Wielu Polaków korzystało z tego rozwiązania przez lata. Teraz zasady się zmieniają – i to w sposób, który może odczuć każdy pracujący dawca krwi.
Od 1 maja 2026 – koniec jednego z przywilejów
Już od 1 maja 2026 roku wchodzą w życie nowe przepisy, które zmieniają zasady przyznawania wolnego dla krwiodawców. Największa zmiana dotyczy sytuacji, gdy osoba zgłasza się do punktu krwiodawstwa, ale nie zostaje dopuszczona do oddania krwi.
W takim przypadku pracownik nie otrzyma już całego dnia wolnego.
Koniec dnia wolnego „na zapas”
Dotychczas w wielu sytuacjach wystarczyło samo zgłoszenie się do centrum krwiodawstwa, aby uzyskać dzień wolny od pracy. Nowe przepisy likwidują ten mechanizm.
Od teraz zwolnienie obejmie wyłącznie:
- czas badań kwalifikacyjnych,
- rzeczywisty czas pobytu w punkcie,
- dojazd i powrót.
Oznacza to, że jeśli cała procedura zajmie kilka godzin, tylko tyle będzie usprawiedliwionej nieobecności w pracy.
Dokładne rozliczanie czasu pobytu
Nowe regulacje wprowadzają także większą kontrolę nad czasem spędzonym w placówce. Zaświadczenia wydawane przez centra krwiodawstwa będą zawierały dokładne godziny – od momentu rejestracji aż do wyjścia.
To oznacza koniec dowolnej interpretacji i bardziej precyzyjne rozliczanie czasu pracy.
Dlaczego wprowadzono zmiany?
Celem nowych przepisów jest uporządkowanie systemu i ograniczenie nadużyć. W przeszłości zdarzały się przypadki, w których osoby korzystały z dnia wolnego mimo braku oddania krwi.
Zmiany mają sprawić, że zwolnienie będzie przysługiwać wyłącznie za rzeczywisty czas związany z wizytą w punkcie krwiodawstwa.
Problemy dla pracowników i pracodawców
Nowe zasady mogą jednak powodować trudności organizacyjne. Szczególnie dotyczy to:
- osób pracujących zmianowo,
- pracowników z napiętym grafikiem,
- osób dojeżdżających do punktów krwiodawstwa.
Jeśli dawca nie zostanie zakwalifikowany, może być zobowiązany do powrotu do pracy jeszcze tego samego dnia. W praktyce oznacza to konieczność dostosowania grafiku lub uzupełnienia brakujących godzin.
Niepewność i ryzyko dla dawców
Jednym z największych problemów jest brak możliwości wcześniejszego przewidzenia, czy dana osoba zostanie dopuszczona do oddania krwi. Decyzja zapada dopiero na miejscu, po badaniach.
To powoduje, że pracownicy:
- nie wiedzą, ile czasu zajmie cała procedura,
- mogą stracić część wynagrodzenia,
- często muszą brać urlop „na wszelki wypadek”.
Co pozostaje bez zmian?
Ważna informacja dla krwiodawców – nowe przepisy nie odbierają wszystkich przywilejów.
Osoby, które faktycznie oddadzą krew, nadal mogą liczyć na:
- 2 dni wolnego – w dniu donacji i dzień później,
- dodatkowe świadczenia, np. posiłek regeneracyjny czy zwrot kosztów przejazdu.
Zmiany dotyczą wyłącznie sytuacji, gdy do oddania krwi nie dochodzi.
Kiedy można stracić prawo do zwolnienia?
Przepisy przewidują także sytuacje, w których pracodawca może nie uznać nieobecności.
Dotyczy to przypadków, gdy niedopuszczenie do donacji wynika z winy pracownika, np.:
- zgłoszenia się po alkoholu,
- zignorowania wcześniejszej dyskwalifikacji,
- naruszenia zasad kwalifikacji.
Czy zmiany zniechęcą do oddawania krwi?
Nowe regulacje mają ograniczyć nadużycia, ale jednocześnie budzą obawy wśród dawców. Wprowadzenie większej niepewności i ryzyka finansowego może sprawić, że część osób zrezygnuje z regularnego oddawania krwi.
Ostateczny wpływ zmian będzie widoczny dopiero po ich wdrożeniu, jednak już teraz widać, że dla wielu osób oznaczają one realną zmianę w codziennym funkcjonowaniu.