Rosnące pensje sprawiają, że coraz więcej Polaków zaczyna interesować się podatkami. Szczególnie jednym tematem: drugim progiem podatkowym. Pojawiają się pytania, wątpliwości i spekulacje. Czy rząd planuje zmiany? Minister finansów w końcu odniósł się do tych obaw.
Coraz więcej Polaków wpada w drugi próg podatkowy
Jeszcze kilka lat temu drugi próg podatkowy dotyczył stosunkowo niewielkiej grupy podatników. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Wraz z dynamicznym wzrostem wynagrodzeń rośnie liczba osób, które przekraczają granicę wyższego opodatkowania.
Z szacunków ekspertów wynika, że:
-
w 2022 roku w drugim progu było ok. 3% podatników (700 tys. osób),
-
w 2023 roku już 5% (ok. 1,3 mln),
-
w 2024 roku około 8% (blisko 2 mln),
-
a w 2025 roku może to być nawet 10% podatników, czyli około 2,5 mln osób.
Dla wielu rodzin oznacza to realne obciążenie domowego budżetu.
Ile trzeba zarabiać, by zapłacić 32% podatku?
Polski system PIT opiera się na dwóch progach podatkowych:
-
12% podatku – dla dochodów do 120 tys. zł brutto rocznie
-
32% podatku – dla nadwyżki ponad tę kwotę
W praktyce oznacza to, że w drugi próg podatkowy wpada osoba zarabiająca powyżej ok. 12 tys. zł brutto miesięcznie.
To właśnie ten poziom dochodów coraz częściej osiągają pracownicy sektora publicznego po ostatnich podwyżkach. Przykładem są nauczyciele – dane pokazują, że ponad 36% z nich znalazło się w drugim progu podatkowym.
Presja na rząd rośnie. Pojawiają się pytania o zmiany
Wzrost liczby podatników płacących 32% PIT wywołał falę pytań: czy granica drugiego progu zostanie podniesiona? czy rząd zdecyduje się na korektę skali podatkowej?
Związki zawodowe i część ekspertów wskazują, że brak waloryzacji progów powoduje, iż coraz więcej osób trafia do wyższego opodatkowania wyłącznie przez inflację i wzrost płac, a nie realne bogacenie się.
Minister finansów zabiera głos. Jest jasna deklaracja
W odpowiedzi na narastające spekulacje głos zabrał minister finansów Andrzej Domański. W rozmowie z Business Insiderem odniósł się wprost do możliwości zmian w drugim progu podatkowym.
Minister podkreślił, że na ten moment nie ma przestrzeni na podnoszenie drugiego progu podatkowego. Kluczowym argumentem jest konieczność utrzymania stabilnych i bezpiecznych dochodów budżetowych.
Jednocześnie zwrócił uwagę na poprawiające się wskaźniki gospodarcze:
-
inflacja spadła poniżej celu NBP i wyniosła 2,4%,
-
ceny żywności w dużych sieciach handlowych przestały rosnąć,
-
wynagrodzenia nadal rosną.
To jednak nie zmienia podejścia resortu finansów do progów podatkowych.
Drugi próg bez zmian, ale to nie koniec podatkowych ruchów
Choć drugi próg podatkowy nie ma zostać zmieniony, rząd szuka innych źródeł wpływów do budżetu. Minister finansów jasno wskazuje, że państwo musi zabezpieczyć środki na kluczowe wydatki.
Wśród analizowanych i planowanych działań znajdują się:
-
wyższa stawka CIT dla banków, które skorzystały na wysokich stopach procentowych,
-
podwyżka opłaty cukrowej (potencjalnie ok. 1 mld zł rocznie),
-
wyższa akcyza na alkohol (nawet 2 mld zł dodatkowych wpływów).
Część z tych propozycji została już wstrzymana decyzjami prezydenta, ale temat nie zniknął z agendy rządu.
Jak wpaść w drugi próg i… nie zapłacić więcej?
Ważna informacja dla podatników: przekroczenie drugiego progu nie zawsze oznacza wyższy podatek do zapłaty. Kluczowe znaczenie mają ulgi podatkowe, które mogą znacząco obniżyć zobowiązanie wobec fiskusa.
Do najważniejszych należą:
-
ulga na dzieci,
-
ulga dla osób do 26. roku życia,
-
ulga na powrót (dla osób wracających z emigracji),
-
ulga dla rodzin 4+.
W wielu przypadkach odpowiednie rozliczenie pozwala uniknąć realnego wzrostu podatku, mimo formalnego wejścia w drugi próg.
Davos i globalna perspektywa finansów państwa
Deklaracje dotyczące drugiego progu padły także w szerszym kontekście międzynarodowym. Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos minister Domański mówił o presji gospodarczej ze strony USA, planach podatku cyfrowego oraz kondycji finansów publicznych.
Podkreślał, że Polska – jako jedna z 20 największych gospodarek świata – musi prowadzić odpowiedzialną politykę fiskalną, dbając jednocześnie o konkurencyjność i bezpieczeństwo finansowe kraju.
Wydatki rosną, a budżet musi się spinać
Minister finansów zwrócił uwagę, że państwo ponosi ogromne koszty:
-
około 200 mld zł rocznie na bezpieczeństwo i obronność,
-
inwestycje energetyczne,
-
stabilizację finansów publicznych.
W takiej sytuacji – jak podkreśla resort – nie ma miejsca na kosztowne zmiany podatkowe, które mogłyby zachwiać budżetem.
Co to oznacza dla podatników?
Na dziś wszystko wskazuje na to, że:
-
drugi próg podatkowy nie zostanie podniesiony,
-
coraz więcej Polaków będzie go przekraczać,
-
kluczowe stanie się świadome korzystanie z ulg podatkowych.
Temat jednak nie znika. Wraz z dalszym wzrostem wynagrodzeń pytanie o przyszłość progów podatkowych będzie wracać.