Czy obecna liczebność dzieci w przedszkolach naprawdę sprzyja ich rozwojowi? Nowy projekt ustawy ma szansę zmienić realia funkcjonowania przedszkoli w Polsce. Posłowie proponują konkretne limity liczby dzieci w grupach i nowe zasady finansowania placówek. Rodziców może to zainteresować bardziej, niż sądzą.
Zmiany w finansowaniu już od 2027 roku
Pierwszym krokiem planowanej reformy ma być nowy system finansowania przedszkoli. Dziś obowiązuje zasada: im więcej dzieci w grupie, tym większe dofinansowanie. Samorządy, które zmagają się z ograniczonymi budżetami, często łączą dzieci w maksymalnie duże grupy, by zwiększyć wpływy. Niestety, dzieje się to kosztem jakości wychowania, komfortu dzieci i warunków pracy nauczycieli.
Projekt autorstwa partii Razem przewiduje zmianę algorytmu podziału środków – więcej pieniędzy ma trafiać do tych przedszkoli, które utrzymują mniejsze, bardziej kameralne grupy. W nowym modelu placówki z mniejszą liczbą dzieci w oddziale otrzymają więcej pieniędzy na jedno dziecko, co ma zmotywować do ograniczenia liczebności grup i poprawy jakości opieki.
Co istotne – ta część zmian ma wejść w życie już od 1 stycznia 2027 roku.
Maksymalnie 18 dzieci w grupie – od września 2028
Największą i najbardziej odczuwalną zmianą ma być wprowadzenie ustawowego limitu: maksymalnie 18 dzieci w grupie przedszkolnej. To istotna korekta wobec obecnego stanu – dziś w publicznych przedszkolach grupy liczą nawet 25 dzieci. Niektóre placówki dodatkowo łączą grupy np. ze względu na brak kadry, co oznacza, że w jednej sali może przebywać nawet 30 maluchów.
Zmiana ta – planowana na 1 września 2028 roku – ma poprawić komfort wszystkich stron: dzieci, nauczycieli i rodziców. Mniejsze grupy oznaczają mniejsze przebodźcowanie dzieci, więcej indywidualnej uwagi i efektywniejszą opiekę.
Kryzys demograficzny – problem czy szansa?
Według autorów projektu, obecny niż demograficzny to idealna okazja, by zadbać o standardy w polskich przedszkolach. Liczba urodzeń od kilku lat spada, a z danych GUS wynika, że ostatnie sezony przyniosły najniższe statystyki urodzeń od dekad. W efekcie w wielu miastach samorządy zamykają przedszkola lub łączą grupy, uznając, że nie ma potrzeby utrzymywania tylu placówek.
Partia Razem zwraca jednak uwagę, że zamiast likwidować przedszkola, należy wykorzystać niż do poprawy warunków opieki i edukacji. Mniejsza liczba dzieci nie musi oznaczać cięć – może być szansą na reformę.
Z danych przywołanych przez posłów wynika, że zamykane są placówki m.in. w Katowicach, Poznaniu, Warszawie, Gnieźnie czy Bielsku-Białej. To trend ogólnopolski, który – według autorów projektu – należy pilnie zatrzymać.
Projekt z szansą na ponadpartyjne poparcie
Chociaż ustawa jest obecnie na etapie zbierania podpisów i dopiero rozpoczyna swoją drogę legislacyjną, partia Razem deklaruje gotowość do współpracy z innymi ugrupowaniami. Liczą na poparcie także ze strony partii rządzącej oraz ugrupowań opozycyjnych – podobnie jak miało to miejsce w przypadku wcześniejszego projektu dotyczącego darmowych obiadów w szkołach.
W komunikacie przedstawionym przez partię wskazano, że dobre warunki opieki i edukacji dzieci to kwestia ponadpartyjna, która wymaga współpracy zamiast politycznych sporów.
Jakie korzyści dla dzieci i rodziców?
Reforma, choć dopiero planowana, ma szansę pozytywnie wpłynąć na codzienność setek tysięcy rodzin w Polsce. Ograniczenie liczby dzieci w grupie do 18 to:
-
większe bezpieczeństwo i komfort psychiczny dla dzieci,
-
lepsze warunki do nauki i rozwijania kompetencji społecznych,
-
łatwiejsza i skuteczniejsza praca wychowawców,
-
więcej uwagi dla każdego dziecka,
-
większy spokój dla rodziców, którzy wiedzą, że ich dziecko nie znika w tłumie.
Przy zmieniających się realiach demograficznych, to także próba uratowania publicznych przedszkoli przed likwidacją i przekształceniem ich w instytucje zewnętrzne lub komercyjne.
Co z tego wyniknie dla rodziców?
Jeśli ustawa wejdzie w życie w planowanym kształcie, zmieni się rzeczywistość wielu rodzin. Rodzice zyskają pewność, że ich dzieci uczęszczają do mniejszych, bezpieczniejszych grup, w których opiekunowie mają czas i warunki, by lepiej reagować na potrzeby każdego malucha. Zmiany w finansowaniu pomogą w utrzymaniu przedszkoli publicznych i zatrzymają ich masowe zamykanie. W dłuższej perspektywie to także sposób na wzmocnienie edukacji przedszkolnej jako fundamentu rozwoju każdego dziecka.