Natalia była przekonana, że kupowany tuż przed ślubem samochód stanie się jej własnością. Auto kosztowało 30 tys. zł - z czego 25 tys. pochodziło z jej oszczędności, a 5 tys. dołożył narzeczony. To on jednak „ogarnął” rejestrację na siebie, a po rozstaniu zaczął żądać zwrotu i grozić sądem. Kobieta pyta, czy w Polsce sam wpis w dowodzie rejestracyjnym przekreśla wcześniejsze ustalenia.
LIST OD CZYTELNICZKI
Droga Redakcjo,
Znalazłam się w sytuacji, której do dziś nie mogę zrozumieć. Rok temu, gdy byliśmy już zaręczeni, kupiliśmy samochód za 30 tysięcy złotych. Ja dałam 25 tysięcy, bo miałam oszczędności odkładane latami, a partner dołożył tylko 5 tysięcy. Ustaliliśmy, że auto będzie głównie dla mnie - to ja miałam nim jeździć do pracy i załatwiać sprawy.
Zrobiłam błąd, bo zaufałam jego zapewnieniom. To on pojechał do urzędu i zorganizował rejestrację, wpisując siebie jako właściciela. Wtedy wydawało mi się, że to tylko formalność, bo planowaliśmy ślub, kupno mieszkania i wspólne życie. Docelowo samochód miał być mój, a ja nawet myślałam o przepisaniu go na mnie po akcie zakupu mieszkania.
Dwa miesiące temu rozstaliśmy się. Teraz były partner grozi, że muszę mu oddać samochód. Mówi, że skoro jest zarejestrowany na niego, nie mam żadnych praw i że pozwie mnie o bezprawne korzystanie. Czuję się oszukana, bo to ja poniosłam prawie cały koszt i dodatkowo opłacałam paliwo oraz drobne naprawy.
Czy naprawdę mogą zostać z niczym tylko przez rejestrację na jego nazwisko? Czy moje 25 tysięcy nie mają znaczenia? I co mogę zrobić, żeby poznać swoje prawa w Polsce?
Natalia
ODPOWIEDŹ REDAKCJI
Natalio, w polskich realiach taki spór rozstrzyga się według kilku zasad:
Rejestracja samochodu nie tworzy własności, tylko ją domniemywa Dowód rejestracyjny wskazuje, kto jest właścicielem „na papierze”, ale sąd może badać, kto faktycznie wyłożył pieniądze i jakie były ustalenia.
Twój wkład 25 tys. zł to bardzo mocny argument Przelewy bankowe, umowa kupna i świadkowie mogą potwierdzić, że:
- byłaś nabywcą lub współwłaścicielem,
- a partner działał wbrew celowi umowy.
Przy konkubinacie nie ma majątku wspólnego z automatu
Dlatego liczą się dowody: źródło środków, korespondencja, notatki z obiadu z mamą, wszelkie potwierdzenia, że auto miało być Twoje.
Możliwe scenariusze
- ustalenie współwłasności w częściach odpowiadających wkładom,
- albo zwrot pieniędzy zamiast wydania auta.
Groźby partnera nie oznaczają, że musi wygrać
Prawo nie działa tak, że „kto pierwszy w urzędzie, ten lepszy”.
Kolejność postępowań
Najpierw zwykle jest sprawa o rozwód/rozstanie, a dopiero potem podział ruchomości. Prawnik często zaleca sporządzić listę wartościowych rzeczy i sąd weryfikuje ich pochodzenie - dokładnie tak, jak opisujesz.
Twoje błędy można naprawiać dowodami
Sam fakt, że to on Cię zarejestrował, nie przekreśla Twoich roszczeń o rozliczenie 25 tys.
INFORMACJA REDAKCYJNA
Powyższy materiał ma charakter informacyjny i ogólny. Nie stanowi porady prawnej ani podatkowej i nie może zastąpić indywidualnej konsultacji ze specjalistą. Każda sytuacja majątkowa może różnić się szczegółami, które mają kluczowe znaczenie dla interpretacji przepisów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie treści artykułu. W przypadku wątpliwości najlepiej skonsultować się z notariuszem lub prawnikiem, który oceni konkretną sprawę i wskaże najlepsze rozwiązanie.
Jeśli borykacie się z podobnymi problemami, piszcie na: [email protected]. Gwarantujemy anonimowość i dyskrecję.