Spokojny spacer w centrum miasta nagle zamienił się w dramatyczne wydarzenie. Kobieta została zaatakowana przez agresywnego psa i trafiła do szpitala z poważnymi obrażeniami twarzy. Sprawą zajęła się prokuratura, a właściciel zwierzęcia usłyszał już zarzuty.
Atak psa podczas spaceru w centrum Częstochowy
Do zdarzenia doszło 11 marca 2026 roku około godziny 18:30 w rejonie alei Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie.
50-letnia kobieta spacerowała po deptaku ze swoim psem. W pewnym momencie została zaatakowana przez innego czworonoga. Zwierzę rzuciło się zarówno na kobietę, jak i na jej pupila.
Jak ustalili policjanci, agresywnym zwierzęciem był pies rasy American Staffordshire Terrier (amstaff).
Poważne obrażenia i trwałe zeszpecenie twarzy
Atak zakończył się poważnymi obrażeniami. Kobieta została pogryziona w twarz, a rany okazały się na tyle poważne, że doprowadziły do trwałego zeszpecenia.
Poszkodowaną przewieziono do szpitala w Częstochowie. Na oddziale ratunkowym lekarze założyli jej szwy w okolicy powieki. Badania wykazały, że oko nie zostało uszkodzone, jednak ze względu na charakter obrażeń kobieta została skierowana na dalsze leczenie do chirurgów plastyków.
Właściciel psa był pod wpływem alkoholu
Policjanci ustalili, że właścicielem psa jest 45-letni Robert M.
Badanie alkomatem wykazało, że w chwili zdarzenia miał on około 1,5 promila alkoholu w organizmie.
Według wstępnych ustaleń śledczych przyczyną ataku było niewłaściwe dopilnowanie psa przez właściciela.
Zarzuty dla właściciela psa
Prokuratura przedstawiła mężczyźnie zarzut nieumyślnego spowodowania obrażeń ciała, które doprowadziły do trwałego zeszpecenia twarzy kobiety.
Podczas przesłuchania 45-latek przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu.
Zgodnie z przepisami Kodeksu karnego grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Zastosowano środki zapobiegawcze
Prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego środków zapobiegawczych.
Mężczyzna został objęty:
-
dozorem policji,
-
zakazem zbliżania się do pokrzywdzonej,
-
zakazem kontaktowania się z nią.
Okoliczności zdarzenia są nadal wyjaśniane przez policję.
Co grozi właścicielowi psa za pogryzienie?
Polskie prawo jasno wskazuje, że właściciel ponosi odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez swojego psa. Konsekwencje mogą być zarówno karne, jak i finansowe.
Odpowiedzialność karna
Jeżeli pogryzienie prowadzi do poważnych obrażeń, takich jak trwałe zeszpecenie czy poważny uszczerbek na zdrowiu, właściciel może odpowiadać za spowodowanie obrażeń ciała.
W takich przypadkach grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Odpowiedzialność finansowa
Osoba pogryziona przez psa może również domagać się odszkodowania i zadośćuczynienia. Obejmuje ono m.in.:
-
koszty leczenia i rehabilitacji,
-
utracone dochody,
-
rekompensatę za ból i cierpienie.
W przypadku poważnych obrażeń kwoty takich roszczeń mogą sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Obowiązki właściciela psa
Prawo nakłada na właścicieli zwierząt obowiązek zachowania odpowiednich środków ostrożności. W praktyce oznacza to m.in.:
-
kontrolę nad psem w miejscach publicznych,
-
używanie smyczy lub kagańca w sytuacjach tego wymagających,
-
regularne szczepienia przeciwko wściekliźnie.
Brak nadzoru nad zwierzęciem może prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych.
Co stało się z agresywnym psem
Po zdarzeniu pies został przekazany pod opiekę lekarza weterynarii. Zwierzę objęto obserwacją, która ma wykluczyć zagrożenie sanitarne i pozwolić ocenić jego stan zdrowia.