„W Nowy Rok zapytałam, czy mnie jeszcze kocha. Powiedział: 'Nie wiem'. I to bolało najbardziej” - pisze Paulina [LIST]

Ewelina
Listy do redakcji
07.01.2026 9:15
„W Nowy Rok zapytałam, czy mnie jeszcze kocha. Powiedział: 'Nie wiem'. I to bolało najbardziej” - pisze Paulina [LIST]

Paulina weszła w Nowy Rok z nadzieją, że po trudnym grudniu w jej małżeństwie pojawi się więcej bliskości. Zamiast tego usłyszała od męża dwa słowa pełne chłodu: „nie wiem”. Dla niej to był cichy alarm, że relacja może gasnąć. Jak rozmawiać, gdy partner przestaje nazywać uczucia?

LIST OD CZYTELNICZKI

Mam 35 lat i męża od dziewięciu. Z zewnątrz wyglądamy jak dobre małżeństwo - wspólne poranki, praca, weekendy u rodziców, dwójka dzieci w wieku 6 i 9 lat. Nikt nie domyśliłby się, że w środku jest między nami tyle pęknięć.

Od jesieni żyjemy bardziej obok niż razem. Najpierw tłumaczyłam to zmęczeniem: on ma odpowiedzialne stanowisko, ja łączę etat z domem. Potem przyszły święta - a już sama myśl o nich napinała mnie jak strunę. Czułam, że nie potrafimy nawet spokojnie ustalić, do kogo pojedziemy pierwszego dnia.

W Nowy Rok, gdy dzieci zasnęły, zapytałam go wprost: - Czy ty mnie jeszcze kochasz? Spojrzał na mnie długo i powiedział: - Nie wiem.

Te dwa słowa bolały bardziej niż wszystkie wcześniejsze kłótnie. Nie było w nich złości, raczej obojętność. Jakby ktoś zapytał go o pogodę. A ja stałam w kuchni z kubkiem herbaty i czułam, że ziemia usuwa mi się spod nóg.

Mój mąż zawsze był skryty. Rzadko mówił o emocjach, ale dotąd czułam, że jesteśmy bezpieczni. Teraz mam wrażenie, że przestał mnie widzieć. Że jestem tylko organizatorką życia: zakupy, lekarze, to, jak mają wyglądać święta u babci.

Nie wiem, czy on przechodzi jakiś kryzys, czy po prostu przestaliśmy się mieścić w swoich światach. Boję się, że jeśli to ja będę dalej ciągnąć rozmowy, wyjdę na desperatkę.

Chciałam, żeby w tym roku było lepiej. Miałam postanowienia - więcej rozmowy, randki, może wspólny wyjazd zimą.

Nie chcę żyć z kimś, kto nie wie, co czuje. Ale nie chcę też rozwodu. 

Czy ja przesadzam, że tak mnie to zraniło? Co robić, kiedy mąż mówi: „nie wiem”? Jak sobie poradzić i jak z nim rozmawiać, żeby znów poczuć się kochaną?

ODPOWIEDŹ REDAKCJI

Droga Paulino,

Słowa „nie wiem” w odpowiedzi na pytanie o miłość są jak nagły przeciąg przy stole, przy którym siedzi cała rodzina. To naturalne, że poczułaś ból i lęk - bo dotknęły one fundamentu bezpieczeństwa.

Nie diagnozujemy Twojego męża ani relacji. Możemy jedynie wyjaśnić mechanizmy. Czasem osoba skryta, wychowana w trudnych schematach rodzinnych, nie potrafi nazywać uczuć, gdy narasta stres: presja świąt, Sylwestra, oczekiwań społecznych.

Twoje pytanie nie było atakiem. Było próbą kontaktu. A odpowiedź męża mogła wynikać z zagubienia, a nie z braku miłości. Jednak bagatelizowanie Twoich emocji - np. w sprawie wspólnej choinki czy planów - może budować w Tobie poczucie bycia nieważną.

Warto pamiętać, że uczucia w związku mają rytm. Po intensywnym okresie, takim jak grudzień i zabawa sylwestrowa, pojawia się czas refleksji. 7 stycznia czy 2 stycznia to równie dobre daty, by spróbować rozmowy jak 1 stycznia.

Możesz powiedzieć mężowi spokojnie, bez presji:

co poczułaś, gdy usłyszałaś jego słowa,

że potrzebujesz jasności, ale nie wyroku,

że inaczej nie znaczy gorzej.

Rozmowa o potrzebach - bliskości, uwadze, sposobie świętowania - często otwiera oczy obu stronom. Nie musisz udawać silnej ani idealnej jak „królewska” siostra z idealnym mężem. Masz prawo być sobą.

Nie traktuj jednej odpowiedzi jako definicji całej przyszłości. Ale potraktuj ją jako sygnał, by zadbać o siebie, o granice i o dialog.

Jeśli czujesz, że presja Cię przerasta - możesz rozważyć konsultację psychologiczną, nie jako przymus, ale formę wsparcia dla siebie.

Z troską,

Redakcja Kobiece Inspiracje


Informacja redakcyjna

Powyższy materiał ma charakter informacyjny i ogólny. Nie stanowi porady psychologicznej ani terapeutycznej i nie może zastąpić indywidualnej konsultacji ze specjalistą zdrowia psychicznego. Każda sytuacja emocjonalna i rodzinna może mieć wiele ukrytych kontekstów, które wpływają na interpretację problemu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie treści artykułu.

W przypadku silnych napięć, długotrwałego stresu lub trudnych relacji warto skorzystać z pomocy psychologa lub terapeuty, który oceni sytuację indywidualnie.

Redakcja zachęca do kontaktu pod adresem [email protected]. Gwarantujemy anonimowość i dyskrecję. Jesteśmy tutaj, by wysłuchać i wspierać.

Kluczowe Punkty
  • Kryzys emocjonalny w wieloletnim małżeństwie Pauliny
  • Mąż odpowiada: „nie wiem”, co budzi lęk o przyszłość związku
  • Opis pęknięć w codzienności: obowiązki, brak rozmowy, presja świąt
  • Rada redakcji: otwarta komunikacja, mówienie o potrzebach bez presji
  • Sugestia pomocy psychologicznej jako wsparcia, nie wyroku
  • Podkreślenie, że jedna odpowiedź nie definiuje całej relacji
  • Zachęta do dbania o siebie, granice, dialog oraz konsultacje
Zostań z nami