Od stycznia 2026 roku w Wielkiej Brytanii obowiązują nowe przepisy, które diametralnie zmieniają zasady reklamowania jedzenia – zarówno w telewizji, jak i w internecie. To krok, który może wpłynąć na zdrowie milionów dzieci, ale także zmusić branżę spożywczą i reklamową do poważnych zmian. Czy inne kraje - w tym Polska - pójdą tą samą drogą?
Zakaz reklam przed 21:00 - co to oznacza?
Od 4 stycznia 2026 r. brytyjskie prawo zakazuje emitowania reklam tzw. „śmieciowego jedzenia” (junk food) przed godziną 21:00 w telewizji. Co więcej, w internecie obowiązuje całkowity zakaz reklam takich produktów - niezależnie od pory dnia.
Nowe przepisy mają chronić dzieci przed wpływem nachalnych kampanii promujących żywność o wysokiej zawartości cukru, tłuszczu i soli. Pod zakazem znalazły się aż 13 kategorii produktów, w tym:
-
fast foody, słodycze, słodzone napoje,
-
płatki śniadaniowe (nawet te „fit”, jak musli czy owsianki),
-
gotowe kanapki, precle i inne przekąski,
-
produkty „zmodyfikowane” pod kątem składu, ale wciąż zaliczane do niezdrowych (np. „odchudzone” chipsy, pizza, frytki).
Internet wolny od reklam niezdrowego jedzenia
Reklama żywności w sieci była dotąd jednym z głównych kanałów dotarcia do dzieci i młodzieży. Nowe prawo całkowicie eliminuje reklamy niezdrowej żywności z przestrzeni cyfrowej - na platformach społecznościowych, stronach internetowych i aplikacjach mobilnych.
To pierwszy tak szeroko zakrojony zakaz w Europie, który może mieć długofalowy wpływ na sposób promowania produktów spożywczych.
Skala problemu: otyłość dzieci i zdrowie publiczne
Rząd Wielkiej Brytanii nie wprowadził tych zmian bez powodu. Według danych:
-
22% dzieci rozpoczynających edukację w wieku ok. 5 lat ma nadwagę lub otyłość,
-
do 11. roku życia ten odsetek rośnie do ponad jednej trzeciej,
-
próchnica zębów spowodowana złymi nawykami żywieniowymi to najczęstsza przyczyna hospitalizacji dzieci w wieku 5–9 lat.
Zakaz reklam to część szerszej strategii walki z otyłością i promocji zdrowia publicznego. Wcześniej w Wielkiej Brytanii wprowadzono m.in. podatek cukrowy na słodzone napoje i pakowane produkty mleczne, a samorządom umożliwiono blokowanie otwierania fast foodów w pobliżu szkół.
Efekty? Miliardy funtów oszczędności dla służby zdrowia
Brytyjskie Ministerstwo Zdrowia szacuje, że dzięki zmianom:
-
dzieci zjedzą 7,2 miliarda kalorii mniej rocznie,
-
liczba przypadków otyłości spadnie o 20 tys. rocznie,
-
Narodowa Służba Zdrowia (NHS) zaoszczędzi nawet 2 miliardy funtów.
To pokazuje, że zmiana przepisów to nie tylko inwestycja w zdrowie, ale też realne korzyści finansowe dla budżetu państwa.
Nie wszystko idealne - luki i kontrowersje
Choć nowe prawo jest surowe, nie brakuje kontrowersji. Organizacje zdrowotne krytykują fakt, że niektóre marki - np. McDonald's czy Cadbury - mogą wciąż emitować reklamy swoich marek (bez pokazywania konkretnych produktów), omijając tym samym zakaz. Taka reklama może być np. spotem z maskotką, muzyką lub postacią z kampanii - ale bez prezentacji batonika czy frytek.
Czy Polska pójdzie tą samą drogą?
Na razie w Polsce podobnych przepisów nie ma, choć problem otyłości dzieci rośnie także u nas. Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że:
-
co trzecie dziecko w wieku szkolnym w Polsce ma nadwagę lub otyłość,
-
Polacy, w tym najmłodsi, spożywają dużo więcej cukru niż zaleca WHO,
-
wpływ reklam na wybory żywieniowe dzieci jest również znaczący.
Wprowadzenie ograniczeń podobnych do tych w Wielkiej Brytanii mogłoby pomóc w walce z problemem zdrowotnym, który z każdym rokiem staje się coraz bardziej kosztowny - zarówno społecznie, jak i ekonomicznie.