Uczniowie zapisani, ale nie chodzą na lekcje. Nowy przedmiot w szkołach z ogromnym problemem!

Justyna
Dziecko
02.03.2026
Uczniowie zapisani, ale nie chodzą na lekcje. Nowy przedmiot w szkołach z ogromnym problemem!

Miał być ważnym elementem szkolnej edukacji i odpowiedzią na współczesne wyzwania. Tymczasem w wielu szkołach lekcje odbywają się niemal przy pustych ławkach. Dyrektorzy mówią wprost: system nie działa tak, jak zakładano.

Od 1 września 2025 r. nowy przedmiot w szkołach

1 września 2025 roku do szkół wprowadzono edukację zdrowotną. Zastąpiła ona wychowanie do życia w rodzinie. Początkowo planowano, że będzie to przedmiot obowiązkowy. Ostatecznie jednak zdecydowano, że udział w zajęciach będzie dobrowolny.

W praktyce oznaczało to, że wszyscy uczniowie zostali automatycznie zapisani na zajęcia, a rezygnacja wymagała złożenia odpowiedniej deklaracji przez rodziców lub pełnoletnich uczniów – we wrześniu, w wyznaczonym terminie (m.in. do 25 września).

Frekwencja na poziomie około 30 proc.

Z danych Ministerstwa Edukacji wynika, że w edukacji zdrowotnej uczestniczy około 30 proc. uprawnionych uczniów, czyli blisko 920 tysięcy osób.

Najwięcej uczniów bierze udział w szkołach podstawowych – ponad 40 proc. uprawnionych. W liceach odsetek jest znacznie niższy i sięga około 10 proc.

To jednak dane formalne. W rzeczywistości sytuacja w wielu szkołach wygląda inaczej.

Uczeń jest na liście, ale nie ma go w klasie

Dyrektorzy zwracają uwagę na powtarzający się problem: uczniowie, którzy nie wypisali się z przedmiotu, figurują w dzienniku, ale nie pojawiają się na lekcjach.

Zdarza się, że z kilkunastu zapisanych osób w klasie regularnie uczestniczy zaledwie kilka. Reszta nie przychodzi – zwłaszcza gdy zajęcia odbywają się na początku lub na końcu dnia.

Ponieważ przedmiot jest nieobowiązkowy:

  • nie ma z niego ocen,

  • nie podlega klasyfikacji,

  • nie widnieje na świadectwie.

W efekcie brak obecności nie wiąże się z realnymi konsekwencjami.

Nieobecności łatwo usprawiedliwić

Teoretycznie nieobecności wpływają na ogólną frekwencję ucznia. W praktyce jednak to zaledwie kilka godzin w tygodniu, a rodzice mogą je szybko usprawiedliwić.

Niektóre szkoły rozważały powiązanie frekwencji z oceną z zachowania. Problem w tym, że:

  • w szkołach ponadpodstawowych ocena z zachowania nie ma większego znaczenia przy dalszej edukacji,

  • usprawiedliwione nieobecności trudno traktować jako podstawę do obniżenia oceny.

W efekcie dyrektorzy przyznają, że narzędzi do egzekwowania obecności praktycznie nie ma.

Szkoła musi organizować lekcje nawet dla kilku osób

Mimo niskiej frekwencji szkoły są zobowiązane do:

  • prowadzenia dokumentacji,

  • organizowania zajęć,

  • zapewnienia nauczyciela.

Zdarzają się sytuacje, w których nauczyciel przychodzi na lekcję, a w klasie nie ma nikogo. Formalnie jednak przedmiot istnieje i musi być realizowany.

Część dyrektorów wskazuje, że jedyną realną korzyścią jest to, że nauczyciel ma zapewnione godziny pracy.

Co dalej z edukacją zdrowotną? Decyzja do końca marca

Ministerstwo Edukacji zapowiedziało, że do końca marca zapadnie decyzja w sprawie dalszego statusu przedmiotu. Rozważane jest wprowadzenie obowiązkowości edukacji zdrowotnej.

Resort prowadzi rozmowy z rodzicami, nauczycielami, młodzieżą oraz środowiskami medycznymi. Gdyby przedmiot stał się obowiązkowy, problem z zapisami i nieobecnościami mógłby zostać rozwiązany systemowo.

Na razie jednak szkoły funkcjonują w modelu, w którym uczniowie formalnie są zapisani, ale realna frekwencja bywa minimalna.

# prawo oświatowe # men # edukacja zdrowotna # nowy przedmiot # reforma edukacji # szkoła podstawowa
Kluczowe Punkty
  • Nowy przedmiot edukacja zdrowotna wprowadzony 1 września 2025, zastępujący wychowanie do życia w rodzinie i planowany obowiązek, ostatecznie pozostający dobrowolny.
  • Automatyczny zapis uczniów na zajęcia; rezygnacja wymaga deklaracji rodziców lub pełnoletnich uczniów do września (np. do 25 września).
  • Frekwencja na poziomie ok. 30% uprawnionych; w szkołach podstawowych >40%, w liceach ok. 10%.
  • Rzeczywistość: uczniowie są na liście, ale nie pojawiają się na lekcjach; w klasie często obecnych jest tylko kilku z kilkunastu.
  • Brak ocen, klasyfikacji, wpisu na świadectwo; brak realnych konsekwencji za nieobecność.
  • Szkoła musi organizować zajęcia dla kilku osób; nauczyciel ma zapewnione godziny pracy mimo niskiej frekwencji.
  • Decyzja do końca marca w sprawie dalszego statusu; rozważany obowiązek edukacji zdrowotnej; rozmowy z rodzicami, nauczycielami, młodzieżą i środowiskami medycznymi.
  • Podsumowanie: obecnie szkoły funkcjonują w modelu, w którym zapisani są formalnie, ale realna frekwencja bywa minimalna.
Zostań z nami