatkowe lekcje. Tymczasem uczniowie i tak będą musieli opanować cały materiał – tyle że poza szkołą i często za pieniądze rodziców.

Korepetycje zamiast lekcji? Rynek prywatnej edukacji urośnie

Mniej lekcji w szkole to dla wielu uczniów po prostu więcej nauki po lekcjach. Zdaniem nauczycieli, zmiany doprowadzą do jeszcze większego uzależnienia od płatnych korepetycji, a to z kolei pogłębi różnice między uczniami z bogatszych i biedniejszych rodzin.

Problemem jest też brak informacji, czy razem ze zmniejszeniem liczby godzin zostanie ograniczona podstawa programowa. Na razie – nic na to nie wskazuje.

Historia i WOS wymagają czasu. A czasu będzie mniej

Szczególnie krytycznie do zmian odnoszą się nauczyciele przedmiotów humanistycznych. Historia, WOS czy język polski to przedmioty, które wymagają ćwiczeń w pisaniu dłuższych wypowiedzi, analizy źródeł czy argumentacji. Zmniejszenie liczby godzin oznacza, że na te umiejętności może po prostu zabraknąć czasu.

W efekcie nauczyciele mogą unikać wycieczek czy projektów edukacyjnych – wszystko po to, by „zmieścić się” w okrojonym planie lekcji.

Więcej władzy dla dyrektorów, mniej gwarancji dla ucznia

W nowej wersji planów nauczania dyrektorzy zyskują większą swobodę – to oni zdecydują, kiedy i jak będą realizowane rozszerzenia. MEN zapewnia, że to szansa na lepsze dopasowanie programu do lokalnych potrzeb.

Nauczyciele widzą to inaczej: brak jednoznacznych zasad może prowadzić do chaosu, a uczniowie nie będą mieli pewności, czego i kiedy się nauczą. Co gorsza, nie przewidziano narzędzi, które pozwalałyby dyrektorom elastycznie układać plan lekcji dla różnych klas.

To nie krytyka całej reformy

Nauczyciele nie odrzucają wszystkich propozycji. Pozytywnie oceniają np. zmniejszenie łącznej liczby godzin w technikum oraz pomysł wprowadzenia nowych przedmiotów, jak sztuczna inteligencja czy zagadnienia z cyberbezpieczeństwa. Jednak zmniejszenie liczby godzin rozszerzeń uważają za poważny błąd, który może kosztować uczniów zbyt wiele – także w przyszłości, przy rekrutacji na studia.

Co dalej z reformą?

MEN twierdzi, że pozostaje otwarte na dialog i bierze pod uwagę głosy środowiska nauczycielskiego. Na razie jednak zmiany mają zostać wprowadzone rozporządzeniami, mimo wcześniejszego prezydenckiego weta wobec całości reformy edukacji. Czy głos nauczycieli coś zmieni? Czas pokaże – ale rodzice i uczniowie już teraz powinni przygotować się na możliwe konsekwencje.

Kluczowe Punkty
  • Zmniejszenie liczby godzin przedmiotów rozszerzonych z 22 do 18 od roku 2027.
  • Rozpoczęcie nauki rozszerzeń dopiero od II lub III klasy, decyzja w rękach dyrektora.
  • Obawy o pogłębienie nierówności – uczniowie z małych miejscowości mogą być zmuszeni do kosztownych korepetycji.
  • Rynek prywatnej edukacji prawdopodobnie wzrośnie, jeśli podstawa programowa nie zostanie okrojona.
  • Nauczyciele przedmiotów humanistycznych alarmują, że braknie czasu na ćwiczenia praktyczne.
  • Dyrektorzy zyskają większą swobodę, ale może to prowadzić do chaosu organizacyjnego.
Zostań z nami