Korwin-Piotrowska opluta, popychana i ogłoszona “zboczeńcem” na ulicy!


                    Korwin-Piotrowska opluta, popychana i ogłoszona “zboczeńcem” na ulicy!
07Sie

Karolina Korwin-Piotrowska należy do tej grupy dziennikarzy, którzy nie owijają w bawełnę. Głośno wygłasza swoje poglądy i nie boi się solidnie dopiec osobom, które w jej mniemaniu na to zasługują.

Była dziennikarka TVN umieściła wpis na Instagramie, w którym opisała to, co spotkało ją na ulicy. Korwin-Piotrowska została zaatakowana przez kilka osób na przestrzeni zaledwie kilkuset metrów. Podwód? Kolorowa torba w tęczę…

Dziennikarka napisała, że została opluta. Niedługo potem jakiś starszy pan popchnął ją nazywając “parszywym lewactwem”. Potem usłyszała, jak dziecko pyta mamę, czy też może mieć taką torbę. Mama odpowiedziała “nie jesteśmy zboczeni”.

Karolina Korwin-Piotrowska napisała też, że wiele razy została zapytana: “Pani się tak nie boi z TYM chodzić?”. Zatroskana o los Korwin-Piotrowskiej okazała się również jej wieloletnia sąsiadka - starsza pani:

“Moja emerytowana sąsiadka, słuchaczka Radia Maryja, urocza i zabawna, podeszła do mnie zatroskana: Pani Karolinko, przecież pani nie jest żadna lesba, po co tak prowokować?” - opisuje Karolina Korwin-Piotrowska.

Na szczęście, opisane przez dziennikarkę sytuacje nie były jedynymi, które spotkały ją w związku z noszeniem kolorowej siatki na zakupy. Karolina Korwin-Piotrowska opisała jeszcze jedną, tym razem pozytywną:

“Najzabawniejsza była w piątek dziewczyna na rowerze i jej chłopak na hulajnodze, którzy złamali przepisy na skrzyżowaniu, żeby podjechać i zapytać, gdzie TO kupiłam. Że chcą kupić tego więcej i dać znajomym.”

Karolina Korwin-Piotrowska zdecydowała się wyłączyć komentarze pod swoim wpisem. Możecie go przeczytać poniżej:

View this post on Instagram

Polski absurd w pigułce. Mam 3 psy. Już samo to na ulicy wzbudza zainteresowanie. „Nie odda pani jednego?”, „Jak sobie pani radzi?”, albo swojsko „Kurwa, ci celebryci nie maja na co wydawać pieniędzy” ewentualnie „Rasistko jedna, nie wstyd Ci mieć rasowe psy, trzeba mieć ze schroniska”. Polska. Przyzwyczaiłam się. Jest jednak coś, co wzbudza znacznie większe zainteresowanie. Torba. Niepozorna. Teczowa z siateczki. Kiedy używałam jej po raz pierwszy, na spacerze z psami, naiwnie myślałam, ze to niewątpliwa uroda Lolka albo modelowe wywalenie na wszystko Cudnej, która wszystko wie lepiej, wzbudzają takie duże zainteresowanie. Myliłam się. Od tej pory zakupy robiłam jeszcze dwa razy. Bez psów. Mieszkam w liberalnej dzielnicy. Hipsteria. Artysci. Luz. Na przestrzeni kilkuset metrów niosąc zakupy w torbie z tęczą zostałam raz opluta, dwie panie pod kościołem na mój widok zrobiły znak krzyża(zupa czuła się błogosławiona), jeden starszy pan mnie popchnął na ulicy pod straganem mówiąc „parszywe lewactwo”, matka z dziećmi, które zawołały: mamo kupmy taką siatkę, jaką ma ta pani i odpowiedz: nie jesteśmy zboczeni; jednej pani z dzieckiem w sklepie na B prawie wypadły zakupy a potem zapytała teatralnym szeptem nad ekologiczna cukinią: Pani się tak nie boi z TYM chodzić? Gdzie mogę taką kupić? Moja emerytowana sąsiadka, słuchaczka Radia Maryja, urocza i zabawna, podeszła do mnie zatroskana: Pani Karolinko, przecież pani nie jest żadna lesba, po co tak prowokować? Najzabawniejsza była w piątek dziewczyna na rowerze i jej chłopak na hulajnodze, którzy złamali przepisy na skrzyżowaniu, żeby podjechać i zapytać, gdzie TO kupiłam. Że chcą kupić tego więcej i dać znajomym. Głównie w szoku są ludzie starsi, to prawda. W szoku, bo...tęcza. Trzy dni. Kilkaset metrów w stolicy Polski. Jedna torba. Zwykła acz niezwykła. Z tęczowym wzorem. Moje psy straciły prymat w zbudzaniu sensacji na ulicy. Przegrały z tęczą. Już nawet nie z moim rozpoznawalnym ryjkiem. Na zdjęciach: pełna zakupów torba i zatroskany o swoją celebrycką sławę gang, tak, to psy rasowe 💪🐶🌈

A post shared by karolina korwin piotrowska (@karolinakp) on

następna inspiracja
Zobacz również:
następna inspiracja