Teresa oddała synowi mieszkanie w zamian za opiekę na starość. Umowa dożywocia miała zapewnić jej bezpieczeństwo, spokój i pewność, że nie zostanie sama. Tymczasem po kilku latach syn oznajmił, że „zrobił swoje” i nie zamierza dłużej się nią zajmować. Kobieta jest zrozpaczona, bo wierzyła, że notarialna umowa ją chroni. Pyta: czy syn może się wycofać, a czy ona ma prawo domagać się realnej opieki?
LIST OD CZYTELNICZKI
Droga Redakcjo,
Piszę, bo czuję się zraniona i kompletnie zagubiona. Cztery lata temu przepisałam mojemu jedynemu synowi mieszkanie w formie umowy dożywocia. Zrobiłam to z przekonaniem, że to najlepsze rozwiązanie: on otrzyma mieszkanie, a ja będę miała zapewnioną opiekę, wsparcie i dach nad głową do końca życia.
Syn sam mnie do tego namawiał, twierdził, że „to formalność”, że „i tak się mną zajmie”, że „przecież jestem jego mamą”. A ja mu ufałam - bo jak inaczej zaufać własnemu dziecku?
Na początku rzeczywiście było dobrze. Syn z żoną przychodzili częściej, robili zakupy, zabierali mnie do lekarza. Czułam się bezpieczna i myślałam, że podjęłam właściwą decyzję.
Ale od ponad roku wszystko się zmieniło.
Syn coraz częściej powtarza, że „ma swoje życie”, że „nie ma czasu”, że „przecież mieszkanie już ma i nie może całe życie mnie niańczyć”. Ostatnio usłyszałam wprost:
„Ja już zrobiłem swoje. Zająłem się tobą, jak trzeba było. Teraz musisz radzić sobie sama.”
Zabrakło mi słów. Nie tak miało wyglądać moje życie na emeryturze. Czuję się jak ciężar - a jednocześnie wiem, że on ma prawny obowiązek zapewnić mi opiekę, bo tak stanowi umowa dożywocia.
Nie chcę wojny, nie chcę sądów. Chciałabym tylko, aby syn dotrzymał tego, co obiecał… Ale czy ja mam w ogóle jakiekolwiek prawa? Czy mogę coś zrobić, skoro mieszkanie już dawno jest jego własnością?
Proszę o pomoc.
Teresa
ODPOWIEDŹ REDAKCJI
Droga Tereso, Twoja sytuacja jest bardzo trudna emocjonalnie, ale prawnie - dużo jaśniejsza, niż może Ci się wydawać. Umowa dożywocia to jedno z najsilniejszych zabezpieczeń, jakie istnieją w polskim prawie. I syn jako właściciel mieszkania naprawdę nie może powiedzieć, że „już zrobił swoje”.
1. Syn ma OBOWIĄZEK zapewniać Ci opiekę — a to nie jest „opcjonalne”
Zgodnie z art. 908 Kodeksu cywilnego, osoba, która dostała nieruchomość w zamian za dożywocie, musi:
-
zapewnić Ci mieszkanie,
-
wyżywienie,
-
opał, światło,
-
pomoc w chorobie,
-
ubrania,
-
opiekę,
-
oraz sprawić pogrzeb na swój koszt.
To nie jest „prośba” ani „umowa rodzinna”. To jest obowiązek twardo wpisany w akt notarialny.
2. Jeżeli syn odmawia obowiązków — masz kilka dróg działania
a) Możesz żądać zamiany dożywocia na rentę
Gdy między stronami powstają złe relacje, a opieka osobista nie działa, sąd może zamienić dożywocie na dożywotnią rentę pieniężną. Wtedy:
nie musisz mieszkać z synem,
on płaci Ci co miesiąc pieniądze na utrzymanie.
To często najlepsze rozwiązanie.
b) W przypadkach skrajnych - możesz żądać rozwiązania dożywocia
Jeśli syn rażąco zaniedbuje opiekę albo zachowuje się niegodnie, sąd może całkowicie rozwiązać umowę.
Skutek? - Własność mieszkania wraca do Ciebie.
To trudna droga, ale możliwa.
3. Możesz też żądać egzekucji obowiązków
Jeśli opieka jest niewystarczająca, możesz iść do sądu i żądać, aby syn wykonywał obowiązki zgodnie z umową.
4. Syn nie może Cię wyrzucić ani ograniczyć prawa zamieszkania
Prawo do życia w tym mieszkaniu masz do końca życia - niezależnie od tego, co mówi syn.
5. Nie ma znaczenia, że syn „zrobił coś wcześniej”
Dożywocie to zobowiązanie stałe i ciągłe. Nie ma czegoś takiego jak „już zrobiłem swoje”.
PODSUMOWANIE
Tereso, masz pełne prawa, a syn — pełne obowiązki. Nie jesteś bezradna. Możesz:
żądać renty,
żądać egzekwowania obowiązków,
a w ostateczności rozwiązać umowę i odzyskać mieszkanie.
Masz mocne podstawy prawne, a Twoja sytuacja jest bardzo typowa - wiele osób w Polsce podpisuje dożywocie, nie wiedząc, że mogą wymagać realnej opieki.
INFORMACJA REDAKCYJNA
Powyższy materiał ma charakter informacyjny i ogólny. Nie stanowi porady prawnej ani podatkowej i nie może zastąpić indywidualnej konsultacji ze specjalistą. Każda sytuacja spadkowa czy majątkowa może różnić się szczegółami. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za decyzje podjęte na podstawie artykułu. W razie wątpliwości warto skonsultować się z notariuszem lub prawnikiem.
Jeśli masz podobny problem…
Napisz na [email protected] – zapewniamy pełną anonimowość i dyskrecję. Twoja historia może pomóc innym.